Logowanie użytkownika

Zarejestruj się

Upowszechnianie broni w Polsce - te osoby mają kluczowy wpływ
Chcemy przekazać w dobre ręce piękny karabin 357 magnum
Co blokuje Polaków przed posiadaniem broni?
WOS dla dorosłych
Alarmujące wnioski z raportu o liczebności Sił Zbrojnych RP

Upowszechnianie broni w Polsce – te osoby mają kluczowy wpływ

Istnieje wiele sposobów działania, które służą upowszechnianiu broni w naszym kraju, np. popularyzacja strzelectwa, organizacja szkoleń i treningów, doskonalenie wiedzy, przypominanie o przysługujących nam fundamentalnych prawach czy praca na rzecz zniesienia restrykcji i ograniczeń. To wszystko przyczynia się do tego, że w kolejnych osobach dojrzewa chęć posiadania broni na własność.

I to właśnie takie osoby mają największy wpływ na zmianę świadomości społecznej.

Jako Fundacja Ad Arma uważamy, że osobisty przykład jest najlepszą metodą na to aby zmienić sposób patrzenia Polaków na broń oraz przełamać irracjonalny lęk przed bronią palną, głęboko zakorzeniony w naszym narodzie w wyniku wieloletniej propagandy prowadzonej przez zwolenników rozbrojenia.

Nabycie i posiadanie broni palnej przez jedną osobę oznacza w praktyce możliwość oddziaływania na dziesiątki a czasem nawet na setki osób ze swojego otoczenia, które do tej pory nie miały żadnego kontaktu z bronią. Rozpoczynając od najbliższej rodziny, znajomych, współpracowników itp. po zupełnie przypadkowych ludzi, których spotyka się na swojej życiowej drodze.

Wszyscy chyba znają powiedzenie, że “każda broń raz do roku sama strzela”. Czasami aż trudno uwierzyć w to, jak wiele osób bierze sobie tego typu porzekadła do serca i odczuwa strach na sam dźwięk słów “broń palna”. Nierzadkie są przypadki, gdy dorośli ludzie (w tym również mężczyźni) boją się dotknąć rozładowanej i zabezpieczonej broni lub nawet zbliżyć się do niej na bliską odległość. Posiadanie broni na własność pozwala skutecznie zwalczać tego typu obawy w swoim otoczeniu i oswajać kolejne osoby z pistoletami, rewolwerami, karabinami czy strzelbami.

Niezliczona ilość Polaków uważa także, że broń palna to podejrzany atrybut przysługujący wyłącznie bandytom, od którego zwykli obywatele powinni trzymać się z daleka. To mylne przeświadczenie koryguje się najskuteczniej właśnie przez osobiste świadectwo uczciwych i praworządnych ludzi, którzy udowadniają, że broń jest przydatnym i potrzebnym narzędziem, gotowym do użycia w moralnie godziwych celach.

Poprzez posiadanie broni w oczywisty sposób realnie zwiększa się też bezpieczeństwo środowiska, w którym przebywa jej właściciel.

Dlatego uważamy w Fundacji, że każdy, komu leży na sercu upowszechnianie broni i strzelectwa w Polsce, sam powinien posiadać broń. W tym miejscu często natrafiamy jednak na duży opór.

– “Trudno jest w Polsce uzyskać pozwolenie”,
– “To drogo kosztuje, nie opłaca mi się”,
– “Nie chce mi się bawić w tę całą biurokrację”,
– “To za dużo zachodu, nie warto się starać”.

Bez przerwy spotykamy się z tego typu stwierdzeniami i widzimy mnogość tego typu argumentacji w internecie. A tymczasem odpowiednio zmotywowana i zdeterminowana osoba może uzyskać w Polsce pozwolenie na broń w kilka miesięcy. Wystarczą jedynie chęci, których brak bardziej wstrzymuje Polaków przed posiadaniem broni niż urzędnicze reglamentacje. Koszty uzyskania pozwolenia są nie wyższe niż cena wielu sprzętów (takich jak np. elektroniczne gadżety), które masowo kupujemy. Pomimo tego, wciąż jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie.

Józef Piłsudski powiedział kiedyś, że Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi. A niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym. Podobnie jest z odzyskaniem fundamentalnych swobód i wolności, takich jak powszechne prawo do posiadania broni. Aby je przywrócić niezbędne jest osobiste poświęcenie i zaangażowanie, którego wiele osób za wszelką cenę chciałoby uniknąć.

Dlatego działania podejmowane przez Fundację Ad Arma służą m.in. wzmacnianiu postaw polegających na upowszechnianiu posiadania broni w Polsce poprzez własny przykład. Niedawno jeden z naszych Sympatyków (serdecznie pozdrawiamy) opublikował w internecie następujący komentarz:

“Ja między innymi dzięki państwu wstałem z kanapy i od wczoraj jestem posiadaczem czerwonej książeczki oraz kilku promes (…) Po obejrzeniu każdego następnego [nagrania na kanale Youtube Fundacji] ta decyzja u mnie pączkowała. Bardzo podobały mi się materiały z których wynikało, iż nie jest to tylko moje widzimisię tylko moje prawo do jej posiadania o ile nie jest to obowiązkiem. Zaczynając nie do końca wierzyłem iż dotrwam do końca ale chciałem poszerzać ta wyrwę w świadomości i myślę że trochę mi się to udało biorąc pod uwagę że rozmawiam o tym w moim otoczeniu pomimo rad typu… Eee lepiej się z tym nie wychylaj… Lepiej nikomu o tym nie mów itd. Jak już gdzieś pisałem nie wszyscy mamy argumenty w dyskusji ale oglądając Wasze materiały łatwiej mi przekonywać swoje przesiąknięte lewackim pacyfizmem środowisko za co serdecznie dziękuję.”

Świadectw tego typu mamy o wiele więcej. Każde bardzo nas cieszy i motywuje do dalszej pracy. Chcielibyśmy aby takich osób było jak najwięcej gdyż w ten sposób najbardziej poszerza się krąg wpływu na zmianę świadomości społecznej.

Zachęcamy do udostępniania swoim znajomym materiałów mogących pomóc im w podjęciu decyzji o posiadaniu broni. Może temu służyć m.in. przygotowany przez naszą Fundację krótki videoporadnik na temat tego jak uzyskać pozwolenie na broń sportową. Materiał powstał co prawda w 2016 roku ale do tej pory nie stracił na aktualności. Co więcej, wiele się od tego czasu zmieniło na lepsze – w Polsce jest chociażby więcej klubów strzeleckich, które służą pomocą każdemu kto chciałby posiadać broń.

Posiadanie pozwolenia na broń ma jeszcze jedną zaletę. Każda osoba, która we wrześniu 2020 r. wesprze działania naszej Fundacji, ma szansę otrzymać od nas piękny karabin Rolling Block kal. 357 magnum. Chcemy go oddać w dobre ręce gdyż zależy nam na tym aby więcej osób miało broń i “zarażało” chęcią jej posiadania osoby w swoim otoczeniu.

Co trzeba zrobić aby go otrzymać?

1) Wesprzeć finansowo Fundację Ad Arma we wrześniu 2020, np. kwotą 50 zł lub większą

64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

2) Napisać list (fundacja@adarma.pl) i wytłumaczyć, dlaczego to właśnie Ty powinieneś dostać ten karabin.

3) Posiadać ważną promesę na zakup broni palnej (nie lubimy ich ale to jedyna możliwość aby otrzymać ten karabin).

Całość otrzymanego wsparcia zostanie przeznaczona na cele statutowe Fundacji Ad Arma, w szczególności na działania na rzecz powszechnego dostępu do broni, prawa do obrony dla każdego Polaka oraz rozwój naszych kanałów komunikacji za pomocą których wzmacniamy postawy obywatelskie i zachęcamy Polaków do osobistego posiadania broni palnej.

Chcemy przekazać w dobre ręce piękny karabin 357 magnum

Jako Fundacja Ad Arma działamy na rzecz powszechnego dostępu do broni palnej dla Polaków oraz upowszechniania strzelectwa. To ten drugi cel mocno ogranicza fakt, że w naszym kraju nawet na taką broń jak jednostrzałowe karabiny wymagane jest zezwolenie.

Od dawna zwracamy uwagę na to, że tego typu broń mogłaby być w Polsce dostępna bez pozwoleń i zgodnie z aktualnymi regulacjami Unii Europejskiej. Przede wszystkim byłoby to jednak zgodne ze zdrowym rozsądkiem. Stosowną zmianę można by wprowadzić bardzo szybko gdyż odpowiednie projekty są już przygotowane (m.in. przez naszą Fundację). Jedyne czego potrzeba to chęć ze strony rządzących.

Niestety, żadnemu środowisku politycznemu, które po 1989 roku sprawuje władze w naszym kraju, nie zależy na tym aby Polacy mieli łatwy dostęp do broni, posiadali broń i potrafili się nią posługiwać. W konsekwencji, nawet karabiny jednostrzałowe, z oczywistych względów niemal bezużyteczne ze współczesnego punktu widzenia, nie mogą swobodnie trafiać do rąk normalnych, uczciwych Polaków, którzy chcieliby za ich pomocą doskonalić swoje umiejętności strzeleckie, polować lub rekreacyjnie strzelać z rodziną i przyjaciółmi.

Fundacja Ad Arma istnieje aby zmienić ten oburzający stan rzeczy. Nasze działania na rzecz powszechnego dostępu do broni w Polsce możemy prowadzić tylko dzięki wsparciu naszych Darczyńców, których pomoc pozwala nam walczyć o odzyskanie podstawowych praw i poszerzanie naszych wolności. Dlatego po raz kolejny chcielibyśmy przekazać w ręce naszych Sympatyków piękną, celną i naprawdę wyjątkową broń.

To wyprodukowany przez Pedersoli jednostrzałowy karabin Rolling Block kal. 357 magnum, ufundowany przez firmę Kaliber.

Nie jest to karabin maszynowy, nie jest to karabin samopowtarzalny, nie jest to nawet czterotakt. To broń historyczna z epoki, która aktualnie jest w Polsce dopuszczalna i którą nawet Unia Europejska pozwala bez przeszkód posiadać. To broń, która aż “krzyczy”, że powinna być dostępna bez pozwoleń. Wystarczyłoby na przykład, aby z obecnej ustawy o broni i amunicji usunąć tylko jedno, krótkie wyrażenie: “rozdzielnego ładowania” i taki karabin mógłby trafiać bez żadnych przeszkód do każdego Polaka.

Chcielibyśmy aby tak się stało. Ten mały (ale ważny!) krok na drodze do przywrócenia powszechnego dostępu do broni będzie można tym łatwiej osiągnąć, im więcej osób będzie posiadało broń i “zarażało” chęcią jej posiadania osoby w swoim otoczeniu. Dwa miesiące temu przekazaliśmy karabin czarnoprochowy w ręce pana Sebastiana ze Słupska, co było symbolicznym dozbrojeniem polskiego żołnierza i zachętą dla innych do zainteresowania się strzelectwem. Dzisiaj chcemy oddać w ręce jednego z naszych Sympatyków karabin Rolling Block.

Co trzeba zrobić aby go otrzymać?

1) Wesprzeć finansowo Fundację Ad Arma we wrześniu 2020, np. kwotą 50 zł lub większą

https://adarma.pl/wesprzyj/ – szybkie przelewy online, Blik itp.

64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

2) Napisać list (fundacja@adarma.pl) i wytłumaczyć, dlaczego to właśnie Ty powinieneś dostać ten karabin.

3) Posiadać ważną promesę na zakup broni palnej (nie lubimy ich ale to jedyna możliwość aby otrzymać ten karabin).

Na początku października wybierzemy jedną osobę, która otrzyma karabin.

Całość otrzymanego wsparcia zostanie przeznaczona na cele statutowe Fundacji Ad Arma, w szczególności na działania na rzecz powszechnego dostępu do broni, prawa do obrony dla każdego Polaka oraz rozwój naszych kanałów komunikacji za pomocą których promujemy strzelectwo.

Szczegóły akcji znajdują się na opublikowanym przez nas materiale video. W nagraniu znajduje się także więcej informacji na temat samego karabinu oraz jego możliwości.

Co blokuje Polaków przed posiadaniem broni?

W okresie od stycznia do lipca bieżącego roku Amerykanie kupili niemal tyle samo broni co w całym roku ubiegłym. Wedle szacunków, tylko w tym okresie sprzedano aż 12 141 032 sztuk broni, przy 13 199 172 sprzedanych egzemplarzy w całym 2019 roku.

Trzeba przy tym odnotować, że bardzo dużą część nowych posiadaczy broni stanowią kobiety. Jak wynika z doniesień medialnych, w ostatnim czasie kobiety to nawet 40% wszystkich nowo kupujących broń.

Czy te wszystkie panie nagle zainteresowały się sportem strzeleckim?

Zapewne kupują broń w celu, do którego w pierwszej kolejności została stworzona – do obrony siebie, swoich bliskich i swojego mienia

Zwiększony popyt na broń to odpowiedź obywateli na zamieszki wywoływane przez grupy anarchistów, niestabilną sytuację w kraju oraz plany ograniczania podstawowych swobód i wolności obywatelskich. Zapewne nie bez znaczenia dla planów zakupowych są też zapowiedzi wpływowych środowisk politycznych, które deklarują kolejne ograniczenia w dostępie do broni po nadchodzących na jesieni wyborach prezydenckich.

Jednak niezależnie od aktualnych warunków społecznych i politycznych oraz od bieżących trendów, posiadanie broni w USA jest czymś powszechnym. W mediach niemal bez przerwy można przeczytać o kolejnych przypadkach, w których broń ratuje życie jej posiadaczom lub osobom postronnym. Udaremniony napad na sklep, skuteczna obrona domu przed bandytami, odparty atak przestępców na ulicy – to najczęstsze scenariusze użycia broni przed praworządnych obywateli.

Mając to na uwadze, przyjrzyjmy się obecnej sytuacji w Polsce.

Niemal każdy, kto tylko chciałby posiadać broń, może ją mieć. Przeszkodą jest państwowy system zezwoleń, który jednak przy odpowiedniej motywacji można pokonać. Potrzeba na to czasu i pieniędzy. W najlepszej sytuacji, umożliwiającej pozyskanie broni na własność, są w naszym kraju zapewne młodzi mężczyźni.

Oczywiście jako Fundacja Ad Arma jesteśmy przeciwni wszelkim formom ograniczania obywatelom dostępu do broni, w szczególności pozwoleniom i przymusowej rejestracji, do likwidacji których dążymy. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że nie da się prawdziwie upowszechnić posiadania broni w Polsce bazując na systemie państwowych koncesji. Faktem jest jednak, że odpowiednio zdeterminowana osoba, która ma taką potrzebę, może w Polsce broń posiadać.

I właśnie tej determinacji brakuje Polakom.

Jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie na własne życzenie. Po prostu nie chcemy mieć broni. Nie widzimy jako społeczeństwo takiej potrzeby. Nasze rozbrojenie jest więc przede wszystkim mentalne

To efekt trwającej od szeregu pokoleń propagandy oraz ideologii pacyfizmu i wszechwładzy państwa. Pomimo tego, że w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia może się znaleźć każdy z nas, Polacy zbiorowo wypychają taką możliwość ze swojej świadomości. Widać to nawet w polskim środowisku strzeleckim, którego wielu członków traktuje posiadanie broni wyłącznie jako rozrywkę i sposób spędzenia wolnego czasu. Podczas gdy w USA ogromną popularnością cieszy się broń do codziennego noszenia przy sobie, polscy posiadacze broni i osoby będące w trakcie wyrabiania pozwolenia wymieniają się opiniami “co najlepsze do tarczy”. Wolimy myśleć, że w razie niebezpieczeństwa ochroni nas policja.

A tymczasem w amerykańskim Minneapolis, które stanęło w ogniu w wyniku zamieszek i rozruchów, demokratycznie wybrana władza przegłosowała niedawno uchwałę… likwidującą policję. Jak donoszą media, zamiast etatowych stróżów prawa bezpieczeństwo ma zapewniać “koncentracja na lepszych relacjach sąsiedzkich”. Łatwo przewidzieć czym się to skończy, zwłaszcza gdy pomimo dotychczasowej obecności służb nie zdołano zapobiec zniszczeniom mienia dokonanym przez anarchistów na kwotę 500 milionów dolarów, zdemolowaniu 1500 budynków i podpaleniu 150 kolejnych.

Na szczęście wielu tamtejszych obywateli wzięło teraz sprawy w swoje ręce. Broń nie służy więc wyłącznie do obrony własnej ale również do obrony podstawowych wolności. W XX wieku aby zbudować obozy koncentracyjne i gułagi trzeba było najpierw odebrać broń podległym sobie ludziom. Stało się tak zarówno w Związku Sowieckim jak i III Rzeszy. W Polsce po wrześniu 1939 Niemcy wykorzystali przejęty państwowy rejestr posiadaczy broni aby doszczętnie rozbroić nasz naród. Ten stan rzeczy trwa do dziś.

Co przyniesie nam XXI wiek? Jedno jest pewne – rozbrojeni jesteśmy niemal całkowicie bezbronni nie tylko wobec zagrożenia naszego życia, ale również wobec kolejnych prób łamania naszych fundamentalnych, wynikających z natury praw. Jeżeli sami nie staniemy w ich obronie, nikt nam ich nie zagwarantuje. A możemy to zrobić tylko wtedy, gdy będziemy wolni i gdy jako naród przestaniemy być mentalnie rozbrojeni. W celu zmiany mentalności potrzeba działań, wszak światopogląd kreuje wola. Zmiana nastawienia woli wyrażona działaniem zmieni nas, tak byśmy znów mogli być najbardziej wolnym narodem Europy.

Jeżeli chcemy tę wolność odzyskać, musimy zacząć od siebie. Przede wszystkim od uwolnienia naszych umysłów z mentalnego rozbrojenia. Do tego zachęcamy jako Fundacja Ad Arma.

WOS dla dorosłych

Alarmujące wnioski z raportu o liczebności Sił Zbrojnych RP

Model Sił Zbrojnych RP, powstały po zawieszeniu obowiązkowego poboru, nie jest w stanie zabezpieczyć zastępowalności i szkolenia rezerw Wojska Polskiego i wkrótce wyczerpie swoje możliwości – wynika z najnowszego raportu Fundacji Ad Arma dotyczącego liczebności SZ RP.

Fundacja Ad Arma opublikowała właśnie najnowszy raport dotyczący liczebności Sił Zbrojnych RP. Dokument przedstawia wielkość naszej armii w bardzo szerokim horyzoncie czasowym (1918-2020), z uwzględnieniem kulturowych, politycznych i demograficznych uwarunkowań.

“Debata publiczna na temat wielkości naszej armii składa się przeważnie z propagandowych sloganów, politycznych obietnic, dalekosiężnych wizji i ciągłych zapewnień o gotowości bojowej, niezależnie od stanu ukompletowania jednostek. Rzuca się w oczy niemal zupełny brak posługiwania się miernikami i danymi liczbowymi, będącymi podstawą do prezentowania wniosków i argumentów. Celem naszej publikacji jest uzupełnienie tej luki i umożliwienie szerszemu gronu odbiorców wyrobienia własnego zdania na temat wielkości i rzeczywistego potencjału naszej armii” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Główną część raportu stanowią tabele, rysunki i wykresy obrazujące różne aspekty związane z aktualną oraz historyczną liczebnością SZ RP. Ich analiza prowadzi do alarmujących wniosków.

W ocenie Fundacji, decyzja polityczna o zwieszeniu obowiązkowego poboru podjęta w 2010 r. nieuchronnie musiała doprowadzić do wyczerpania się powstałego modelu SZ RP określonego w raporcie jako „armia ochotnicza, mobilizowana bez poboru”. W 2020 r. dostrzegalne są istotne wskaźniki, że przyjęte rozwiązanie nie jest w stanie zabezpieczyć zdolności SZ RP.

“Obecny model polskiej armii jest rozwiązaniem krótkowzrocznym, które nieuchronnie prowadzi do wyczerpania rezerw i zasobów kadrowych. Skutkuje również znacznym obniżeniem gotowości bojowej oraz redukuje możliwości odstraszania. Jest on jednak chętnie utrzymywany z powodów politycznych oraz ignorancji osób decyzyjnych. Już teraz widać duże problemy z obsadzeniem podstawowych stanowisk a już wkrótce, jak wynika z prognoz opracowanych na podstawie dostępnych danych, po prostu zabraknie nam żołnierzy “ – tłumaczy Jacek Hoga.

Zdaniem Fundacji, bez zdecydowanych działań naprawczych możliwym (oraz częściowo widocznym w 2020 r.) kierunkiem rozwoju SZ RP jest stopniowe pozbywanie się zdolności “ciężkich” i przechodzenie na zdolności lekkie. W konsekwencji będzie to oznaczać odejście od określenia “siły zbrojne”, charakteryzujące się pełnym spektrum zdolności militarnych, w kierunku określenia “milicje”.

“Objęty przez rządzących Polską kierunek działań może de facto doprowadzić do zrezygnowania z sił zbrojnych jako atrybutu państwa” – podkreśla prezes Fundacji Ad Arma.

Pełną wersję raportu wraz z zaprezentowanymi przez jego autorów wnioskami można pobrać ze strony adarma.pl. Fundacja dziękuję wszystkim osobom, które miały wpływ na powstanie raportu, w szczególności Darczyńcom, których pomoc umożliwiła jego publikację.

Fundacja Ad Arma

Jak bardzo rozbrojonym narodem jesteśmy?

Zachęcamy do zwrócenia uwagi na interesujące zestawienie opublikowane przez magazyn Strzał.pl. To statystyka pokazująca liczbę wydanych pozwoleń na broń oraz liczbę egzemplarzy broni w posiadaniu Polaków na przestrzeni lat 1998-2019.

Statystyki KGP - horizont light

Patrząc na wykres kilka rzeczy mocno rzuca się w oczy.

Po pierwsze, na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat ponad dwukrotnie spadła liczba osób posiadających w naszym kraju pozwolenie na broń. Na chwilę obecną jest w Polsce tylko 224 651 wydanych “osobo-pozwoleń”. Do tej liczby zaliczają się wszystkie rodzaje pozwoleń łącznie (myśliwskie, sportowe, kolekcjonerskie, ochrony osobistej itp). W praktyce, jedna osoba może posiadać jednocześnie (i często posiada) kilka różnych pozwoleń, np. sportowe i kolekcjonerskie. W związku z tym rzeczywista liczba osób posiadających broń jest niższa niż liczba pozwoleń. Na tym przykładzie doskonale widać jak bardzo rozbrojonym narodem jesteśmy, skoro na ponad trzydzieści milionów ludzi tylko niewielki ułamek społeczeństwa jest dopuszczonych do posiadania jakiejkolwiek broni.

Po drugie, w tym samym okresie czasu liczba egzemplarzy broni w rękach Polaków zmniejszyła się o ponad 220 000. Co więcej, gdyby porównywać najgorszy pod względem ilości broni w Polsce rok 2014 z rokiem 1998 widać, że liczba posiadanej przez nasze społeczeństwo broni spadła o blisko 400 000, aby przez następne lata wzrosnąć do obecnego poziomu.

Po trzecie, liczba osób, które uzyskują pozwolenie na broń, wzrasta bardzo powoli. W obecnym tempie nie uda się upowszechnić posiadania broni w naszym narodzie jeszcze przez kilkaset lat. Wykres dobrze pokazuje również, że minimalne wzrosty, które obserwujemy w ostatnich latach, wcale nie muszą się utrzymać. Rozmaite wydarzenia społeczne i polityczne a także zmiany w prawie (lub nawet zapowiedzi takich zmian) mogą szybko i rażąco wpłynąć zarówno na liczbę pozwoleń jak i ilość posiadanej broni przez Polaków. Wszelkie wysiłki, które szeroko pojęte środowisko strzeleckie podejmuje na rzecz upowszechniania strzelectwa i zachęcania kolejnych osób do wyrabiania pozwoleń na broń, mogą być więc szybko zrujnowane. Z doniesień medialnych wiemy, że rząd właśnie pracuje nad wprowadzeniem kolejnych ograniczeń w dostępie do broni. W zależności od podjętych decyzji politycznych, w kolejnych latach statystyka może się więc znów zmienić w sposób radykalny.

Decyzje polityków mogą mieć też ogromny wpływ na dużą grupę osób, które nie są uwzględnione w opublikowanych statystykach. To posiadacze broni czarnoprochowej, która (na szczęście) nie wymaga w Polsce zezwolenia i rejestracji. Próba ograniczenia dostępu do tego rodzaju broni lub wprowadzenie nakazu jej państwowego ewidencjonowania z pewnością wpłynie hamująco na rozwój strzelectwa czarnoprochowego w naszym kraju i jeszcze bardziej pogłębi rozbrojenie naszego narodu.

Omawiając powyższe zestawienie warto też odnotować, że w trakcie trwania rządów Prawa i Sprawiedliwości wzrost liczby pozwoleń na broń był mniejszy niż za czasów Platformy Obywatelskiej. Rzeczywistość zweryfikowała więc medialną propagandę, za pomocą której PiS stara się budować wizerunek ugrupowania proobronnego i prostrzeleckiego.

Statystyki ujęte na zaprezentowanym przykładzie oraz dynamika zmian, którą można zaobserwować na wykresie, pokazują wyraźnie, że nie da się upowszechnić posiadania broni w Polsce bazując na systemie państwowych pozwoleń i koncesji. Jeżeli władza może wydać komuś pozwolenie na posiadanie broni, to w każdej chwili może je również cofnąć lub zmienić warunki na jakich można tę broń nabywać i posiadać. Może również szybko zmienić zasady dostępu do jej części (np. magazynków, prochu itp), co w oczywisty sposób przełoży się na liczbę posiadanej przez Polaków broni oraz jej rodzaj.

Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest działanie na rzecz powszechnego prawa do posiadania broni, bez pozwoleń i rejestracji. W tym celu powstała Fundacja Ad Arma. Niedawno opublikowaliśmy materiał video (https://www.youtube.com/watch?v=jTSBba3rvZk), w którym na spokojnie tłumaczymy dlaczego broń powinna być dostępna bez pozwoleń dla każdego a także nagranie (https://www.youtube.com/watch?v=H6wIB9DS57s) za pomocą którego wyjaśniamy w jaki sposób dążyć do tego celu w obecnych, polskich realiach. Zachęcamy do ich obejrzenia i udostępnienia ich swoim znajomym.

Fundamentem wszelkich zmian w społeczeństwie jest praca u podstaw. Za pomocą dostępnych nam środków staramy się ją wykonywać, dlatego dziękujemy wszystkim Darczyńcom Fundacji, których pomoc umożliwia nam działania na rzecz odzyskania przez Polaków ich podstawowych praw i wolności.

Powstaje raport o liczebności Sił Zbrojnych RP

Na naszych oczach formuje się nowa, 4 dywizja Wojska Polskiego. Od dłuższego czasu budowane jest już jej dowództwo. Trwa budowa i modernizacja infrastruktury niezbędnej dla funkcjonowania sztabu. Na papierze wszystko wygląda bardzo dobrze. Jednak czy znajdą się żołnierze, którymi będzie można obsadzić nową dywizję?

To pytanie wydaje się tym bardziej zasadne, gdy spojrzymy na proces powstawania Wojsk Obrony Terytorialnej, które po trzech i pół roku od utworzenia nie osiągnęły nawet połowy zakładanej liczebności, pomimo intensywnej rekrutacji i licznych kampanii społecznych zachęcających do wstąpienia w ich szeregi.

W tym samym czasie trwają zamówienia i zakupy nowego sprzętu dla Wojska Polskiego. Podpisywaniu kontraktów i przekazywaniu pierwszych egzemplarzy zawsze towarzyszy medialne nagłośnienie, które buduje wrażenie zwiększenia naszego potencjału militarnego. Czy dla nowego sprzętu (np. samobieżnych haubic Krab) są już pełne załogi? Czy są zapasowe załogi? Czy na nowym sprzęcie szkolą się rezerwiści?

Tego typu pytań jest wiele. Ciężko jednak znaleźć na nie odpowiedzi. Liczebność Sił Zbrojnych RP to temat, który zawsze wywołuje duże emocje. Niestety, obok nich najczęściej nie pojawiają się fakty i merytoryczne argumenty.

Debata publiczna na temat wielkości naszej armii składa się przeważnie z propagandowych sloganów, politycznych obietnic, dalekosiężnych wizji i ciągłych zapewnień o gotowości bojowej, niezależnie od stanu ukompletowania jednostek. Rzuca się w oczy niemal zupełny brak posługiwania się miernikami i danymi liczbowymi, będącymi podstawą do prezentowania wniosków i argumentów. Nie przedstawia się również alternatyw forsowanych (lub jedynie zapowiadanych) rozwiązań, nawet w celu teoretycznego rozważenia innych możliwości. To wszystko ma bezpośredni wpływ na kształt Wojska Polskiego i nasze bezpieczeństwo.

Aby uzupełnić istotne luki w tej debacie oraz spróbować wskazać właściwy kierunek działań, podjęliśmy się stworzenia nowego raportu Fundacji Ad Arma, dotyczącego liczebności Sił Zbrojnych RP. Będzie to pierwsza tego typu publikacja w naszym kraju.

Raport przedstawi wielkość naszej armii w bardzo szerokim horyzoncie czasowym (1918-2020), z uwzględnieniem kulturowych, politycznych i demograficznych uwarunkowań. Na jego łamach porównamy także liczebność Sił Zbrojnych RP do wojsk innych państw oraz w czytelny sposób zaprezentujemy liczne dane, statystyki oraz prognozy na przyszłość. W raporcie opiszemy także modele sił zbrojnych wybranych państw pod kątem rodzaju służby wojskowej i rekrutacji, dokonamy przeglądu aktów prawnych i dokumentów RP dotyczących poboru i rekrutacji żołnierzy oraz przyjrzymy się wpływowi gospodarki i demografii na liczebność Sił Zbrojnych RP.

Najważniejsze będą jednak wnioski z danych opublikowanych w raporcie, takie jak:

– do czego doprowadziła decyzja o zawieszeniu obowiązkowego poboru podjęta w 2010 roku?
– jaki jest efekt próby pogodzenia w Polsce cech armii zawodowej z cechami armii z poboru?
– czy aktualny model polskich sił zbrojnych jest w stanie w dalszym ciągu zabezpieczać zdolności Wojska Polskiego?
– czy partie polityczne mają realną wizję funkcjonowania Wojska Polskiego?

Oraz, co najważniejsze: co stanie się z Siłami Zbrojnymi RP jeśli nie zostaną podjęte zdecydowane i natychmiastowe działania naprawcze?

Prace nad raportem są już bardzo zaawansowane. Powstawał on przez kilka ostatnich miesięcy. Chcielibyśmy aby w najbliższym czasie ujrzał on światło dzienne w postaci książkowej i dotarł do możliwie szerokiego grona odbiorców, w szczególności osób decyzyjnych związanych z obronnością kraju. W związku z tym, potrzebne jest nam wsparcie naszych Darczyńców aby pokryć koszty związane z jego tworzeniem i wydaniem.

Wszystkie działania Fundacji Ad Arma prowadzone są wyłącznie dzięki pomocy naszych sympatyków i Darczyńców. Dlatego zwracamy się z prośbą o finansowe wsparcie produkcji raportu o liczebności Sił Zbrojnych RP:

https://adarma.pl/wesprzyj/ (szybkie przelewy online, Pay Pal, Blik itp.) lub

numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Każda osoba, która do 20 sierpnia br. wesprze powstanie raportu kwotą co najmniej 50 zł lub większą, otrzyma go od nas w wersji papierowej, gdy tylko się on ukaże. Po przekazaniu darowizny prosimy o kontakt pod adresem: fundacja@adarma.pl i przekazanie danych do wysyłki.

Wiele osób ma problemy z dostępem do rzetelnej wiedzy na temat realnego stanu obronności naszego kraju oraz liczebności Sił Zbrojnych RP. Raport Fundacji Ad Arma ma szansę wypełnić tę lukę. Dzięki niemu każdy będzie miał szansę zweryfikować publikowane w mediach propagandowe informacje dotyczące rozwoju Wojska Polskiego i wyrobić sobie własną opinię na temat wielkości i rzeczywistego potencjału naszej armii.

(Na stronie: https://adarma.pl/biblioteka/ można odnaleźć dużą część naszych raportów i publikacji, w tym wydany niedawno raport na temat stanu polskiego lotnictwa.)

Do czego prowadzi strach przed bronią palną?

Chcieliśmy wynająć biuro aby zwiększyć wydajność pracy Fundacji. Gdy już znaleźliśmy interesujący lokal, odmówiono nam możliwości najmu. Powód? Strach przed bronią palną!

Dla jasności – nie planowaliśmy budowy magazynu uzbrojenia. W ogóle nie planowaliśmy przechowywać tam żadnej broni a jedynie komputery, drukarkę i inny sprzęt biurowy, co wyraźnie zaznaczyliśmy. Nie zamierzaliśmy też przyjmować interesantów. Poszło wyłącznie o to, że zajmujemy się tematem broni. Oto wiadomość jaką otrzymaliśmy w tej sprawie:

“Z myślą o naszych innych najemcach i ich klientach niestety musimy zrezygnować z oferty najmu lokalu dla Pana Fundacji. Obawiamy się, że Pański typ działalności może nie współgrać z innymi w budynku m.in. z przedszkolem i żłobkiem. Pozdrawiam i życzę powodzenia.”

Nie mamy o to pretensji do właścicieli. Doskonale rozumiemy ich postawę i sposób myślenia, który jest powszechny w naszym społeczeństwie. I właśnie dlatego działa Fundacja Ad Arma.

Broń palna to dla wielu Polaków magiczne, grzmiące kije, od których należy trzymać się z daleka. Skrajnie niebezpieczne przedmioty, których lepiej nie dotykać i w ogóle nie mieć z nimi kontaktu. Już samo wyrażenie “broń palna” wywołuje strach, niezależnie od tego w jakim kontekście zostałoby użyte. I to pomimo faktu, że na gruncie języka polskiego słowo “broń” kojarzy się przecież pozytywnie – jako coś przeznaczonego do obrony.

To efekt wieloletniej propagandy oraz konsekwentnych działań politycznych, których celem jest zarówno mentalne jak i praktyczne rozbrojenie Polaków. Procesy te zaczynają się już u małych dzieci (zwłaszcza chłopców), którym coraz częściej nie pozwala się na zabawę z użyciem plastikowych atrap broni. Kolejnym pokoleniom wmawia się, że broń to atrybut przysługujący jedynie szczególnie wybranym, wyspecjalizowanym jednostkom i szkodliwy w rękach pozostałej części społeczeństwa. Sprzyjające rozbrojeniu media w sensacyjny sposób donoszą o kolejnych “strzelaninach”, pod którymi rozumieją zarówno porachunki gangów jak i użycie XIX wiecznego pistoletu czarnoprochowego we własnej obronie, przez co u odbiorców zaciera się prawdziwy obraz sytuacji.

W konsekwencji, zamiast zwykłych przedmiotów i nauki bezpiecznego ich użycia zgodnie z przeznaczeniem, mamy owiane aurą tajemniczości i strachu narzędzia zbrodni, których należy się wystrzegać.

Fundacja Ad Arma powstała m.in. po to, aby przełamać ten niezwykle szkodliwy stereotyp. Posiadanie broni i wychowywanie do jej posiadania jest kluczowe dla budowania właściwie ukształtowanego społeczeństwa. Przyczynia się do budowy skutecznych sił zbrojnych i pozwala wziąć odpowiedzialność za życie swoje, swoich najbliższych i postronnych osób zagrożonych napaścią.

Kilka wieków temu broń w rękach Polaka oznaczała, że wszyscy w okolicy są bezpieczniejsi i, co ważne, każdy w Polsce mógł mieć tę broń bez względu na stan społeczny, ale również pochodzenie etniczne czy też religię. Działamy na rzecz przywrócenia tego standardu dzisiaj. W tym celu kontynuujemy poszukiwania biura, które bardzo pomoże nam w codziennej pracy i z pewnością pozytywnie wpłynie na jakość produkowanych przez nas treści (raporty, komentarze, nagrania video itp), służących przywracaniu właściwego wizerunku broni oraz prawa do jej swobodnego posiadania. Liczymy w związku z tym na Państwa pomoc.

Zachęcamy do comiesięcznego wsparcia, które pozwoli nam pokryć nie tylko kosz najmu ale również zaplanować cały nasz budżet. Mamy wielu fanów i sympatyków. Wystarczyłoby, że ok. 30 osób zadeklaruje regularne wpłaty w wysokości 50 zł, a uda się utrzymać finansowanie biura bez negatywnego wpływu na inne projekty Fundacji, m.in. nowy raport dotyczący jednego z kluczowych aspektów funkcjonowania Sił Zbrojnych RP, którego szczegóły przedstawimy już wkrótce.

https://adarma.pl/wesprzyj/

Każdy Polak powinien mieć możliwość swobodnego dostępu do broni palnej aby bronić siebie, swoich bliskich lub osób postronnych. Niestety, w naszym społeczeństwie wciąż dominuje przeświadczenie, że broń jest wyłącznie zagrożeniem. Zmiana społeczna wymaga nieustannej pracy, w której z pewnością pomoże nam biuro. Mamy nadzieję, że wkrótce je znajdziemy.

Fundacja Ad Arma przekazała karabin żołnierzowi Wojska Polskiego

Fundacja Ad Arma przekazała piękny karabin czarnoprochowy żołnierzowi Wojska Polskiego aby w symboliczny sposób zwiększyć liczbę broni posiadanej prywatnie przez wojskowych.

W ubiegłym miesiącu Fundacja Ad Arma zapowiedziała, że przekaże w ręce jednego ze swoich Darczyńców piękny karabin czarnoprochowy, z którego można celnie strzelać na odległość 100 m. Broń trafiła właśnie do pana Sebastiana ze Słupska, będącego żołnierzem Wojska Polskiego.

“Jako Fundacja Ad Arma obiecaliśmy przekazać karabin jednemu z naszych Darczyńców, których wsparcie pozwala nam działać na rzecz swobodnego dostęp do broni dla każdego Polaka oraz poprawy obronności naszego kraju. W III RP nie ma zwyczaju aby żołnierz otrzymywał broń do prywatnego posiadania. Przed wojną oficerowie prywatnie posiadali broń służbową, a w I Rzeczpospolitej posiadanie broni na własność było czymś oczywistym, zarówno wśród wojska jak i członków całego społeczeństwa. Dlatego zdecydowaliśmy się przekazać karabin właśnie w ręce pana Sebastiana” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma. “Mam nadzieję, że to symboliczne dozbrojenie polskiego żołnierza pomoże wskazać kierunek niezbędnych w Polsce zmian i zachęci innych do zainteresowania się strzelectwem – dodaje Hoga.

Fundacja zwraca uwagę, że zwiększenie ilości osób posiadających broń bez pozwoleń (broń historyczną) jest jedną z najlepszych metod walki o zmianę prawa w kierunku szerszego dostępu do broni palnej oraz sposobem na zmianę świadomości społecznej w tym zakresie. Polacy są obecnie jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie, a rząd planuje wprowadzenie kolejnych obostrzeń, które mają jeszcze bardziej utrudnić obywatelom dostęp do broni.

“Kilka wieków temu broń w rękach Polaka oznaczała, że wszyscy w okolicy są bezpieczniejsi i, co ważne, każdy w Polsce mógł mieć tę broń bez względu na stan społeczny, ale również pochodzenie etniczne czy też religię. W Polsce nie było na przykład problemu z tym, żeby obywatel z szablą przy boku stał obok króla. Na pytanie zdziwionych cudzoziemców, czy król się nie boi, odpowiedź równie zdziwionych Polaków brzmiała: moja obecność z bronią sprawia, że król jest bezpieczniejszy. Jako Fundacja Ad Arma działamy na rzecz przywrócenia tego standardu dzisiaj. Częścią tych działań jest symbolicznie przekazanie broni naszym Darczyńcom oraz upowszechnianie kultury jej prywatnego posiadania, także wśród wojskowych” – mówi Jacek Hoga.

Karabin przekazany żołnierzowi jest wspólnym prezentem Fundacji Ad Arma oraz firm Kaliber i Pedersoli.

Kto w Polsce może zaopatrzyć się w broń?

Jarosław Kaczyński został niedawno zapytany o możliwe zmiany w prawie dotyczące poszerzenia dostępu do broni. “Obawiam się, że w Polsce w broń zaopatrzyłyby się przede wszystkim te środowiska, które bardzo, ale to bardzo zaszkodziłyby tej pozostałej części społeczeństwa” – odpowiedział prezes PiS. Jak mają się te słowa do rzeczywistości?

Od dawna istnieją w Polsce dwa środowiska, które nie mają problemów z zaopatrywaniem się w broń. To bandyci i politycy, którzy co kilka lat wymieniają się na stołkach.

Ci pierwsi z definicji nie przestrzegają prawa, w szczególności ustawy o broni i amunicji. Nie mają potrzeby uzyskiwania pozwoleń na broń i zdawania egzaminów, w trakcie których trzeba wykazać się znajomością kodeksu karnego. Broń, którą posiadają i za pomocą której dokonują przestępstw, mają nielegalnie.

Ci drudzy, dzięki posiadanym wpływom, bez problemu uzyskują broń. Jak wynika z relacji medialnych, od wielu lat pistolet posiada Jarosław Kaczyński. Broń posiadają także liczni posłowie różnych ugrupowań, byli prezydenci, premierzy i ministrowie. Dodatkowo, ich bezpieczeństwa bronią uzbrojeni funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa.

Ten stan rzeczy trwa od lat, tak samo jak przy swoich deklaracjach trwają politycy. Jarosława Kaczyńskiego pytano o możliwość poszerzenia dostępu do broni również w 2017 roku. “Pan Prezes zwrócił uwagę na czynniki kulturowe i na to, że nie jesteśmy gotowi” – relacjonowały media. W tym samym czasie on sam posiadał broń. Mieli ją również jego ludzie. Liczby posiadanej broni (w przeliczeniu na 100 mieszkańców) są wielokrotnie wyższe w krajach sąsiadujących z Polską, należących do tego samego kręgu kulturowego.

Kto zatem rzekomo “nie jest gotowy?”

To trzecia, największa część społeczeństwa – uczciwi i praworządni Polacy, którym konsekwentnie odmawia się poszerzenia dostępu do broni i zniechęca się ich do jej posiadania. Od dawna “gotowe” są niemal wszystkie inne narody. Ale nie zwykli Polacy. Oni, zdaniem rządzących nad Wisłą, do broni muszą dopiero dorosnąć.

“Po kilkuletnim obyciu z bronią kolejnych pokoleń młodych Polaków poszerzenie dostępu do niej będzie jak najbardziej możliwe” – deklarował kilka lat temu Antoni Macierewicz. Zamiast posiadania broni na własność, Polacy mają więc, “póki co”, posiadać jedynie umiejętność jej użycia (ciekawe jak długo przed otrzymaniem broni szkolił się Jarosław Kaczyński?) Zdobyciu odpowiednich kompetencji służyć miał m.in. pokazowy projekt “Strzelnica w powiecie”. Efektowna klapa rządu Dobrej Zmiany.

Zdaniem rządu: “projekt jest odpowiedzią na zwiększające się zainteresowanie sportem strzeleckim oraz kwestiami bezpieczeństwa wśród Polaków” a jego celem strategicznym ma być “odbudowa umiejętności strzeleckich”. Projekt był szeroko promowany i reklamowany, czemu towarzyszyło mnóstwo pompatycznych sloganów. Jak się jednak okazało, od początku jego trwania (styczeń 2018) z zapowiadanych 380 obiektów powstał… jeden.

W tym samym czasie partia aktualnie rządząca, ustami niektórych swoich polityków, zapewniała o potrzebie szkolenia strzeleckiego obywateli oraz chęci wprowadzenia pewnych rozwiązań służących promocji strzelectwa. Razem ze stosowaną szeroko patriotyczno-niepodległościową retoryką sprawiało to wrażenie, że politycy autentycznie planują jakąś formę, choćby minimalnego, poszerzenia dostępu do broni. Rzeczywistość pokazuje, że jest to jedynie pijar.

Na przestrzeni minionych kilku lat nie można odnotować żadnej zmiany prawnej lub administracyjnej, która w jakikolwiek sposób poprawiałaby sytuację Polaków w dostępie do broni lub ułatwiała życie strzelcom. Pomijalny statystycznie i marginalny na tle całej populacji kraju wzrost liczby pozwoleń na broń wynika jedynie z entuzjazmu niektórych środowisk strzeleckich i uporu w przełamywaniu biurokracji. Realną, a nie propagandową, odpowiedzią rządu na to zwiększające się (w żółwim tempie) zainteresowanie bronią palną, są trwające aktualnie w MSWiA prace nad jeszcze większym ograniczeniem Polakom dostępu do broni, w tym historycznej broni czarnoprochowej.

Logikę działań rządzących można podsumować krótko – uczciwi obywatele Polski w XXI wieku nie są i nie mogą być gotowi na kontakt nawet z bronią z XIX wieku (a w zasadzie to z jeszcze starszą, gdyż na posiadanie kuszy również wymagane jest w naszym kraju pozwolenie). Dzięki temu monopol na użycie siły nad Wisłą pozostaje w rękach państwa a zwykły człowiek w obliczu napaści, terroru, zamieszek, anarchii, wojny lub nadużywania władzy i prób pozbawienia go jego podstawowych praw, ma pozostać bezbronny. Temu właśnie służy kontrola broni i ograniczenia w dostępie do niej.

Celem Fundacji Ad Arma jest przełamanie tych restrykcji i praca na rzecz wprowadzenia powszechnego prawa do posiadania broni przez Polaków oraz możliwości jej użycia w sytuacji zagrożenia. Wskazujemy, że każdy obywatel powinien mieć możliwość swobodnego dostępu zarówno do współczesnej jak i historycznej broni palnej aby bronić siebie, swoich bliskich lub osób postronnych a także szkolić się w celu poprawiania swoich umiejętności strzeleckich.

Zachęcamy do wsparcia tej działalności, która jest możliwa tylko dzięki pomocy naszych Darczyńców: https://adarma.pl/wesprzyj/