Logowanie użytkownika

Zarejestruj się

Modernizacja techniczna Wojska Polskiego
Afera z karabinkami Grot - co jest przyczyną problemów?
Gotowość bojową osiągniemy po wojnie? Rozmowa z gen. Waldemarem Skrzypczakiem
Powstaje nowy raport
Kolejny krok ku cywilnemu dowodzeniu armią? Raport specjalny Fundacji Ad Arma

Modernizacja techniczna Wojska Polskiego

Ukazał się najnowszy raport Fundacji Ad Arma na temat modernizacji technicznej Wojska Polskiego.

“Tabele PST. Przygotowanie do dyskusji o modernizacji technicznej SZ RP A.D. 2021” to pierwsza w Polsce publikacja, która podejmuje próbę całościowego ujęcia tematu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP oraz proponuje metodę, wedle której powinno się patrzeć na modernizację i oceniać jej efekty.

Raport powstał wyłącznie dzięki pomocy Darczyńców Fundacji Ad Arma. Nie otrzymaliśmy na jego stworzenie żadnych dotacji z MON, Unii Europejskiej czy innych instytucji rządowych.

Raport jest już dostępny do kupienia w wersji papierowej, a zamówienia można składać za pomocą księgarni 3DOM, w ofercie której znajdują się także inne akcesoria Fundacji Ad Arma, takie jak koszulki, bluzy i naszywki, oraz poprzednie nasze raporty: https://3dom.pro/18122-tabele-pst-przygotowanie-do-dyskusji-o-modernizac.html

Raport w wersji elektronicznej w pliku PDF można pobrać z naszej strony.

Chcielibyśmy aby raport trafił do jak najszerszego grona Polaków, w szczególności do osób decyzyjnych, mających wpływ na obronność RP oraz do dziennikarzy i ekspertów z dziedziny wojskowości i bezpieczeństwa. Dlaczego jest to dla nas ważne? Jak napisał we wstępie do naszego raportu gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych:

“Wierzę, podobnie jak autorzy, że opracowanie wstrząśnie czytelnikiem i być może stanie się impulsem do rzetelnej dyskusji nad rozwojem polskich sił zbrojnych.”

Mamy podobną nadzieję. Póki co jakiekolwiek dyskusji nie ma w naszym kraju nawet przy okazji zakupu najdroższych na świecie systemów uzbrojenia, takich jak myśliwce F-35. Wiele wskazuje na to, że nie przeprowadzono w tej sprawie żadnych wnikliwych analiz. Właśnie dlatego proponujemy w naszym raporcie metodę, dzięki której można ocenić tego typu decyzje.

Przede wszystkim zachęcamy do przyjrzenia się modelom, wedle których dokonuje się na świecie procesów modernizacji technicznej wojska, takim jak zakup za granicą “z półki”, zakup za granicą w ramach B+R, zakup sprzętu używanego, zakup w kraju na licencji czy wytworzenie sprzętu metodą gospodarczą. Następnie wybrane modele (które opisujemy na łamach raportu), należy zestawić z opisanymi przez nas koncepcjami modernizacji technicznej wojska, w których, w zależności od wariantu, nadrzędna może być doktryna, zunifikowana logistyka, samowystarczalność narodowa czy dywersyfikacja kierunku dostaw. Która z kombinacji metod i koncepcji jest korzystna dla państwa kupującego uzbrojenie? Która jest korzystna dla Polski?

Tego każdy czytelnik może dowiedzieć się z lektury raportu oraz zawartych w nich wykresów i tabel. Rzut oka na odpowiednią tabelę wystarczy aby przekonać się, że przez ostatnie 30 lat budowano w Polsce równolegle… trzy różne armie! Trzy Siły Zbrojne RP jako narzędzia do wykonywania różnych zadań. Był to proces niesłychanie kosztowny i bardzo nieskuteczny. Miał jednak kilka zalet.

Dla przywódców politycznych był atrakcyjny marketingowo i pijarowo, pozwalał utrzymać etatystyczne i biurokratyczne struktury takie jak MON i PGZ S.A, oraz rozmywał odpowiedzialność za modernizację techniczną Wojska Polskiego i bezpieczeństwo naszego kraju.

Czy w najbliższych latach coś ulegnie poprawie? Czy są jakieś sygnały, które pozwolą nam przekonać się, w jakim kierunku idą zmiany w Siłach Zbrojnych RP? Tego również można dowiedzieć się z lektury raportu.

W najbliższym czasie chcielibyśmy upowszechniać jego tezy w przestrzeni publicznej, między innymi w zaprzyjaźnionych mediach oraz za pomocą fundacyjnych kanałów komunikacji. Zamierzamy robić to pracując jednocześnie nad kolejnymi materiałami, którymi będziemy dzielić się z naszymi sympatykami i Darczyńcami.

W związku z tym, liczymy na zaangażowanie naszych Sympatyków i Darczyńców również w kolejnych miesiącach. Regularne wpłaty pozwolą nam działać i informować nasze społeczeństwo o realnym stanie bezpieczeństwa Polski, a do osób decyzyjnych docierać z merytorycznymi materiałami, które nie powstają w żadnej innej instytucji:

Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Wsparcie za pomocą BLIK, PayPal itp: https://adarma.pl/wesprzyj/

We wstępie do naszego nowego raportu gen. Waldemar Skrzypczak podkreślił również, że:

“Obszary i zasięg opracowania czyni go unikalnym, a jego wartość podkreśla fakt, że autorzy korzystali tylko z oficjalnie dostępnych, wieloźródłowych materiałów. To wynik z pewnością mozolnej, czasochłonnej kwerendy, dający świadectwo kompetencji zespołu autorskiego.”

Ta praca była możliwa tylko dzięki naszym Darczyńcom. Pisząc raport musimy jednocześnie analizować i komentować bieżące wydarzenia, czytać raporty innych organizacji oraz instytucji wojskowych, śledzić posiedzenia komisji parlamentarnych zajmujących się obronnością (zarówno polskich jak i zagranicznych) oraz przygotowywać kolejne publikacje. Bez przerwy zajmujemy się także realizacją innych celów statutowych naszej Fundacji, takich jak działania na rzecz powszechnego prawa do posiadania broni dla Polaków.

Raz jeszcze zachęcamy do lektury raportu i wsparcia Fundacji.

Modernizacja techniczna Wojska Polskiego

Afera z karabinkami Grot – co jest przyczyną problemów?

W związku z pojawiającymi się w mediach zarzutami dotyczącymi karabinków Grot, Fundacja Ad Arma zwraca uwagę, że główną przyczyną powstawania problemów jest polityka nadzoru nad prywatnym sektorem produkcji broni oraz posiadaniem broni cywilnej przez obywateli.

W ocenie Fundacji, w momencie przyjmowania Grotów do uzbrojenia, sama koncepcja tej konstrukcji była już trochę przestarzała, a prowadzone przed ich przyjęciem badania nie były obiektywne. Wydaje się, że broń można doprowadzić do stanu dobrego, jednak istotną kwestią jest nakład potrzebnych na to środków. Należy przy tym uważać, aby nie utracić jednego z ostatnich zakładów produkujących podstawowy rodzaj uzbrojenia.

Zdaniem Fundacji Ad Arma, karabinek Grot nie jest zaawansowaną technologią i zakład produkcyjny prowadzony w sposób merytoryczny (a nie polityczny) nie powinien mieć kłopotów z jego dalszym rozwojem, naprawą czy modernizacją. Fundacja jako główną przyczynę problemów wskazuje prowadzoną od dawna w Polsce politykę koncesji i posiadania broni cywilnej przez obywateli. W celu uniknięcia problemów, należy poluzować cywilny rynek broni w Polsce i zmienić politykę nadzoru nad prywatnym sektorem produkcji broni z represyjnego na zadaniowy. Pozwoli to na zwiększenie mocy produkcyjnych i rozwój innych biur konstrukcyjnych.

Fundacja Ad Arma zwraca także uwagę na to, że przedstawiane w mediach zarzuty wobec Grotów nie są oparte o próby porównawcze:

“Każda broń ma słabe punkty. Treść opublikowanego w mediach raportu podkreśla, że karabinek HK 416 byłby lepszy. Dlaczego akurat ten? Nawet w Niemczech ta dobra konstrukcja przegrała w przetargu na broń piechoty. Wiele jest na świecie dobrych modeli. Krytyczny wobec polskich Grotów raport wygląda więc jak kryptoreklama niemieckiej fabryki” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Fundacja opatrzyła także własnymi, krótkimi komentarzami zarzuty wobec Grotów, które w ostatnim czasie pojawiły się w mediach:

1. Gubiący się regulator gazowy – powinien być łatwy do naprawienia. Problem był obiektywny, ale nie wiadomo czy jest taki nadal.

2. Przegrzewanie się broni, problem od 10 magazynka, dramat przy 30 magazynku – Każda broń tego typu będzie miała problem powyżej 10 magazynka. Test nieuczciwy, karabinki samoczynne z definicji nie mają strzelać ogniem tak intensywnym.

3. Wady suwadła – kłopot się zdarzał, a nie powinien. Do uczciwej analizy.

4. Uszkodzenia zamka i rdzewienie – problem powinien być do naprawy.

5. Pękające iglice – teoretycznie problem już naprawiony. Nie jest to krytyczna wada z punktu możliwości przekonstruowania.

6. Zderzak suwadła – problem do sprawdzenia.

7. Rączka napinacza; miejsce jej na broni – zarzut tendencyjny.

8. Uszkodzenia kolby/obsady kolby – problem obiektywny; do zmiany/przekonstruowania kolby.

9. Nieodporność na zapiaszczenie – zarzut raczej tendencyjny.

10. Bezpiecznik/przełącznik rodzaju ognia jest taki jaki powinien być – zarzut absurdalny, ze wskazaniem na rozwiązanie trochę gorsze, ale występujące w wielu modelach broni.

11. Rdzewienie broni – problem raczej obiektywny – do naprawy.

12. Otwarta konstrukcja komory zamkowej – problem może być istotny. Można go usunąć poprzez likwidację pełnej obustronności broni (ta cecha nie jest niezbędna).

13. Zmiana kierunku wyrzuty łusek – problem wydumany (czemu żołnierz miałby zmieniać kierunek wyrzutu łusek w polu?)

14. Duża ilość śrub – możliwy obiektywny problem, do sprawdzenia. Jednak wiele typów broni ma w swojej konstrukcji śruby bez negatywnych konsekwencji.

15. Odstrzelony tłumik – chyba pojedynczy przypadek.

16. Złamany kurek – do sprawdzenia.

17. Ciężar broni – wada obiektywna, jednak nie kluczowa.

18. Magazynki – problem już w trakcie rozwiązywania.

19. Pęknięcie gniazda magazynka – problem, pytanie jak bardzo częsty/prawdopodobny.

20. Pasy nośne – zarzut absurdalny. Pasy to akcesorium, a nie część broni.

Fundacja Ad Arma

Gotowość bojową osiągniemy po wojnie? Rozmowa z gen. Waldemarem Skrzypczakiem

Fundacja Ad Arma przeprowadziła rozmowę z gen. Waldemarem Skrzypczakiem. Z ust byłego dowódcy Wojsk Lądowych padły mocne tezy, dotyczące m.in. gotowości operacyjnych Sił Zbrojnych RP. Zdaniem generała, polskie jednostki mogą zostać zmobilizowane nie przed, ale dopiero po ewentualnej wojnie.

Pełną treść rozmowy można obejrzeć na kanale video Fundacji Ad Arma. Jedną z kwestii poruszonych w trakcie wywiadu było to, czy współcześnie jakikolwiek batalion zmechanizowany lub pancerny byłby gotowy do tego, aby z zasobami wyjść w trybie alarmowym poza koszary? Zdaniem generała Skrzypczaka, nie jest to możliwe:

Aktualnie żołnierze zawodowi po 15:30 udają się do domu, a ściągnięcie ich do jednostki wojskowej w ciągu godziny jest niemożliwe. Dlaczego za PRL planowano wyprowadzić w ciągu godziny na przykład pułk czołgów poza koszary? Autorzy tych planów zakładali, iż obiekty wojskowe w pierwszej kolejności staną się celem uderzeń wroga. Teraz żołnierzy nie ma w koszarach, a jednostka musi się najpierw zebrać i często zmobilizować, gdyż nie ma możliwości by z tym stanem osobowym jaki ma jednostkę wyprowadzić, co wymaga długiego czasu. Terminy mobilizacji i osiągnięcia gotowości bojowej narzucone przez NATO, a przyjęte bezkrytycznie przez nasz Sztab Generalny, są niebywale złe dla Polskich Sił Zbrojnych, gdyż zapomniano, że Polska jest państwem frontowym, które jako pierwsze przyjmie na siebie ciężar ewentualnej agresji. Rosjanie w swoich doktrynach przewidują nie tylko atak z zaskoczenia, ale również skryte, mobilizacyjne rozwinięcie pod pozorem ćwiczeń, dlatego ćwiczenia „Zapad” na Białorusi mogą w każdej chwili być początkiem agresji. My na to zaskoczenie nie jesteśmy gotowi”.

Generał zwrócił także uwagę na plany mobilizacyjne, które w niektórych przypadkach mogą być liczone nawet w miesiącach:

Takie jednostki gotowość bojową osiągną najprawdopodobniej dopiero po wojnie. Część jednostek nawet nie ruszy z miejsca kiedy wojna się skończy” – powiedział.

Istotną kwestią dotyczącą gotowości operacyjnej jest działalność Wojskowych Oddziałów Gospodarczych. Jak wspomina generał Skrzypczak, w czasach PRL:

W ciągu kilku godzin od rozkazu, jednostka była gotowa na prowadzenie działań bojowych”.

Dzisiaj to się zmieniło. Zdaniem Generała:

Bezkrytyczne przeniesienie wzorców ze Stanów Zjednoczonych jest niepotrzebne. Sam zamysł odciążenia dowódców wojskowych od działalności gospodarczej był dobry, tylko doszło do nieporozumienia, gdyż odebrano dowódcom możliwość bieżącej działalności z wykorzystaniem zasobów, które zawsze w jednostce były. Podam przykład: kiedyś gdy byłem dowódcą kompanii miałem w planie szkolenia strzelanie jutro, to dzisiaj szef kompanii zanosił do sztabu dokument, na podstawie którego dnia następnego amunicja była mu wydawana. Teraz ten proces jest dużo dłuższy. Z wyprzedzeniem trzeba robić zamówienia, często miesięcznym wyprzedzeniem, co powoduje poważne zakłócenia w procesie szkolenia. Mimo niepowodzenia programu pilotażowego WOG-ów na bazie Wojsk Lądowych, minister zdecydował o jego wdrożeniu i do dzisiaj jednostki borykają się z czymś, co wciąż nie funkcjonuje dobrze i moim zdaniem dobrze funkcjonować nie będzie”.

Na pytanie o problemy sprzętowe w Wojsku Polskim, które w dużym stopniu wpływają na gotowość do wykonywania zadań, generał Skrzypczak odpowiedział, że:

Każda zmiana na scenie politycznej generuje nowy plan modernizacji sił zbrojnych (…) Decyzje są podejmowane ad hoc, a o zakupach dla wojska decyduje lobby polityczne. My wam to kupiliśmy, a teraz wy macie uzasadnić dlaczego to kupiliśmy. Armia cierpi na tym, że politycy nie respektują zobowiązań swoich poprzedników. Ciągłe zmiany powodują zakłócenia w procesie modernizacji armii”.

Zachęcamy do obejrzenia całej, trwającej ponad godzinę, rozmowy z gen. Waldemarem Skrzypczakiem. Pojawiają się w niej stanowcze opinie, które trudno odnaleźć w mediach głównego nurtu oraz w prasie branżowej. Punktem wyjścia do rozmowy z generałem były tezy zawarte w raportach Fundacji Ad Arma:

“Tabele porodówki” na temat liczebności Wojska Polskiego oraz kondycji rezerw,

“Inni wariant”, w którym prezentujemy wybrane scenariusze możliwych konfliktów na terenie Polski,

“Bezpieczeństwo Polski 2020” będący próbą kompleksowego spojrzenia na stan Sił Zbrojnych RP oraz realny stan potencjału obronnego naszego kraju.

Powstaje nowy raport

Modernizacja techniczna Wojska Polskiego to nieustannie powracający temat, o którym wiele się mówi. Zakupy sprzętu, podpisywane i anulowane kontrakty, plany na przyszłość, stan posiadanego sprzętu, potencjalne zdolności nowych systemów – to wszystko jest głośno i szeroko komentowane. Mało jest jednak w przestrzeni publicznej uporządkowanych, konkretnych faktów i danych, z których można by wyciągnąć wnioski i na ich podstawie ocenić realną skuteczność oraz efektywność programów zbrojeniowych.

Z drugiej strony, największe projekty z dziedziny modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP potrafią przejść niemal bez echa. Przykładem jest tu zakup przez Polskę myśliwców F-35, który dokonał się bez żadnej poważnej debaty. Do dyskusji na ten temat nie doszło nawet w trakcie obrad sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Wiele wskazuje na to, że nie przeprowadzono w tej sprawie żadnych wnikliwych analiz.

Tymczasem podejmowane obecnie decyzje, oraz te, które w najbliższym czasie należy podjąć, będą kluczowe dla przyszłości Sił Zbrojnych RP. Będą one kształtowały charakter Wojska Polskiego na co najmniej kilkanaście najbliższych lat i uwarunkują realne możliwości obrony naszego kraju. Po czym będziemy mogli poznać, że decyzje te okażą się słuszne i jakie są najważniejsze obszary modernizacyjne, które wpływają na nasze bezpieczeństwo?

Na tego typu pytania spróbuje odpowiedzieć najnowszy raport Fundacji Ad Arma, nad którym kończymy właśnie prace. Będzie to pierwsza w Polsce publikacja, która podejmuje próbę całościowego ujęcia tematu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP oraz proponuje metodę, wedle której powinno się patrzeć na modernizację i oceniać jej efekty (Jaki był zakładany cel danego programu modernizacji? Jak starano się go osiągnąć? Ile to kosztowało? Co w wyniku tych działań osiągnięto?)

Spojrzenie na rezultaty modernizacji technicznej zostało przeprowadzone z punktu widzenia doktryny, organizacji, szkolenia, zasobów, przywództwa, personelu i infrastruktury. Obecne procesy modernizacji Sił Zbrojnych RP zostały w raporcie przedstawione na tle historycznym, a zakres czasowy publikacji obejmuje również ogólną charakterystykę działań podejmowanych w latach 1918-1990, z podziałem na poszczególne okresy. Raport opisuje także istniejące na świecie modele modernizacji technicznej wojska oraz koncepcje modernizacyjne armii. Najwięcej miejsca zajmuje jednak przegląd programów modernizacji Wojska Polskiego w latach 1990-2020 (z wyszczególnieniem na czołgi, bwp, transportery i samochody opancerzone, artylerię, systemy przeciwlotnicze, lotnictwo i marynarkę wojenną) oraz opracowane przez Fundację tabele i rysunki, które w graficzny sposób ukazują dane, liczby i koszty związane z modernizacją techniczną Sił Zbrojnych RP.

Prace nad raportem są już bardzo zaawansowane. Chcielibyśmy, żeby już wkrótce był on dostępny dla wszystkich i aby trafił do rąk osób decyzyjnych, ekspertów, dziennikarzy i osób zainteresowanych tematyką uzbrojenia, modernizacji i obronności. Powstanie raportu nie jest finansowane przez instytucje rządowe, MON ani zagraniczne korporacje zbrojeniowe. Jego publikacja jest możliwa tylko dzięki zaangażowaniu Darczyńców Fundacji Ad Arma, których pomoc finansowa gwarantuje nam niezależność wydawanych opinii i analiz.

Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o przekazanie 25 zł, 50 zł, 100 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby wesprzeć powstanie raportu na temat modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP.

Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

https://adarma.pl/wesprzyj/ – szybkie przelewy online i Blik

Wedle ocen naszej Fundacji, w najbliższych latach (2021-2024) będą musiały zostać podjęte decyzje określające dalszy charakter Sił Zbrojnych RP, odpowiedni do warunków geopolitycznych przewidywanych na następne kilkadziesiąt lat. W tak ważnym dla naszego kraju okresie brakuje publicznie dostępnych liczb, danych, analiz, zestawień i podsumowań, z których można wyciągać wnioski na przyszłość.

Z materiałami tego typu, dotyczącymi procesów modernizacji technicznej zachodzących w innych krajach (np. w USA), można zapoznać się bez problemu. Są one dostępne nie tylko w internecie ale są także przedmiotem obrad komisji parlamentarnych i obiektem zainteresowania licznych instytucji pozarządowych. W Polsce tego typu wiedza jest najczęściej opatrzona klauzulą “tajne”, a jej małe fragmenty podawane są do wiadomości publicznej jako element medialnych informacji propagandowych. Co i przed kim próbuje się w ten sposób ukryć? Plany przed potencjalnym wrogiem czy niekompetencje i realny stan obrony państwa przed własnym społeczeństwem?

Fragment ogromnej luki informacyjnej na temat modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP spróbuje wypełnić nasz raport, o wsparcie którego prosimy.

Kolejny krok ku cywilnemu dowodzeniu armią? Raport specjalny Fundacji Ad Arma

W związku z ostatnimi zmianami w MON, budzącymi szereg wątpliwości co do organizacji struktur Ministerstwa i sposobu kierowania Siłami Zbrojnymi RP, Fundacja Ad Arma opublikowała raport specjalny pt. “Uwagi na temat pozycji Szefa SG WP, jego roli oraz zakresu uprawnień według wybranych przepisów prawa i ich zmian na przestrzeni czasu”. Dokument zawiera nie tylko analizę dokonanych niedawno modyfikacji, ale również przedstawia je na tle innych przeobrażeń, do których dochodzi w zarządzaniu naszym państwem.

Coraz szerszym echem, zarówno wśród zwykłych obywateli jak i dziennikarzy branżowych oraz najwyższych rangą żołnierzy, odbija się Zarządzenie Ministra Obrony Narodowej z dnia 6 XI 2020 r. (20/MON) w sprawie regulaminu organizacyjnego MON. Jak wynika z analiz Fundacji Ad Arma, które opublikowano w najnowszym raporcie specjalnym, na mocy Zarządzenia Szef Sztabu Generalnego WP stracił jedyną wyraźną podstawę do samodzielnego (bezpośredniego) wykonywania działań.

“Zmiany wprowadzane do aktów prawnych od dłuższego czasu podlegają stałej tendencji, polegającej na stopniowym osłabianiu pozycji Szefa SG WP i wzmacnianiu czynników cywilnych, przede wszystkim Ministra i jego aparatu biurokratycznego. Omawiane Zarządzenie MON z dn. 6.XI.2020 wpisuje się tę tendencję i stwarza możliwość kwestionowania kierowniczej roli Szefa SG WP wobec Sztabu Generalnego WP” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Zdaniem Fundacji, istnieje możliwość skrajnego interpretowania obowiązujących obecnie przepisów w taki sposób, że Minister mógłby próbować całkowicie wyeliminować aktywność Szefa SG WP nawet w sprawach, które teoretycznie pozostawiono w granicach jego kompetencji. Fundacja podkreśla też, że zaistnienie takiej sytuacji zależy w praktyce tylko od woli Ministra, który bez zmian w przepisach, jedynie stosując określoną interpretację, mógłby próbować całkowicie zmarginalizować Szefa SG WP w dowolnym zakresie.

Z opublikowanego przez Fundację raportu wynika też, że obecne przepisy stwarzają sytuację, w której uprawnienia Szefa SG WP nie tylko zostały sztywno ograniczone, ale Minister posiada także faktyczną możliwość decydowania, które z tych uprawnień Szef SG WP będzie mógł wykonywać.

“Można więc w pewnym uproszczeniu przyjąć, że wprowadzone zmiany wpłynęły nie tylko na pozycję Szefa SG WP, ale też na samą rolę “dowodzenia”, poprzez przeniesienie punktu ciężkości na sferę uprawnień cywilnych” – wyjaśnia Jacek Hoga.

Fundacja zauważa przy tym, że pomimo wprowadzonych zmian, to Szef SG WP pozostaje osobą odpowiedzialną za przygotowanie Sił Zbrojnych RP, co wciąż wynika z art. 8 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o urzędzie Ministra Obrony Narodowej. Szef SG odpowiada więc m.in. za przygotowanie i wyszkolenie SZ RP na potrzeby obrony państwa, określanie celów i głównych kierunków w zakresie działalności operacyjnej i szkoleniowej, zapewnienie utrzymania w SZ RP gotowości bojowej oraz planowanie i koordynowanie logistyki SZ RP.

“W praktyce oznacza to, że odpowiedzialność jest po stronie Szefa SG ale decyzyjność jest w rękach Ministra Obrony Narodowej. Zmiana ta rażąco przeczy naturalnej sytuacji pozostawiania odpowiedzialności na osobie decyzyjnej. Jest to bardzo wygodne dla polityków, ale może być zabójcze dla kształtowania prawidłowych zmian w Wojsku Polskim” – komentuje Jacek Hoga.

Fundacja jako konkretny przykład tendencji, wpisujących się w zaprezentowany w raporcie model, podaje wprowadzenie do polskiego systemu prawnego możliwości wykorzystania Sił Zbrojnych RP przez organy cywilne (np. Inspekcję Sanitarną). Z tej perspektywy, zdaniem Fundacji, można również spojrzeć na ujawnioną 29.12.2020 informację na temat szczepień żołnierzy przeciw COVID-19, wedle której od poddania się szczepieniom uzależniona będzie możliwość uzyskania awansu w wojsku. Wytyczne w tej sprawie zostały rozesłane przez Departament Kadr Ministerstwa, a więc czynnik cywilny.

“Należy spodziewać się, że zidentyfikowane mechanizmy będą tylko ulegać pogłębieniu, a struktury wojskowe będą stawały się coraz bardziej uzależnione od centralnej administracji rządowej” – podsumowuje prezes Fundacji Ad Arma.

Pełna wersja raportu “Uwagi na temat pozycji Szefa SG WP, jego roli oraz zakresu uprawnień według wybranych przepisów prawa i ich zmian na przestrzeni czasu”.

Czym jest moralny obowiązek obrony?

Od początku istnienia naszej Fundacji zachęcamy do podjęcia osobistej decyzji o noszeniu broni (niekoniecznie palnej) na co dzień. Jesteśmy zbudowani licznymi świadectwami, które do nas w tym temacie napływają. Sprawa ta rodzi jednak również wiele nieporozumień. Jedną z najczęściej podnoszonych kwestii jest odpowiedzialność prawna związana z użyciem broni.

– “Noszenie broni w Polsce nie ma sensu bo jeśli jej użyję będę miał problemy z prawem”,
– “Chciałbym nosić broń ale odstraszają mnie konsekwencje prawne”,
– “Jak się skutecznie obronię to pójdę do więzienia”,
– “Nie będę się bronił bo to się nie opłaca”.

Tego typu komentarze słyszmy bardzo często. Dlatego po raz kolejny publikujemy wyjaśnienie tych zagadnień, które sprowadzają się do jednego – moralnego obowiązku obrony innych.

Co to jest moralny obowiązek obrony?

Każdy z nas ma liczne obowiązki wobec innych ludzi, które wykonuje każdego dnia. Na przykład, matki zajmują się małymi dziećmi, dorośli starszymi rodzicami, pomagamy chorym, dotrzymujemy zawartych umów itp. Moralny obowiązek obrony dotyczy właśnie drugiego człowieka.

Mamy prawo bronić własnego życia, ale nie mamy takiego obowiązku. Mamy jednak moralny obowiązek bronić innych, zwłaszcza osób powierzonych nam w opiekę oraz wszystkich słabszych. Jeśli uznamy, że jakieś działanie jest słuszne i właściwe moralnie, to dalsze argumentowanie powinno się zakończyć. Po prostu staramy się działać bez względu na możliwe konsekwencje.

Są osoby, które rzucają się na pomoc tonącym, mimo że sytuacja niesie bezpośrednie zagrożenie również dla nich. Inni narażają się wyciągając osoby z płonącego samochodu lub budynku. Jeszcze inni oddają swoje życie za drugiego człowieka, jak np. św Maksymilian Kolbe w Auschwitz. Również służba taka jak wojsko, policja, straż pożarna itp. z definicji oznacza narażenie własnego zdrowia i życia aby ratować innych ludzi, najczęściej całkowicie obcych.

Można oczywiście przyjąć założenie, że wszystkie tego typu działania są “nieopłacalne”, ponieważ grożą “problemami” i “przykrymi konsekwencjami”. Nikt chyba nie ma jednak wątpliwości, że postępujące w ten sposób osoby zrobiły dobrze i właściwie. I w dokładnie taki sam sposób powinniśmy rozpatrywać użycie jakiejkolwiek broni w obronie drugiego człowieka.

Jeżeli mężczyzna widzi kogoś zagrożonego napaścią, w szczególności kobietę, dziecko lub osobę starszą, to ma moralny obowiązek zareagować i pomóc. Aby zrobić to skutecznie, musi posiadać zarówno odpowiednie narzędzia jak i właściwe nastawienie mentalne. Jeśli skutkiem powstrzymania przestępcy będzie uszczerbek na zdrowiu lub śmierć napastnika, to konsekwencje moralne ponosi tylko i wyłącznie agresor. A co z konsekwencjami prawnymi?

Istnieje pogląd, że jeśli ktoś się skutecznie obroni, to będzie miał kłopoty z sądem i prokuraturą. Owszem, skandaliczne procesy związane z obroną mają w Polsce miejsce, nie są jednak normą. Są za to najbardziej nagłaśniane w mediach. W przypadku nielegalnej napaści na drugiego człowieka nie powinniśmy w ogóle przejmować się tym, że możemy stanąć przed sądem, gdyż napaść właśnie ma miejsce i mamy moralny obowiązek ją odeprzeć. Nie powinniśmy też oburzać się, że odpowiednie służby będą sprawdzać, czy prawo jest przestrzegane. Zamiast tego, powinniśmy skupić się na tym, aby być moralnie, mentalnie i technicznie gotowi do odparcia ataku.

Wiele osób uważa, że należy zaniechać ochrony siebie i innych do czasu aż prawo zmieni się na lepsze. Nie zgadzamy się z tą opinią. Po pierwsze dlatego, że jak już podkreśliliśmy, jeśli jakieś działanie jest moralnie właściwym rozwiązaniem danej sytuacji, to po prostu należy je wykonać. Po drugie, prawo tak długo nie zmieni się na lepsze, jak długo państwo będzie uzurpowało sobie monopol na używanie siły. Dopóki obywatele nie będą mentalnie i moralnie gotowi aby wziąć osobistą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, zamiast coraz bardziej przekazywać tę sferę życia w ręce “profesjonalistów” (którzy na miejsce zdarzenia przyjeżdżają po kilkunastu minutach), nic się nie zmieni.

Aby to zobrazować, można wyobrazić sobie dwa scenariusze podobnej sytuacji. Na środku ulicy grupa napastników atakuje kobietę. W pierwszym wariancie, prawo zostało zmienione i nie należy w ogóle obawiać się obrony z perspektywy sądowej. Jednocześnie przypadkowy mężczyzna, który znajduje się niedaleko i widzi całe zajście, jest zniewieściałym pacyfistą, niezdolnym mentalnie do jakiejkolwiek reakcji. W drugim wariancie, prawo jest takie jak obecnie mamy, ale przechodzień dawno podjął moralną decyzję, że będzie reagował i pomoże niezależnie od konsekwencji.

Teraz niech każdy czytający to mężczyzna wyobrazi sobie, że tą kobietą byłaby np. jego żona lub matka, a on byłby daleko od miejsca zdarzenia. Jaką zmianę wolelibyście – prawa w państwie czy serca w przechodzącym obok człowieku?

PS: Jeśli zgadzacie się z nami i uważacie, że tego typu treści powinno być więcej w przestrzeni publicznej, prosimy o wsparcie tworzenia nowej odsłony graficznej strony Fundacji Ad Arma. To niezależne miejsce w polskim internecie, w którym publikowane są materiały w obronie fundamentalnych praw i wolności Polaków, przede wszystkim praktycznego prawa do życia i powszechnego dostępu do broni. Dzięki nim zmieniamy mentalność i świadomość naszego społeczeństwa. Ta praca u podstaw jest możliwa tylko dzięki pomocy naszych Darczyńców. Liczymy, że wspólnymi siłami uda nam się zbudować nowoczesną platformę dostępu do informacji, których bardzo dziś potrzebują Polacy:

Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Ważne informacje, które nie przebiły się do społeczeństwa

Jakiś czas temu do internetu trafiła kartka świąteczna wydana przez urząd miasta Warszawa. Nie bardzo wiadomo jednak, co autor miał na myśli i o jakie święta w ogóle chodzi. Wyeksponowany na grafice półksiężyc wywołuje skojarzenia raczej odmienne od Bożego Narodzenia. Widać w tym pewną analogię do sposobu informowania naszego społeczeństwa o stanie obronności Polski.

Teoretycznie, liczne redakcje, media i wydawnictwa piszą o wojsku, sprzęcie, obronności i geopolityce, ale czy z tego przekazu wyłania się u przeciętnego odbiorcy właściwy obraz sytuacji? Tydzień temu, jako pierwsi w Polsce, poinformowaliśmy opinię publiczną o tym, że Szef Sztabu Generalnego został formalnie pozbawiony dowodzenia… Sztabem Generalnym. Oznacza to de facto przejście od cywilnego nadzoru nad armią do cywilnego dowodzenia Wojskiem Polskim.

Nasza reakcja była możliwa dzięki Darczyńcom Fundacji Ad Arma, których wsparcie umożliwia nam stały monitoring sytuacji w kraju i za granicą. Nagranie video, które zrobiliśmy na ten temat, ma już ponad 32 000 wyświetleń. Sprawa doskonale nadawała się na gorącego “newsa” oraz dziennikarskie śledztwo, dlatego poinformowaliśmy o wszystkim również media.

Jednak zdecydowana większość redakcji, w tym portali, w ogóle nie podjęła tego tematu. Podanej przez nas informacji, nie próbowano zweryfikować, obalić, podważyć czy wyśmiać. Po prostu “zbiorowo” postanowiono, że nie powinno się rozpowszechniać wśród Polaków tego typu wiadomości. Medialne materiały na ten temat nie powstały nawet wtedy, gdy odkrytą przez nas zmianę w Sztabie Generalnym w emocjonalnym tonie nagłośnił były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosław Różański, obserwowany w mediach społecznościowych przez blisko 20 000 osób, w tym zapewne setki dziennikarzy, wojskowych i ekspertów ds. bezpieczeństwa. Dopiero po dwóch tygodniach (!) od publikacji naszego materiału powstał na ten temat wywiad z gen. Mieczysławem Gocułem, byłym Szefem SG, który w mocnych słowach odniósł się do ujawnionych przez Fundację Ad Arma informacji.

W ostatnim czasie opublikowaliśmy także obszerny wywiad z gen. Waldemarem Skrzypczakiem. Przed nasza kamerą z ust byłego dowódcy Wojsk Lądowych padają mocne tezy, dotyczące m.in. gotowości operacyjnych Sił Zbrojnych RP. Zdaniem generała, polskie jednostki mogą zostać zmobilizowane nie przed, ale dopiero po ewentualnej wojnie. Zwykle rozmowy z tak wyraźnymi i jednoznacznymi opiniami są natychmiast komentowane przez media. Jednak nie w tym przypadku. Pomimo rosnącej popularności nagrania na naszym kanale, nikt poza nami nie zdecydował się na udostępnienie wywiadu swoim odbiorcom.

Właśnie w ten sposób prowadzona jest polityka wyciszania informacji, które nie powinny trafić do społeczeństwa. Nie mamy wątpliwości, że jej następnym etapem będzie już nie przemilczanie a usuwanie niewygodnych treści.

Jakiś czas temu, nagranie video, w którym informowaliśmy o niebezpiecznych dla Polski skutkach umowy o tzw. wzmocnionej współpracy obronnej z USA, trafiło na jeden z najpopularniejszych w naszym kraju serwisów społecznościowych. Cieszyło się tam sporym zainteresowaniem i było jednym z najchętniej oglądanych materiałów, notując kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń. Szybko zostało jednak usunięte przez moderację portalu za prezentowanie… rzekomych “fake newsów”. Ta tendencja się nasila.

Korporacje zarządzające mediami społecznościowymi potrafią usunąć jakąś informację lub zablokować profil bez podawania żadnej przyczyny. Ostatnio przydarzyło się to telewizji wRealu24, na kanale której miała być transmitowana debata współorganizowana przez naszą Fundację. Na dzień przed emisją profil stracił możliwość nadawania na żywo. Portale takie jak Facebook zatrudniają coraz większą liczbę tzw. “niezależnych weryfikatorów treści”, którzy otwarcie cenzurują publikacje sprzeczne ze światopoglądem zarządu firmy. W pewnym momencie doszło już nawet do tego, że największe koncerny takie jak Google, Apple czy Microsoft zdecydowały się usunąć ze swoich komunikatorów… ikony pistoletów i karabinów. Skoro w przestrzeni medialnej nie wolno już nawet używać obrazka symbolizującego broń palną, to łatwo sobie wyobrazić z o ile większą stanowczością traktowane będą osoby i instytucje zachęcające do posiadania broni, strzelectwa itp. Cenzurze padło już wiele kont w mediach społecznościowych, które promowały “niepoprawny” punkt widzenia. W kolejce do zablokowania lub ograniczenia zasięgu z pewnością są już kolejne…

Aby odwrócić te tendencje i odzyskać utracone swobody, a przede wszystkim aby odbudować siłę i potęgę naszego państwa, konieczna jest dalsza praca u podstaw. Do jej prowadzenia niezbędne są kanały komunikacji ze społeczeństwem, które nie będą blokowane przez międzynarodowe korporacje lub nacechowanych ideologicznie moderatorów.

W tym celu Fundacja Ad Arma zamierza już wkrótce uruchomić nową odsłonę graficzną swojej strony internetowej, która jest miejscem nagłaśnianiu realnego stanu obronności Polski i kondycji Wojska Polskiego, w szczególności poprzez publikowane przez Fundację raporty, a także publikacji niezależnych treści w obronie fundamentalnych praw i wolności Polaków, przede wszystkim praktycznego prawa do życia i powszechnego dostępu do broni.

Prace nad stroną są już bardzo zaawansowane. Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o przekazanie 50 zł, 100 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby wesprzeć to polskie i niezależne miejsce w internecie:

https://adarma.pl/wesprzyj/ – szybkie przelewy i Blik
Numer konta:
64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Na naszych oczach rozgrywa się proces informacyjnej kolonizacji naszego państwa, w którym docelowo mamy pełnić rolę tubylców, odpowiedzialnych za realizację cudzych interesów. Liczymy, że wspólnymi siłami uda nam się odwrócić ten trend i zbudować dostęp do informacji, których bardzo dziś potrzebują Polacy. Tylko na nich możemy budować silną i niezależną Polskę.

Zarówno ten jak i wszystkie nasze projekty są możliwe tylko dzięki pomocy i zaangażowaniu naszych Sympatyków i Darczyńców, dlatego bardzo liczymy na wsparcie.

Z generałem Skrzypczakiem o Wojsku Polskim

Rozmawiamy z gen. Waldemarem Skrzypczakiem o cywilnym dowodzeniu Wojskiem Polskim przez polityków, częstych zmianach na najwyższych szczeblach wojskowych z każdą nową ekipą rządzącą, różnicach doktrynalnych między wojskami NATO i Federacji rosyjskiej, stanie sprzętowym i kadrowym Wojska Polskiego, oraz o Wojskach Obrony Terytorialnej.

Szef Sztabu Generalnego pozbawiony dowodzenia Sztabem Generalnym?

Zarządzeniem Ministra Obrony Narodowej, dotyczącym regulaminu organizacyjnego MON, Szef Sztabu Generalnego został formalnie pozbawiony dowodzenia Sztabem Generalnym – informuje Fundacja Ad Arma.

W dniu 6 listopada 2020 r. Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak wydał zarządzenie Nr 20/MON zmieniające zarządzenie w sprawie regulaminu organizacyjnego Ministerstwa. W ramach jednej ze zmian, formalnie pozbawiono Szefa Sztabu Generalnego kierownictwa nad Sztabem Generalnym Wojska Polskiego.

Zarządzenie spowodowało usunięcie z regulaminu organizacyjnego MON dotychczasowego §7 ust. 2, który mówił:

“§7 ust. 2. Szef SGWP kieruje Sztabem Generalnym Wojska Polskiego (Sztab Generalny WP) bezpośrednio oraz poprzez:

1) zastępców Szefa SG WP;

2) kierowników komórek organizacyjnych tworzących Sztab Generalny WP.”

Zmiana weszła w życie z dniem 1 grudnia. W obecnym stanie prawnym Szef Sztabu Generalnego nie kieruje już więc Sztabem Generalnym a tylko, co wynika z pozostałych paragrafów regulaminu MON, “wydaje decyzje, dyrektywy, wytyczne, instrukcje i rozkazy oraz polecenia w sprawach wynikających z zakresu powierzonych mu zadań”.

“Postronnemu obserwatorowi trudno nawet zauważyć tę niezwykle istotną zmianę, gdyż opublikowane zarządzenie zawiera jedynie informację na temat tego, który paragraf został wykreślony, a nie co wcześniej zawierał. W ten sposób bardzo dyskretnie zastąpiono cywilny nadzór nad armią cywilnym dowodzeniem nad Siłami Zbrojnymi RP. I nie jest to żadna metafora ani skrót myśliwy a opis stanu faktycznego obowiązującego od 1 grudnia” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Do sprawy odniósł się również m.in. gen. Mirosław Różański, który napisał na Twitterze: “Jest to bezprecedensowe obniżenie roli i znaczenia Konstytucyjnego podmiotu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo narodowe, Naczelnego Dowódcy SZ, a generał Andrzejczak jest osoba przewidzianą na to stanowisko. Celowe osłabienie najważniejszego dowództwa Sił Zbrojnych pozwoli cywilnemu kierownictwu łatwiej sterować armią w razie konieczności użycia wojska do interwencji wewnętrznych (…) Sytuacja jest dramatycznie niebezpieczna i przybliża nas do “13 grudnia” tym razem w wykonaniu władz cywilnych”.

Fundacja Ad Arma szerzej skomentowała tę zmianę w formie video opublikowanego na jej kanale Youtube.

Rozbrojenie to kwestia umysłu a nie przedmiotów

Mamy obecnie w Polsce (2020 rok) swobodny i powszechny dostęp do broni. Tak, to nie żart.

Nie mamy tu na myśli oczywiście współczesnej broni palnej, do której dostęp jest istotnie ograniczony. Restrykcje i obostrzenia dotyczące posiadania broni palnej nie stanowią jednak żadnej przeszkody aby mieć i nosić przy sobie jakikolwiek inne narzędzie służące do obrony. Nie jest to jednak w Polsce popularne.

Rozbrojenie naszego narodu jest przede wszystkim mentalne. Nie dotyczy ono, jak mogłoby się wielu osobom wydawać, wyłącznie kwestii posiadania broni palnej. To problem, który w pierwszej kolejności dotyczy naszych umysłów a dopiero później konkretnych przedmiotów oraz urzędników i biurokratów, którzy regulują do nich dostęp.

Wiele mówi się w Polsce o potrzebie budowy kultury posiadania i używania broni palnej. Tymczasem w naszym kraju nie ma obecnie nawet kultury i zwyczaju noszenia przy sobie noża lub jakiegokolwiek innego narzędzia gotowego do użycia w sytuacji zagrożenia. Świadczy to o tym, że większość naszych rodaków (w szczególności mężczyzn) w ogóle nie dostrzega potrzeby bycia osobiście przygotowanym do odparcia ewentualnej napaści na siebie, swoich bliskich lub osób postronnych.

W Polsce tak długo nie upowszechni się broń palna, jak długo w naszym społeczeństwie nie wykształci się świadomość posiadania moralnego obowiązku obrony innych, zwłaszcza słabszych, przed nielegalną napaścią. Narzędzia, których używa się w celu obrony, są w tej sytuacji całkowicie drugorzędne.

Nóż, kij, pałka – to w powszechnej świadomości społecznej nie zwykłe przedmioty a akcesoria bandyckie, od których praworządny i uczciwy obywatel powinien trzymać się z daleka. Co więcej, propaganda pacyfizmu zaszła już tak daleko, że w naszym narodzie na stałe przyjęło się przeświadczenie, że tylko bandyci, chuligani i przestępcy używają siły fizycznej a zwykłemu człowiekowi to nie przystoi. Do tego dochodzą powtarzane bez przerwy, zwłaszcza w szeroko pojętym systemie oświaty, slogany typu: “każda przemoc jest zła” czy “przemoc rodzi przemoc”.

W konsekwencji, mamy w Polsce powszechny i swobodny dostęp do innych niż współczesna broń palna narzędzi służących obronie i Polacy nie są zainteresowani ich posiadaniem a przede wszystkim noszeniem ich na co dzień. Przeraża nas sama perspektywa ich użycia. Oczywiście, są osoby i środowiska, które to praktykują, jest liczne grono osób trenujących sztuki walki itp. Jednak z punktu widzenia ponad 30 milionowego narodu jest to marginalna grupa.

Prawdziwa odnowa społeczna, która powinna dokonać się na tym polu, musi dotyczyć przede wszystkim naszych serc i umysłów a nie zmian w prawie (choć te są również bardzo istotne). Nie mamy swobodnego dostępu do współczesnych pistoletów i rewolwerów? Musimy działać na rzecz prawa do ich posiadania a w międzyczasie nosić przy sobie i używać innych narzędzi.

Na dłuższą metę nie jest możliwe aby przetrwało społeczeństwo, w którym mężczyźni są wyedukowani do tego, że przemoc jest zawsze zła, a broń to domena wyłącznie bandytów. Doprowadzamy w ten sposób do absurdu, w którym mężczyźni przestają być mężczyznami. Trudno jest potem z takich ludzi zrobić np. dobrych żołnierzy czy policjantów bo istotą tego typu służby nie jest zdrowie czy wyszkolenie tylko przede wszystkim decyzja moralna. Gotowość do narażenia własnego życia. Nie może mieć takiej gotowości człowiek, który na co dzień jest szkolony do bycia pacyfistą.

Dlatego kluczowe jest aby Polacy zdecydowali, że chcą mieć broń i aby mężczyźni chodzili uzbrojeni. Wtedy zmieni się też sposób myślenia. Dopiero po zmianie sposobu myślenia i mentalności można domagać się więcej.

O wiele ważniejsze jest więc to, co każdy czytający ten tekst będzie robić w praktyce, niż to co my jako Fundacja będziemy mówić. Zachęcamy więc wszystkich mężczyzn do podjęcia konkretnej, osobistej decyzji – będę nosił przy sobie broń, taką jaką aktualnie mogę posiadać, aby w razie nielegalnej napaści bronić nie tylko siebie, ale przede wszystkim postronnych osób.

Tylko w ten sposób może dokonać się w Polsce prawdziwa zmiana na lepsze.