Logowanie użytkownika

Zarejestruj się

Kolejny krok ku cywilnemu dowodzeniu armią? Raport specjalny Fundacji Ad Arma
Czym jest moralny obowiązek obrony?
Ważne informacje, które nie przebiły się do społeczeństwa
Z generałem Skrzypczakiem o Wojsku Polskim
Szef Sztabu Generalnego pozbawiony dowodzenia Sztabem Generalnym?

Kolejny krok ku cywilnemu dowodzeniu armią? Raport specjalny Fundacji Ad Arma

W związku z ostatnimi zmianami w MON, budzącymi szereg wątpliwości co do organizacji struktur Ministerstwa i sposobu kierowania Siłami Zbrojnymi RP, Fundacja Ad Arma opublikowała raport specjalny pt. “Uwagi na temat pozycji Szefa SG WP, jego roli oraz zakresu uprawnień według wybranych przepisów prawa i ich zmian na przestrzeni czasu”. Dokument zawiera nie tylko analizę dokonanych niedawno modyfikacji, ale również przedstawia je na tle innych przeobrażeń, do których dochodzi w zarządzaniu naszym państwem.

Coraz szerszym echem, zarówno wśród zwykłych obywateli jak i dziennikarzy branżowych oraz najwyższych rangą żołnierzy, odbija się Zarządzenie Ministra Obrony Narodowej z dnia 6 XI 2020 r. (20/MON) w sprawie regulaminu organizacyjnego MON. Jak wynika z analiz Fundacji Ad Arma, które opublikowano w najnowszym raporcie specjalnym, na mocy Zarządzenia Szef Sztabu Generalnego WP stracił jedyną wyraźną podstawę do samodzielnego (bezpośredniego) wykonywania działań.

“Zmiany wprowadzane do aktów prawnych od dłuższego czasu podlegają stałej tendencji, polegającej na stopniowym osłabianiu pozycji Szefa SG WP i wzmacnianiu czynników cywilnych, przede wszystkim Ministra i jego aparatu biurokratycznego. Omawiane Zarządzenie MON z dn. 6.XI.2020 wpisuje się tę tendencję i stwarza możliwość kwestionowania kierowniczej roli Szefa SG WP wobec Sztabu Generalnego WP” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Zdaniem Fundacji, istnieje możliwość skrajnego interpretowania obowiązujących obecnie przepisów w taki sposób, że Minister mógłby próbować całkowicie wyeliminować aktywność Szefa SG WP nawet w sprawach, które teoretycznie pozostawiono w granicach jego kompetencji. Fundacja podkreśla też, że zaistnienie takiej sytuacji zależy w praktyce tylko od woli Ministra, który bez zmian w przepisach, jedynie stosując określoną interpretację, mógłby próbować całkowicie zmarginalizować Szefa SG WP w dowolnym zakresie.

Z opublikowanego przez Fundację raportu wynika też, że obecne przepisy stwarzają sytuację, w której uprawnienia Szefa SG WP nie tylko zostały sztywno ograniczone, ale Minister posiada także faktyczną możliwość decydowania, które z tych uprawnień Szef SG WP będzie mógł wykonywać.

“Można więc w pewnym uproszczeniu przyjąć, że wprowadzone zmiany wpłynęły nie tylko na pozycję Szefa SG WP, ale też na samą rolę “dowodzenia”, poprzez przeniesienie punktu ciężkości na sferę uprawnień cywilnych” – wyjaśnia Jacek Hoga.

Fundacja zauważa przy tym, że pomimo wprowadzonych zmian, to Szef SG WP pozostaje osobą odpowiedzialną za przygotowanie Sił Zbrojnych RP, co wciąż wynika z art. 8 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o urzędzie Ministra Obrony Narodowej. Szef SG odpowiada więc m.in. za przygotowanie i wyszkolenie SZ RP na potrzeby obrony państwa, określanie celów i głównych kierunków w zakresie działalności operacyjnej i szkoleniowej, zapewnienie utrzymania w SZ RP gotowości bojowej oraz planowanie i koordynowanie logistyki SZ RP.

“W praktyce oznacza to, że odpowiedzialność jest po stronie Szefa SG ale decyzyjność jest w rękach Ministra Obrony Narodowej. Zmiana ta rażąco przeczy naturalnej sytuacji pozostawiania odpowiedzialności na osobie decyzyjnej. Jest to bardzo wygodne dla polityków, ale może być zabójcze dla kształtowania prawidłowych zmian w Wojsku Polskim” – komentuje Jacek Hoga.

Fundacja jako konkretny przykład tendencji, wpisujących się w zaprezentowany w raporcie model, podaje wprowadzenie do polskiego systemu prawnego możliwości wykorzystania Sił Zbrojnych RP przez organy cywilne (np. Inspekcję Sanitarną). Z tej perspektywy, zdaniem Fundacji, można również spojrzeć na ujawnioną 29.12.2020 informację na temat szczepień żołnierzy przeciw COVID-19, wedle której od poddania się szczepieniom uzależniona będzie możliwość uzyskania awansu w wojsku. Wytyczne w tej sprawie zostały rozesłane przez Departament Kadr Ministerstwa, a więc czynnik cywilny.

“Należy spodziewać się, że zidentyfikowane mechanizmy będą tylko ulegać pogłębieniu, a struktury wojskowe będą stawały się coraz bardziej uzależnione od centralnej administracji rządowej” – podsumowuje prezes Fundacji Ad Arma.

Pełna wersja raportu “Uwagi na temat pozycji Szefa SG WP, jego roli oraz zakresu uprawnień według wybranych przepisów prawa i ich zmian na przestrzeni czasu”.

Czym jest moralny obowiązek obrony?

Od początku istnienia naszej Fundacji zachęcamy do podjęcia osobistej decyzji o noszeniu broni (niekoniecznie palnej) na co dzień. Jesteśmy zbudowani licznymi świadectwami, które do nas w tym temacie napływają. Sprawa ta rodzi jednak również wiele nieporozumień. Jedną z najczęściej podnoszonych kwestii jest odpowiedzialność prawna związana z użyciem broni.

– “Noszenie broni w Polsce nie ma sensu bo jeśli jej użyję będę miał problemy z prawem”,
– “Chciałbym nosić broń ale odstraszają mnie konsekwencje prawne”,
– “Jak się skutecznie obronię to pójdę do więzienia”,
– “Nie będę się bronił bo to się nie opłaca”.

Tego typu komentarze słyszmy bardzo często. Dlatego po raz kolejny publikujemy wyjaśnienie tych zagadnień, które sprowadzają się do jednego – moralnego obowiązku obrony innych.

Co to jest moralny obowiązek obrony?

Każdy z nas ma liczne obowiązki wobec innych ludzi, które wykonuje każdego dnia. Na przykład, matki zajmują się małymi dziećmi, dorośli starszymi rodzicami, pomagamy chorym, dotrzymujemy zawartych umów itp. Moralny obowiązek obrony dotyczy właśnie drugiego człowieka.

Mamy prawo bronić własnego życia, ale nie mamy takiego obowiązku. Mamy jednak moralny obowiązek bronić innych, zwłaszcza osób powierzonych nam w opiekę oraz wszystkich słabszych. Jeśli uznamy, że jakieś działanie jest słuszne i właściwe moralnie, to dalsze argumentowanie powinno się zakończyć. Po prostu staramy się działać bez względu na możliwe konsekwencje.

Są osoby, które rzucają się na pomoc tonącym, mimo że sytuacja niesie bezpośrednie zagrożenie również dla nich. Inni narażają się wyciągając osoby z płonącego samochodu lub budynku. Jeszcze inni oddają swoje życie za drugiego człowieka, jak np. św Maksymilian Kolbe w Auschwitz. Również służba taka jak wojsko, policja, straż pożarna itp. z definicji oznacza narażenie własnego zdrowia i życia aby ratować innych ludzi, najczęściej całkowicie obcych.

Można oczywiście przyjąć założenie, że wszystkie tego typu działania są “nieopłacalne”, ponieważ grożą “problemami” i “przykrymi konsekwencjami”. Nikt chyba nie ma jednak wątpliwości, że postępujące w ten sposób osoby zrobiły dobrze i właściwie. I w dokładnie taki sam sposób powinniśmy rozpatrywać użycie jakiejkolwiek broni w obronie drugiego człowieka.

Jeżeli mężczyzna widzi kogoś zagrożonego napaścią, w szczególności kobietę, dziecko lub osobę starszą, to ma moralny obowiązek zareagować i pomóc. Aby zrobić to skutecznie, musi posiadać zarówno odpowiednie narzędzia jak i właściwe nastawienie mentalne. Jeśli skutkiem powstrzymania przestępcy będzie uszczerbek na zdrowiu lub śmierć napastnika, to konsekwencje moralne ponosi tylko i wyłącznie agresor. A co z konsekwencjami prawnymi?

Istnieje pogląd, że jeśli ktoś się skutecznie obroni, to będzie miał kłopoty z sądem i prokuraturą. Owszem, skandaliczne procesy związane z obroną mają w Polsce miejsce, nie są jednak normą. Są za to najbardziej nagłaśniane w mediach. W przypadku nielegalnej napaści na drugiego człowieka nie powinniśmy w ogóle przejmować się tym, że możemy stanąć przed sądem, gdyż napaść właśnie ma miejsce i mamy moralny obowiązek ją odeprzeć. Nie powinniśmy też oburzać się, że odpowiednie służby będą sprawdzać, czy prawo jest przestrzegane. Zamiast tego, powinniśmy skupić się na tym, aby być moralnie, mentalnie i technicznie gotowi do odparcia ataku.

Wiele osób uważa, że należy zaniechać ochrony siebie i innych do czasu aż prawo zmieni się na lepsze. Nie zgadzamy się z tą opinią. Po pierwsze dlatego, że jak już podkreśliliśmy, jeśli jakieś działanie jest moralnie właściwym rozwiązaniem danej sytuacji, to po prostu należy je wykonać. Po drugie, prawo tak długo nie zmieni się na lepsze, jak długo państwo będzie uzurpowało sobie monopol na używanie siły. Dopóki obywatele nie będą mentalnie i moralnie gotowi aby wziąć osobistą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, zamiast coraz bardziej przekazywać tę sferę życia w ręce “profesjonalistów” (którzy na miejsce zdarzenia przyjeżdżają po kilkunastu minutach), nic się nie zmieni.

Aby to zobrazować, można wyobrazić sobie dwa scenariusze podobnej sytuacji. Na środku ulicy grupa napastników atakuje kobietę. W pierwszym wariancie, prawo zostało zmienione i nie należy w ogóle obawiać się obrony z perspektywy sądowej. Jednocześnie przypadkowy mężczyzna, który znajduje się niedaleko i widzi całe zajście, jest zniewieściałym pacyfistą, niezdolnym mentalnie do jakiejkolwiek reakcji. W drugim wariancie, prawo jest takie jak obecnie mamy, ale przechodzień dawno podjął moralną decyzję, że będzie reagował i pomoże niezależnie od konsekwencji.

Teraz niech każdy czytający to mężczyzna wyobrazi sobie, że tą kobietą byłaby np. jego żona lub matka, a on byłby daleko od miejsca zdarzenia. Jaką zmianę wolelibyście – prawa w państwie czy serca w przechodzącym obok człowieku?

PS: Jeśli zgadzacie się z nami i uważacie, że tego typu treści powinno być więcej w przestrzeni publicznej, prosimy o wsparcie tworzenia nowej odsłony graficznej strony Fundacji Ad Arma. To niezależne miejsce w polskim internecie, w którym publikowane są materiały w obronie fundamentalnych praw i wolności Polaków, przede wszystkim praktycznego prawa do życia i powszechnego dostępu do broni. Dzięki nim zmieniamy mentalność i świadomość naszego społeczeństwa. Ta praca u podstaw jest możliwa tylko dzięki pomocy naszych Darczyńców. Liczymy, że wspólnymi siłami uda nam się zbudować nowoczesną platformę dostępu do informacji, których bardzo dziś potrzebują Polacy:

Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Ważne informacje, które nie przebiły się do społeczeństwa

Jakiś czas temu do internetu trafiła kartka świąteczna wydana przez urząd miasta Warszawa. Nie bardzo wiadomo jednak, co autor miał na myśli i o jakie święta w ogóle chodzi. Wyeksponowany na grafice półksiężyc wywołuje skojarzenia raczej odmienne od Bożego Narodzenia. Widać w tym pewną analogię do sposobu informowania naszego społeczeństwa o stanie obronności Polski.

Teoretycznie, liczne redakcje, media i wydawnictwa piszą o wojsku, sprzęcie, obronności i geopolityce, ale czy z tego przekazu wyłania się u przeciętnego odbiorcy właściwy obraz sytuacji? Tydzień temu, jako pierwsi w Polsce, poinformowaliśmy opinię publiczną o tym, że Szef Sztabu Generalnego został formalnie pozbawiony dowodzenia… Sztabem Generalnym. Oznacza to de facto przejście od cywilnego nadzoru nad armią do cywilnego dowodzenia Wojskiem Polskim.

Nasza reakcja była możliwa dzięki Darczyńcom Fundacji Ad Arma, których wsparcie umożliwia nam stały monitoring sytuacji w kraju i za granicą. Nagranie video, które zrobiliśmy na ten temat, ma już ponad 32 000 wyświetleń. Sprawa doskonale nadawała się na gorącego “newsa” oraz dziennikarskie śledztwo, dlatego poinformowaliśmy o wszystkim również media.

Jednak zdecydowana większość redakcji, w tym portali, w ogóle nie podjęła tego tematu. Podanej przez nas informacji, nie próbowano zweryfikować, obalić, podważyć czy wyśmiać. Po prostu “zbiorowo” postanowiono, że nie powinno się rozpowszechniać wśród Polaków tego typu wiadomości. Medialne materiały na ten temat nie powstały nawet wtedy, gdy odkrytą przez nas zmianę w Sztabie Generalnym w emocjonalnym tonie nagłośnił były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosław Różański, obserwowany w mediach społecznościowych przez blisko 20 000 osób, w tym zapewne setki dziennikarzy, wojskowych i ekspertów ds. bezpieczeństwa. Dopiero po dwóch tygodniach (!) od publikacji naszego materiału powstał na ten temat wywiad z gen. Mieczysławem Gocułem, byłym Szefem SG, który w mocnych słowach odniósł się do ujawnionych przez Fundację Ad Arma informacji.

W ostatnim czasie opublikowaliśmy także obszerny wywiad z gen. Waldemarem Skrzypczakiem. Przed nasza kamerą z ust byłego dowódcy Wojsk Lądowych padają mocne tezy, dotyczące m.in. gotowości operacyjnych Sił Zbrojnych RP. Zdaniem generała, polskie jednostki mogą zostać zmobilizowane nie przed, ale dopiero po ewentualnej wojnie. Zwykle rozmowy z tak wyraźnymi i jednoznacznymi opiniami są natychmiast komentowane przez media. Jednak nie w tym przypadku. Pomimo rosnącej popularności nagrania na naszym kanale, nikt poza nami nie zdecydował się na udostępnienie wywiadu swoim odbiorcom.

Właśnie w ten sposób prowadzona jest polityka wyciszania informacji, które nie powinny trafić do społeczeństwa. Nie mamy wątpliwości, że jej następnym etapem będzie już nie przemilczanie a usuwanie niewygodnych treści.

Jakiś czas temu, nagranie video, w którym informowaliśmy o niebezpiecznych dla Polski skutkach umowy o tzw. wzmocnionej współpracy obronnej z USA, trafiło na jeden z najpopularniejszych w naszym kraju serwisów społecznościowych. Cieszyło się tam sporym zainteresowaniem i było jednym z najchętniej oglądanych materiałów, notując kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń. Szybko zostało jednak usunięte przez moderację portalu za prezentowanie… rzekomych “fake newsów”. Ta tendencja się nasila.

Korporacje zarządzające mediami społecznościowymi potrafią usunąć jakąś informację lub zablokować profil bez podawania żadnej przyczyny. Ostatnio przydarzyło się to telewizji wRealu24, na kanale której miała być transmitowana debata współorganizowana przez naszą Fundację. Na dzień przed emisją profil stracił możliwość nadawania na żywo. Portale takie jak Facebook zatrudniają coraz większą liczbę tzw. “niezależnych weryfikatorów treści”, którzy otwarcie cenzurują publikacje sprzeczne ze światopoglądem zarządu firmy. W pewnym momencie doszło już nawet do tego, że największe koncerny takie jak Google, Apple czy Microsoft zdecydowały się usunąć ze swoich komunikatorów… ikony pistoletów i karabinów. Skoro w przestrzeni medialnej nie wolno już nawet używać obrazka symbolizującego broń palną, to łatwo sobie wyobrazić z o ile większą stanowczością traktowane będą osoby i instytucje zachęcające do posiadania broni, strzelectwa itp. Cenzurze padło już wiele kont w mediach społecznościowych, które promowały “niepoprawny” punkt widzenia. W kolejce do zablokowania lub ograniczenia zasięgu z pewnością są już kolejne…

Aby odwrócić te tendencje i odzyskać utracone swobody, a przede wszystkim aby odbudować siłę i potęgę naszego państwa, konieczna jest dalsza praca u podstaw. Do jej prowadzenia niezbędne są kanały komunikacji ze społeczeństwem, które nie będą blokowane przez międzynarodowe korporacje lub nacechowanych ideologicznie moderatorów.

W tym celu Fundacja Ad Arma zamierza już wkrótce uruchomić nową odsłonę graficzną swojej strony internetowej, która jest miejscem nagłaśnianiu realnego stanu obronności Polski i kondycji Wojska Polskiego, w szczególności poprzez publikowane przez Fundację raporty, a także publikacji niezależnych treści w obronie fundamentalnych praw i wolności Polaków, przede wszystkim praktycznego prawa do życia i powszechnego dostępu do broni.

Prace nad stroną są już bardzo zaawansowane. Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o przekazanie 50 zł, 100 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby wesprzeć to polskie i niezależne miejsce w internecie:

https://adarma.pl/wesprzyj/ – szybkie przelewy i Blik
Numer konta:
64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Na naszych oczach rozgrywa się proces informacyjnej kolonizacji naszego państwa, w którym docelowo mamy pełnić rolę tubylców, odpowiedzialnych za realizację cudzych interesów. Liczymy, że wspólnymi siłami uda nam się odwrócić ten trend i zbudować dostęp do informacji, których bardzo dziś potrzebują Polacy. Tylko na nich możemy budować silną i niezależną Polskę.

Zarówno ten jak i wszystkie nasze projekty są możliwe tylko dzięki pomocy i zaangażowaniu naszych Sympatyków i Darczyńców, dlatego bardzo liczymy na wsparcie.

Z generałem Skrzypczakiem o Wojsku Polskim

Rozmawiamy z gen. Waldemarem Skrzypczakiem o cywilnym dowodzeniu Wojskiem Polskim przez polityków, częstych zmianach na najwyższych szczeblach wojskowych z każdą nową ekipą rządzącą, różnicach doktrynalnych między wojskami NATO i Federacji rosyjskiej, stanie sprzętowym i kadrowym Wojska Polskiego, oraz o Wojskach Obrony Terytorialnej.

Szef Sztabu Generalnego pozbawiony dowodzenia Sztabem Generalnym?

Zarządzeniem Ministra Obrony Narodowej, dotyczącym regulaminu organizacyjnego MON, Szef Sztabu Generalnego został formalnie pozbawiony dowodzenia Sztabem Generalnym – informuje Fundacja Ad Arma.

W dniu 6 listopada 2020 r. Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak wydał zarządzenie Nr 20/MON zmieniające zarządzenie w sprawie regulaminu organizacyjnego Ministerstwa. W ramach jednej ze zmian, formalnie pozbawiono Szefa Sztabu Generalnego kierownictwa nad Sztabem Generalnym Wojska Polskiego.

Zarządzenie spowodowało usunięcie z regulaminu organizacyjnego MON dotychczasowego §7 ust. 2, który mówił:

“§7 ust. 2. Szef SGWP kieruje Sztabem Generalnym Wojska Polskiego (Sztab Generalny WP) bezpośrednio oraz poprzez:

1) zastępców Szefa SG WP;

2) kierowników komórek organizacyjnych tworzących Sztab Generalny WP.”

Zmiana weszła w życie z dniem 1 grudnia. W obecnym stanie prawnym Szef Sztabu Generalnego nie kieruje już więc Sztabem Generalnym a tylko, co wynika z pozostałych paragrafów regulaminu MON, “wydaje decyzje, dyrektywy, wytyczne, instrukcje i rozkazy oraz polecenia w sprawach wynikających z zakresu powierzonych mu zadań”.

“Postronnemu obserwatorowi trudno nawet zauważyć tę niezwykle istotną zmianę, gdyż opublikowane zarządzenie zawiera jedynie informację na temat tego, który paragraf został wykreślony, a nie co wcześniej zawierał. W ten sposób bardzo dyskretnie zastąpiono cywilny nadzór nad armią cywilnym dowodzeniem nad Siłami Zbrojnymi RP. I nie jest to żadna metafora ani skrót myśliwy a opis stanu faktycznego obowiązującego od 1 grudnia” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Do sprawy odniósł się również m.in. gen. Mirosław Różański, który napisał na Twitterze: “Jest to bezprecedensowe obniżenie roli i znaczenia Konstytucyjnego podmiotu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo narodowe, Naczelnego Dowódcy SZ, a generał Andrzejczak jest osoba przewidzianą na to stanowisko. Celowe osłabienie najważniejszego dowództwa Sił Zbrojnych pozwoli cywilnemu kierownictwu łatwiej sterować armią w razie konieczności użycia wojska do interwencji wewnętrznych (…) Sytuacja jest dramatycznie niebezpieczna i przybliża nas do “13 grudnia” tym razem w wykonaniu władz cywilnych”.

Fundacja Ad Arma szerzej skomentowała tę zmianę w formie video opublikowanego na jej kanale Youtube.

Rozbrojenie to kwestia umysłu a nie przedmiotów

Mamy obecnie w Polsce (2020 rok) swobodny i powszechny dostęp do broni. Tak, to nie żart.

Nie mamy tu na myśli oczywiście współczesnej broni palnej, do której dostęp jest istotnie ograniczony. Restrykcje i obostrzenia dotyczące posiadania broni palnej nie stanowią jednak żadnej przeszkody aby mieć i nosić przy sobie jakikolwiek inne narzędzie służące do obrony. Nie jest to jednak w Polsce popularne.

Rozbrojenie naszego narodu jest przede wszystkim mentalne. Nie dotyczy ono, jak mogłoby się wielu osobom wydawać, wyłącznie kwestii posiadania broni palnej. To problem, który w pierwszej kolejności dotyczy naszych umysłów a dopiero później konkretnych przedmiotów oraz urzędników i biurokratów, którzy regulują do nich dostęp.

Wiele mówi się w Polsce o potrzebie budowy kultury posiadania i używania broni palnej. Tymczasem w naszym kraju nie ma obecnie nawet kultury i zwyczaju noszenia przy sobie noża lub jakiegokolwiek innego narzędzia gotowego do użycia w sytuacji zagrożenia. Świadczy to o tym, że większość naszych rodaków (w szczególności mężczyzn) w ogóle nie dostrzega potrzeby bycia osobiście przygotowanym do odparcia ewentualnej napaści na siebie, swoich bliskich lub osób postronnych.

W Polsce tak długo nie upowszechni się broń palna, jak długo w naszym społeczeństwie nie wykształci się świadomość posiadania moralnego obowiązku obrony innych, zwłaszcza słabszych, przed nielegalną napaścią. Narzędzia, których używa się w celu obrony, są w tej sytuacji całkowicie drugorzędne.

Nóż, kij, pałka – to w powszechnej świadomości społecznej nie zwykłe przedmioty a akcesoria bandyckie, od których praworządny i uczciwy obywatel powinien trzymać się z daleka. Co więcej, propaganda pacyfizmu zaszła już tak daleko, że w naszym narodzie na stałe przyjęło się przeświadczenie, że tylko bandyci, chuligani i przestępcy używają siły fizycznej a zwykłemu człowiekowi to nie przystoi. Do tego dochodzą powtarzane bez przerwy, zwłaszcza w szeroko pojętym systemie oświaty, slogany typu: “każda przemoc jest zła” czy “przemoc rodzi przemoc”.

W konsekwencji, mamy w Polsce powszechny i swobodny dostęp do innych niż współczesna broń palna narzędzi służących obronie i Polacy nie są zainteresowani ich posiadaniem a przede wszystkim noszeniem ich na co dzień. Przeraża nas sama perspektywa ich użycia. Oczywiście, są osoby i środowiska, które to praktykują, jest liczne grono osób trenujących sztuki walki itp. Jednak z punktu widzenia ponad 30 milionowego narodu jest to marginalna grupa.

Prawdziwa odnowa społeczna, która powinna dokonać się na tym polu, musi dotyczyć przede wszystkim naszych serc i umysłów a nie zmian w prawie (choć te są również bardzo istotne). Nie mamy swobodnego dostępu do współczesnych pistoletów i rewolwerów? Musimy działać na rzecz prawa do ich posiadania a w międzyczasie nosić przy sobie i używać innych narzędzi.

Na dłuższą metę nie jest możliwe aby przetrwało społeczeństwo, w którym mężczyźni są wyedukowani do tego, że przemoc jest zawsze zła, a broń to domena wyłącznie bandytów. Doprowadzamy w ten sposób do absurdu, w którym mężczyźni przestają być mężczyznami. Trudno jest potem z takich ludzi zrobić np. dobrych żołnierzy czy policjantów bo istotą tego typu służby nie jest zdrowie czy wyszkolenie tylko przede wszystkim decyzja moralna. Gotowość do narażenia własnego życia. Nie może mieć takiej gotowości człowiek, który na co dzień jest szkolony do bycia pacyfistą.

Dlatego kluczowe jest aby Polacy zdecydowali, że chcą mieć broń i aby mężczyźni chodzili uzbrojeni. Wtedy zmieni się też sposób myślenia. Dopiero po zmianie sposobu myślenia i mentalności można domagać się więcej.

O wiele ważniejsze jest więc to, co każdy czytający ten tekst będzie robić w praktyce, niż to co my jako Fundacja będziemy mówić. Zachęcamy więc wszystkich mężczyzn do podjęcia konkretnej, osobistej decyzji – będę nosił przy sobie broń, taką jaką aktualnie mogę posiadać, aby w razie nielegalnej napaści bronić nie tylko siebie, ale przede wszystkim postronnych osób.

Tylko w ten sposób może dokonać się w Polsce prawdziwa zmiana na lepsze.

Raport Fundacji Ad Arma

Jak donoszą media, posłowie niemieckiej partii koalicyjnej SPD zaproponowali utworzenie europejskiej jednostki wojskowej, która byłaby podporządkowana instytucjom Unii Europejskiej.

Zdaniem autorów tego projektu, narodowa suwerenność państw członkowskich UE stanowi “hamulec” wspólnej polityki obrony i bezpieczeństwa oraz utrudnia dalszą integrację. W związku z tym, stworzenie europejskiej jednostki wojskowej powinno być pierwszym krokiem ku powstaniu całej armii Unii Europejskiej. Pomysł ten znajduje poparcie nie tylko w Niemczech.

Dwa miesiące temu ukazała się w Polsce publikacja Fundacji Stratpoints, której współautorem jest gen. Mirosław Różański, były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych. Jego zdaniem, budowa armii Unii Europejskiej jest zasadna. Co więcej, Polska powinna odegrać rolę inicjatora zmian w tym kierunku.

Pomysł utworzenia armii UE nie jest nową koncepcją. Jego korzenie możemy znaleźć już w tzw. Manifeście z Ventotene z 1941 roku, który jest ideowym programem Unii Europejskiej:

“Pierwszym zadaniem, bez rozwiązania którego wszelki postęp będzie tylko złudzeniem, jest ostateczne zlikwidowanie granic dzielących Europę na suwerenne państwa. (…) „Chodzi o stworzenie państwa federalnego, które stoi na własnych nogach i dysponuje europejską armią zamiast armiami narodowymi. Trzeba ostatecznie skończyć z gospodarczą samowystarczalnością, która stanowi kręgosłup totalitarnych reżimów. Potrzeba wystarczającej ilości organów i środków, żeby w poszczególnych państwach związkowych wprowadzić zarządzenia wydane w celu utrzymania porządku ogólnego.”

Gdyby ta idea została zrealizowana, oznaczałoby to likwidację państw narodowych, oraz ich sił zbrojnych, a także zmianę charakteru armii z militarnego na policyjno-interwencyjny. Miałoby to służyć utrzymywaniu “porządku”. To jednak tylko jeden z możliwych wariantów powstania i funkcjonowania armii Unii Europejskiej. Jak mogą wyglądać inne i co oznaczałyby dla Polski?

Odpowiedź można znaleźć w raporcie Fundacji Ad Arma, który właśnie ujrzał światło dzienne. “Wpływ utworzenia Sił Zbrojnych Unii Europejskiej na narodowe zdolności obronne Rzeczpospolitej Polskiej” – to publikacja przygotowana przez nas w styczniu 2019 roku – która omawia utworzenie armii UE z punktu widzenia Polski oraz przedstawia możliwe konsekwencje dla takich aspektów naszego państwa jak relacje międzynarodowe, przemysł obronny, przywództwo czy infrastruktura. Dokument można pobrać za darmo z naszej strony, do czego zachęcamy.

Raport stawia także pytanie: kogo i przed czym ma bronić armia Unii Europejskiej? Czy tych samych wartości i interesów, które zobowiązane są bronić obecne Siły Zbrojne RP? Odpowiedzi w zdecydowanej większości wskazują, że istota zmiany polegającej na oddaniu tożsamości i samostanowienia oznacza wyrzeczenie się możliwości obrony interesów aktualnie opisanych m.in. w Konstytucji RP.

Temat utworzenia amii UE jest w ostatnim czasie popularny i dużo się o nim mówi. Nasza Fundacja również zabiera głos w tej sprawie. Uważamy, że niezależnie od tego, jak miałaby wyglądać armia UE, jej utworzenie powoduje bezpośrednie ryzyko rozmontowania filarów polskiego bezpieczeństwa narodowego.

Możemy publicznie o tym mówić, gdyż dzięki naszym Darczyńcom jesteśmy niezależni. Otrzymywana pomoc pozwala nam na stały i regularny monitoring tego, co dzieje się zarówno w Polsce jak i na świecie w dziedzinie bezpieczeństwa, polityki obronnej i wojskowości. Owocem tej pracy są kolejne raporty, które oddajemy do rąk naszych Sympatyków oraz osób decyzyjnych w naszym państwie. Dzięki wsparciu, które otrzymujemy, możemy także nagłaśniać w przestrzeni publicznej ich główne tezy, które stawiamy zawsze z punktu widzenia polskiego interesu narodowego.

Pomysł utworzenia armii UE znajduje poparcie w szerokich kręgach politycznych, wojskowych i analitycznych. Trafia na podatny grunt również w Polsce. Uważamy, że niezbędne jest dalsze informowanie Polaków o realnym stanie bezpieczeństwa naszego kraju oraz możliwych wariantach rozwoju sytuacji politycznej i militarnej. Dlatego zwracamy się z prośbą o przekazanie np. 25 zł, 50 zł, 100 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby kontynuować te działania Fundacji Ad Arma.

https://adarma.pl/wesprzyj/ – szybkie przelewy online
Nr konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Całość otrzymanego wsparcia zostanie przeznaczona na cele statutowe Fundacji, w szczególności na działania analityczne na rzecz obronności Polski. Przypominamy też, że każdy, kto do 6 grudnia wesprze finansowo Fundację Ad Arma, ma szansę na otrzymanie od nas pięknej i funkcjonalnej repliki szabli. Gdy nasze swobody są ograniczane a struktury państwa polskiego coraz bardziej rozmywają się w instytucjach międzynarodowych, chcemy przekazać w ręce naszych Sympatyków przedmiot, który nam jednoznacznie kojarzy się z wolnością i potęgą Rzeczpospolitej. Więcej informacji na temat szabli można znaleźć na opublikowanym niedawno nagraniu.

Zachęcamy do wsparcia naszych działań oraz lektury raportu. Warto również udostępnić go swoim znajomym, szczególnie tym, którzy mogą mieć wpływ na podejmowane w Polsce decyzje.

Kolejny prezent dla Sympatyków

Niemal z każdym kolejnym dniem obserwujemy postępujące ograniczanie naszych swobód. Absurdalne restrykcje, zgodnie z którymi można iść do hipermarketu ale nie wolno iść na cmentarz, nasilają się. Oprócz tego, wciąż funkcjonują utrzymywane od lat utrudnienia, zgodnie z którymi Polacy niemal na każdym kroku zmuszani są do uzyskiwania rozmaitych licencji, uprawnień, zezwoleń, koncesji i zaświadczeń, aby móc pracować i żyć.

W tej sytuacji chcielibyśmy przekazać w ręce naszych Sympatyków przedmiot, który naszej Fundacji jednoznacznie kojarzy się z wolnością. To funkcjonalna replika szabli kawaleryjskiej z okresu II RP.

Szabla przypomina nam o wolności, jaką przed wiekami cieszyli się nasi przodkowie. Była również ważnym elementem tradycji oraz przedmiotem, który przechodził w ręce kolejnych pokoleń. Szabla przypomina nam także o tym, że niemal każdy wolny Polak miał broń i chodził uzbrojony a jego pierś była fortecą Rzeczpospolitej.

Jak bardzo jest to odległe od dzisiejszych czasów… Czy można sobie wyobrazić polskiego, XVII wiecznego szlachcica, który opuszcza swój dwór i udaje się do miasta, aby tam ubiegać się o zezwolenie na posiadanie szabli? Albo młodego mężczyznę, który zmuszony jest wyrobić pozwolenie na broń, żeby odziedziczyć szablę po ojcu? Polacy z tamtego okresu taką sytuację potraktowaliby zapewne jako żart. Nam, żyjącym w 2020 roku, nie jest jednak do śmiechu.

Jako społeczeństwo jesteśmy niemal całkowicie rozbrojeni, zarówno praktycznie jak i mentalnie. Poddajemy się także kolejnym restrykcjom i ograniczeniom, które dotykają naszego życia codziennego. Dlatego właśnie powstała Fundacja Ad Arma. Walczymy o odzyskanie naszych fundamentalnych swobód i wolności, przede wszystkim przyrodzonego prawa do posiadania broni. Działamy już od pięciu lat, co jest możliwe tylko dzięki pomocy i wsparciu naszych Darczyńców.

To właśnie w ręce jednego z nich chcielibyśmy przekazać piękną szablę. Co należy zrobić aby ją otrzymać?

1) Wesprzeć finansowo Fundację Ad Arma do 6 grudnia 2020 roku, np. kwotą 50 zł lub większą.

Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

2) Po przelaniu darowizny przekazać nam swój adres e-mail (najlepiej pisząc na fundacja@adarma.pl). Można również dokonać przelewu za pomocą naszej strony przez Dotpay lub PayPal, gdzie e-mail wpłacającego podawany jest automatycznie.

Po 6 grudnia wybierzemy jedną osobę, która otrzyma od nas szablę.

Fundacja Ad Arma działa abyśmy któregoś dnia mogli znów obudzić się w wolnym kraju, takim, jakim cieszyli się nasi przodkowie. Życzymy tego sobie i Państwu z całego serca. Wsparcie Darczyńców z pewnością przybliży nas do tego celu.

Przekazaliśmy karabin Rolling Block

Zgodnie z obietnicą, przekazaliśmy kolejną broń w ręce jednego z naszych Darczyńców.

Piękny karabin Rolling Block kal. 357, ufundowany przez firmę Kaliber, trafił do pana Piotra z Trójmiasta, nauczyciela i pasjonata broni palnej.

“Wspaniałe dzieło firmy Pedersoli, które, mam nadzieję, że nie tylko mnie będzie zachwycać”.

Powiedział pan Piotr w trakcie przekazania karabinu. Wspomniał także, że jest już umówiony na wspólne strzelanie z przyjaciółmi, których zamierza zachęcać do strzelectwa i posiadania broni na własność.

Jak sam przyznaje, idea dostępu do broni kształtowała się w nim przez ostatnie kilka lat. Ostatecznie przekonała go rozmowa z urzędniczką w Norwegii, która zachęcała go do strzelania i informowała o popularności strzelectwa jako sportu i hobby w jej kraju. Dzięki otrzymanej broni, pan Piotr będzie mógł promować strzelanie w Polsce. To ważne, gdyż na tym gruncie jest jeszcze dużo pracy do wykonania w naszym kraju.

Norwegowie posiadają statystycznie ok. 30 sztuk broni palnej na 100 mieszkańców. W tym samym czasie Polacy jedynie… 2.5. Jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie i dzieje się tak na nasze własne życzenie. Jako społeczeństwo nie jesteśmy zainteresowani posiadaniem broni palnej, często boimy się jej i nie chcemy mieć z nią do czynienia.

Brakuje nam także zaangażowania w przezwyciężanie urzędniczych procedur, których przejście umożliwia niemal każdemu w naszym kraju posiadanie broni na własność. Karabin Rolling Block, którzy przekazaliśmy w ręce pana Piotra, jest przykładem broni, która w świetle prawa Unii Europejskiej powinna być dostępna bez pozwolenia na rejestrację. Niestety, w Polsce nasi rządzący dają nam mniej wolności niż sugeruje UE, a społeczeństwo jako ogół nie wyraża determinacji do poszerzania własnych swobód.

Dlatego bardzo cieszy nas, że kolejna osoba będzie oswajała innych z bronią palną i przekonywała do osobistego jej posiadania. Chcielibyśmy aby takich osób było jak najwięcej, gdyż w ten sposób najbardziej poszerza się krąg wpływu na zmianę prawa i świadomości społecznej w Polsce. Im więcej osób będzie posiadało broń i “zarażało” chęcią jej posiadania osoby w swoim otoczeniu, tym szybciej przywrócimy w naszym kraju powszechny dostęp do broni, co jest głównym celem działania Fundacji Ad Arma.

Upowszechnianie broni w Polsce – te osoby mają kluczowy wpływ

Istnieje wiele sposobów działania, które służą upowszechnianiu broni w naszym kraju, np. popularyzacja strzelectwa, organizacja szkoleń i treningów, doskonalenie wiedzy, przypominanie o przysługujących nam fundamentalnych prawach czy praca na rzecz zniesienia restrykcji i ograniczeń. To wszystko przyczynia się do tego, że w kolejnych osobach dojrzewa chęć posiadania broni na własność.

I to właśnie takie osoby mają największy wpływ na zmianę świadomości społecznej.

Jako Fundacja Ad Arma uważamy, że osobisty przykład jest najlepszą metodą na to aby zmienić sposób patrzenia Polaków na broń oraz przełamać irracjonalny lęk przed bronią palną, głęboko zakorzeniony w naszym narodzie w wyniku wieloletniej propagandy prowadzonej przez zwolenników rozbrojenia.

Nabycie i posiadanie broni palnej przez jedną osobę oznacza w praktyce możliwość oddziaływania na dziesiątki a czasem nawet na setki osób ze swojego otoczenia, które do tej pory nie miały żadnego kontaktu z bronią. Rozpoczynając od najbliższej rodziny, znajomych, współpracowników itp. po zupełnie przypadkowych ludzi, których spotyka się na swojej życiowej drodze.

Wszyscy chyba znają powiedzenie, że “każda broń raz do roku sama strzela”. Czasami aż trudno uwierzyć w to, jak wiele osób bierze sobie tego typu porzekadła do serca i odczuwa strach na sam dźwięk słów “broń palna”. Nierzadkie są przypadki, gdy dorośli ludzie (w tym również mężczyźni) boją się dotknąć rozładowanej i zabezpieczonej broni lub nawet zbliżyć się do niej na bliską odległość. Posiadanie broni na własność pozwala skutecznie zwalczać tego typu obawy w swoim otoczeniu i oswajać kolejne osoby z pistoletami, rewolwerami, karabinami czy strzelbami.

Niezliczona ilość Polaków uważa także, że broń palna to podejrzany atrybut przysługujący wyłącznie bandytom, od którego zwykli obywatele powinni trzymać się z daleka. To mylne przeświadczenie koryguje się najskuteczniej właśnie przez osobiste świadectwo uczciwych i praworządnych ludzi, którzy udowadniają, że broń jest przydatnym i potrzebnym narzędziem, gotowym do użycia w moralnie godziwych celach.

Poprzez posiadanie broni w oczywisty sposób realnie zwiększa się też bezpieczeństwo środowiska, w którym przebywa jej właściciel.

Dlatego uważamy w Fundacji, że każdy, komu leży na sercu upowszechnianie broni i strzelectwa w Polsce, sam powinien posiadać broń. W tym miejscu często natrafiamy jednak na duży opór.

– “Trudno jest w Polsce uzyskać pozwolenie”,
– “To drogo kosztuje, nie opłaca mi się”,
– “Nie chce mi się bawić w tę całą biurokrację”,
– “To za dużo zachodu, nie warto się starać”.

Bez przerwy spotykamy się z tego typu stwierdzeniami i widzimy mnogość tego typu argumentacji w internecie. A tymczasem odpowiednio zmotywowana i zdeterminowana osoba może uzyskać w Polsce pozwolenie na broń w kilka miesięcy. Wystarczą jedynie chęci, których brak bardziej wstrzymuje Polaków przed posiadaniem broni niż urzędnicze reglamentacje. Koszty uzyskania pozwolenia są nie wyższe niż cena wielu sprzętów (takich jak np. elektroniczne gadżety), które masowo kupujemy. Pomimo tego, wciąż jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie.

Józef Piłsudski powiedział kiedyś, że Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi. A niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym. Podobnie jest z odzyskaniem fundamentalnych swobód i wolności, takich jak powszechne prawo do posiadania broni. Aby je przywrócić niezbędne jest osobiste poświęcenie i zaangażowanie, którego wiele osób za wszelką cenę chciałoby uniknąć.

Dlatego działania podejmowane przez Fundację Ad Arma służą m.in. wzmacnianiu postaw polegających na upowszechnianiu posiadania broni w Polsce poprzez własny przykład. Niedawno jeden z naszych Sympatyków (serdecznie pozdrawiamy) opublikował w internecie następujący komentarz:

“Ja między innymi dzięki państwu wstałem z kanapy i od wczoraj jestem posiadaczem czerwonej książeczki oraz kilku promes (…) Po obejrzeniu każdego następnego [nagrania na kanale Youtube Fundacji] ta decyzja u mnie pączkowała. Bardzo podobały mi się materiały z których wynikało, iż nie jest to tylko moje widzimisię tylko moje prawo do jej posiadania o ile nie jest to obowiązkiem. Zaczynając nie do końca wierzyłem iż dotrwam do końca ale chciałem poszerzać ta wyrwę w świadomości i myślę że trochę mi się to udało biorąc pod uwagę że rozmawiam o tym w moim otoczeniu pomimo rad typu… Eee lepiej się z tym nie wychylaj… Lepiej nikomu o tym nie mów itd. Jak już gdzieś pisałem nie wszyscy mamy argumenty w dyskusji ale oglądając Wasze materiały łatwiej mi przekonywać swoje przesiąknięte lewackim pacyfizmem środowisko za co serdecznie dziękuję.”

Świadectw tego typu mamy o wiele więcej. Każde bardzo nas cieszy i motywuje do dalszej pracy. Chcielibyśmy aby takich osób było jak najwięcej gdyż w ten sposób najbardziej poszerza się krąg wpływu na zmianę świadomości społecznej.

Zachęcamy do udostępniania swoim znajomym materiałów mogących pomóc im w podjęciu decyzji o posiadaniu broni. Może temu służyć m.in. przygotowany przez naszą Fundację krótki videoporadnik na temat tego jak uzyskać pozwolenie na broń sportową. Materiał powstał co prawda w 2016 roku ale do tej pory nie stracił na aktualności. Co więcej, wiele się od tego czasu zmieniło na lepsze – w Polsce jest chociażby więcej klubów strzeleckich, które służą pomocą każdemu kto chciałby posiadać broń.

Posiadanie pozwolenia na broń ma jeszcze jedną zaletę. Każda osoba, która we wrześniu 2020 r. wesprze działania naszej Fundacji, ma szansę otrzymać od nas piękny karabin Rolling Block kal. 357 magnum. Chcemy go oddać w dobre ręce gdyż zależy nam na tym aby więcej osób miało broń i “zarażało” chęcią jej posiadania osoby w swoim otoczeniu.

Co trzeba zrobić aby go otrzymać?

1) Wesprzeć finansowo Fundację Ad Arma we wrześniu 2020, np. kwotą 50 zł lub większą

64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

2) Napisać list (fundacja@adarma.pl) i wytłumaczyć, dlaczego to właśnie Ty powinieneś dostać ten karabin.

3) Posiadać ważną promesę na zakup broni palnej (nie lubimy ich ale to jedyna możliwość aby otrzymać ten karabin).

Całość otrzymanego wsparcia zostanie przeznaczona na cele statutowe Fundacji Ad Arma, w szczególności na działania na rzecz powszechnego dostępu do broni, prawa do obrony dla każdego Polaka oraz rozwój naszych kanałów komunikacji za pomocą których wzmacniamy postawy obywatelskie i zachęcamy Polaków do osobistego posiadania broni palnej.