Komentarz nt. proponowanych zmian UoBiA
Komentarz Fundacji Ad Arma dotyczący proponowanych przez niektóre środowiska polityczne i strzeleckie zmian prawnych dotyczących ustawy o broni i amunicji.
Cel maksymalny w zakresie dostępu do broni, postulowany od lat przez Fundację Ad Arma, jest naszym Czytelnikom dobrze znany – jest to powszechny dostęp bez pozwoleń, rejestracji, ograniczeń i reglamentacji. Chodzi o to, aby broń palną można było kupić swobodnie jak narzędzia w markecie budowlanym.
Znana naszym Odbiorcom jest również zdolność Fundacji do kompromisów w tej sprawie, widoczna chociażby po tym, jaki projekt ustawy napisaliśmy w 2022 roku dla Partii Republikańskiej. Wielokrotnie mówiliśmy też, że do celu maksymalnego można dochodzić etapami, polegającymi na stopniowym uwalnianiu dostępu do broni, w szczególności broni nie podlegającej pozwoleniom.
To, że pewne rozwiązania w zakresie dostępu do broni były akceptowalne w sytuacji społecznej i międzynarodowej lat 90-tych, czy też przed rozpoczęciem wojny na Ukrainie, nie znaczy, że takie rozwiązania są akceptowalne dzisiaj, w obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się Polska.
Siedziba Fundacji Ad Arma mieści się w Toruniu, gdzie niedawno miał miejsce napad na młodą kobietę dokonany przez niezapraszanego tutaj nikogo „lekarza” spoza Europy. Zaraz po tym wydarzeniu z lokalnych sklepów wszystko, co tylko jest dostępne bez pozwoleń, zaczęło być wykupywane na pniu. Związana z „lekarzami” i „inżynierami” sytuacja na Odrze oraz na Podlasiu jest podobna lub jeszcze gorsza.
Tworzenie i proponowanie projektów ustaw dotyczących dostępu do broni i amunicji, zgodnie z którymi człowiek będzie musiał przejść przez ciut mniej złośliwe ministerstwo dziwnych kroków, nie ma żadnego sensu w rzeczywistości, w jakiej żyjemy AD 2025.
Używając porównania, inaczej przygotowujemy się do potencjalnego pożaru naszego domu, a inaczej działamy, gdy dom sąsiada już płonie i ogień za chwilę może przenieść się na nasz dom. Taka sytuacja to nie jest moment na kupowanie ubezpieczenia albo zastanawianie się nad potencjalnymi kosztami. To jest moment, w którym natychmiast trzeba zatrzymać dalsze rozprzestrzenianie się pożaru.
Powielane w dyskusjach nad dostępem do broni hasła w stylu „takich przepisów nie ma nigdzie w UE”, co może być mylnie interpretowane jako niezgodne z prawem unijnym (to, że czegoś nie ma w krajach UE nie znaczy automatycznie, że jest to niezgodne z unijnym prawem), nie zamyka dyskusji jako nokaut w kwestii poszerzenia dostępu do broni, lecz zamyka dyskusję ze względu na użycie argumentu, który nie ma żadnego znaczenia. To trochę tak, jak byśmy uznali, że przestawienie samochodu w momencie pożaru w miejsce, gdzie pożar go nie obejmie, spowoduje potencjalne zepsucie trawnika.
Możemy się wzajemnie szanować i powinniśmy się szanować, natomiast w imię uprzejmej rozmowy nie możemy zamykać oczu na realia społeczne, imigracyjne i geopolityczne.
Na dzień dzisiejszy w Polsce młody mężczyzna, która jest entuzjastą broni, może w ciągu 3 miesięcy zrobić sobie pozwolenie na broń. W większości miejsc w Polsce nawet nie odmówią mu promesy, a w innych mogą odmówić z przyczyn „technicznych”, np. ze względu na „brak druku”. Jednak nie ma obecnie możliwości, aby młoda kobieta kończąca studia czy świeżo upieczona emerytka kupiły sobie od ręki rewolwer czy strzelbę ze względu na to, że w ich okolicy zaczęli krążyć „lekarze”, wchodzący na posesje i szacujący wartość potencjalnych łupów.
W tego typu sytuacjach każdy polski obywatel ma przyrodzone prawo do posiadania współczesnych narzędzi ratujących życie. A jeżeli ktoś tak bardzo boi się absolutnie wszystkich obcokrajowców, to jesteśmy w stanie pójść na kompromis i zmuszać osoby bez polskiego obywatelstwa do przechodzenia przez procedury w ministerstwie dziwnych kroków, chociaż byłoby to zaprzeczenie bycia wolnym krajem wolnych ludzi, którzy są gościnni i oceniają innych ludzi ze względu na własny charakter i działania, a nie na wewnętrzne urojenia.
W dawnej Rzeczpospolitej każdy mógł mieć legalnie broń, czy to mieszczanin, czy szlachcic, czy chłop, czy też cudzoziemiec – Holender, Tatar, Żyd, Ormianin itp. Bądźmy i dzisiaj ostatnim przyjaznym domem na Zachodzie i otwórzmy szeroko drzwi dla wszystkich obywateli z krajów, które są zalewane migracja na miarę wielkiej wędrówki ludów sprzed 1600 lat, a w ciągu pół pokolenia staną się oni najgorliwszymi Polakami i najdumniejszymi z tego, że mieszkają pośród nas i że po staraniach mogli zostać członkami naszej społeczności.
Patrząc na chmury burzowe, które zbierają się nie tylko nad naszą Ojczyzną, ale nad całą Europą, i tą starą i tą postkomunistyczną, jeśli chcemy racjonalnie pokładać nadzieję w którymś miejscu na kontynencie, to zdecydowanie szybciej w naszym rejonie niż we Francji, w Niemczech czy jakimkolwiek innym kraju starej UE.
Więcej aktualności
Dzieci i polowanie
aktualnościJak wygląda polski „Teksas Europy” w praktyce? Podczas gdy niemal w całej Europie uczestnictwo dzieci w polowaniach jest czymś naturalnym, w Polsce panuje w tej kwestii ideologiczny amok. Jesteśmy negatywnym ewenementem na skalę całego kontynentu. Jak...
Przegląd prasy 26.01 – 1.02
aktualnościPodsumowanie tygodnia 26 stycznia-01 lutego AD 2026 26 stycznia Prezydent Karol Nawrocki podpisał postanowienia o przedłużeniu okresu użycia polskich kontyngentów wojskowych w operacji wojskowej Unii Europejskiej na Morzu Śródziemnym oraz w misji NATO w...
Polski system kastowy w praktyce
aktualnościW ostatnich dniach media obiegły dwie wiadomości, które zestawione ze sobą doskonale obnażają kastową mentalność panującą w strukturach policji. Z jednej strony systemowe wsparcie dla funkcjonariusza, który przypadkiem zabił człowieka, z drugiej strony...
Czy w policji obowiązuje logika?
aktualnościFrancuski związek zawodowy policji wydał komunikat, w którym przyznaje, że policja nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom. Związkowcy alarmują, że ich możliwości działania zostały wyczerpane, a miasta takie jak Lyon stały się strefami...
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

sklep internetowy dla naszych sympatyków
Wesprzyj 
Fundacja Ad Arma utrzymuje się wyłącznie z datków wpłacanych przez sympatyków. Nie korzystamy ze wsparcia ani dotacji z Unii Europejskiej.
Podstawę działalności stanowią wpłacane regularnie, raz na miesiąc darowizny w wysokości 40, 80 złotych lub w innej dowolnej kwocie.
Każde wsparcie jakie otrzymujemy, przeznaczamy na nasze cele statutowe oraz realizację projektów Fundacji. Od Państwa wsparcia zależy sukces naszych działań.

PRZELEWY24
Wesprzyj za pomocą Blika, przelewu online itp.
PRZELEW TRADYCYJNY
64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia
PAYPAL
Wesprzyj szybko i wygodnie przez PayPal.








