Logowanie użytkownika

Zarejestruj się

Alarmujące wnioski z raportu o liczebności Sił Zbrojnych RP
Jak bardzo rozbrojonym narodem jesteśmy?
Powstaje raport o liczebności Sił Zbrojnych RP
Do czego prowadzi strach przed bronią palną?
Fundacja Ad Arma przekazała karabin żołnierzowi Wojska Polskiego

Alarmujące wnioski z raportu o liczebności Sił Zbrojnych RP

Model Sił Zbrojnych RP, powstały po zawieszeniu obowiązkowego poboru, nie jest w stanie zabezpieczyć zastępowalności i szkolenia rezerw Wojska Polskiego i wkrótce wyczerpie swoje możliwości – wynika z najnowszego raportu Fundacji Ad Arma dotyczącego liczebności SZ RP.

Fundacja Ad Arma opublikowała właśnie najnowszy raport dotyczący liczebności Sił Zbrojnych RP. Dokument przedstawia wielkość naszej armii w bardzo szerokim horyzoncie czasowym (1918-2020), z uwzględnieniem kulturowych, politycznych i demograficznych uwarunkowań.

“Debata publiczna na temat wielkości naszej armii składa się przeważnie z propagandowych sloganów, politycznych obietnic, dalekosiężnych wizji i ciągłych zapewnień o gotowości bojowej, niezależnie od stanu ukompletowania jednostek. Rzuca się w oczy niemal zupełny brak posługiwania się miernikami i danymi liczbowymi, będącymi podstawą do prezentowania wniosków i argumentów. Celem naszej publikacji jest uzupełnienie tej luki i umożliwienie szerszemu gronu odbiorców wyrobienia własnego zdania na temat wielkości i rzeczywistego potencjału naszej armii” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Główną część raportu stanowią tabele, rysunki i wykresy obrazujące różne aspekty związane z aktualną oraz historyczną liczebnością SZ RP. Ich analiza prowadzi do alarmujących wniosków.

W ocenie Fundacji, decyzja polityczna o zwieszeniu obowiązkowego poboru podjęta w 2010 r. nieuchronnie musiała doprowadzić do wyczerpania się powstałego modelu SZ RP określonego w raporcie jako „armia ochotnicza, mobilizowana bez poboru”. W 2020 r. dostrzegalne są istotne wskaźniki, że przyjęte rozwiązanie nie jest w stanie zabezpieczyć zdolności SZ RP.

“Obecny model polskiej armii jest rozwiązaniem krótkowzrocznym, które nieuchronnie prowadzi do wyczerpania rezerw i zasobów kadrowych. Skutkuje również znacznym obniżeniem gotowości bojowej oraz redukuje możliwości odstraszania. Jest on jednak chętnie utrzymywany z powodów politycznych oraz ignorancji osób decyzyjnych. Już teraz widać duże problemy z obsadzeniem podstawowych stanowisk a już wkrótce, jak wynika z prognoz opracowanych na podstawie dostępnych danych, po prostu zabraknie nam żołnierzy “ – tłumaczy Jacek Hoga.

Zdaniem Fundacji, bez zdecydowanych działań naprawczych możliwym (oraz częściowo widocznym w 2020 r.) kierunkiem rozwoju SZ RP jest stopniowe pozbywanie się zdolności “ciężkich” i przechodzenie na zdolności lekkie. W konsekwencji będzie to oznaczać odejście od określenia “siły zbrojne”, charakteryzujące się pełnym spektrum zdolności militarnych, w kierunku określenia “milicje”.

“Objęty przez rządzących Polską kierunek działań może de facto doprowadzić do zrezygnowania z sił zbrojnych jako atrybutu państwa” – podkreśla prezes Fundacji Ad Arma.

Pełną wersję raportu wraz z zaprezentowanymi przez jego autorów wnioskami można pobrać ze strony adarma.pl. Fundacja dziękuję wszystkim osobom, które miały wpływ na powstanie raportu, w szczególności Darczyńcom, których pomoc umożliwiła jego publikację.

Fundacja Ad Arma

Jak bardzo rozbrojonym narodem jesteśmy?

Zachęcamy do zwrócenia uwagi na interesujące zestawienie opublikowane przez magazyn Strzał.pl. To statystyka pokazująca liczbę wydanych pozwoleń na broń oraz liczbę egzemplarzy broni w posiadaniu Polaków na przestrzeni lat 1998-2019.

Statystyki KGP - horizont light

Patrząc na wykres kilka rzeczy mocno rzuca się w oczy.

Po pierwsze, na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat ponad dwukrotnie spadła liczba osób posiadających w naszym kraju pozwolenie na broń. Na chwilę obecną jest w Polsce tylko 224 651 wydanych “osobo-pozwoleń”. Do tej liczby zaliczają się wszystkie rodzaje pozwoleń łącznie (myśliwskie, sportowe, kolekcjonerskie, ochrony osobistej itp). W praktyce, jedna osoba może posiadać jednocześnie (i często posiada) kilka różnych pozwoleń, np. sportowe i kolekcjonerskie. W związku z tym rzeczywista liczba osób posiadających broń jest niższa niż liczba pozwoleń. Na tym przykładzie doskonale widać jak bardzo rozbrojonym narodem jesteśmy, skoro na ponad trzydzieści milionów ludzi tylko niewielki ułamek społeczeństwa jest dopuszczonych do posiadania jakiejkolwiek broni.

Po drugie, w tym samym okresie czasu liczba egzemplarzy broni w rękach Polaków zmniejszyła się o ponad 220 000. Co więcej, gdyby porównywać najgorszy pod względem ilości broni w Polsce rok 2014 z rokiem 1998 widać, że liczba posiadanej przez nasze społeczeństwo broni spadła o blisko 400 000, aby przez następne lata wzrosnąć do obecnego poziomu.

Po trzecie, liczba osób, które uzyskują pozwolenie na broń, wzrasta bardzo powoli. W obecnym tempie nie uda się upowszechnić posiadania broni w naszym narodzie jeszcze przez kilkaset lat. Wykres dobrze pokazuje również, że minimalne wzrosty, które obserwujemy w ostatnich latach, wcale nie muszą się utrzymać. Rozmaite wydarzenia społeczne i polityczne a także zmiany w prawie (lub nawet zapowiedzi takich zmian) mogą szybko i rażąco wpłynąć zarówno na liczbę pozwoleń jak i ilość posiadanej broni przez Polaków. Wszelkie wysiłki, które szeroko pojęte środowisko strzeleckie podejmuje na rzecz upowszechniania strzelectwa i zachęcania kolejnych osób do wyrabiania pozwoleń na broń, mogą być więc szybko zrujnowane. Z doniesień medialnych wiemy, że rząd właśnie pracuje nad wprowadzeniem kolejnych ograniczeń w dostępie do broni. W zależności od podjętych decyzji politycznych, w kolejnych latach statystyka może się więc znów zmienić w sposób radykalny.

Decyzje polityków mogą mieć też ogromny wpływ na dużą grupę osób, które nie są uwzględnione w opublikowanych statystykach. To posiadacze broni czarnoprochowej, która (na szczęście) nie wymaga w Polsce zezwolenia i rejestracji. Próba ograniczenia dostępu do tego rodzaju broni lub wprowadzenie nakazu jej państwowego ewidencjonowania z pewnością wpłynie hamująco na rozwój strzelectwa czarnoprochowego w naszym kraju i jeszcze bardziej pogłębi rozbrojenie naszego narodu.

Omawiając powyższe zestawienie warto też odnotować, że w trakcie trwania rządów Prawa i Sprawiedliwości wzrost liczby pozwoleń na broń był mniejszy niż za czasów Platformy Obywatelskiej. Rzeczywistość zweryfikowała więc medialną propagandę, za pomocą której PiS stara się budować wizerunek ugrupowania proobronnego i prostrzeleckiego.

Statystyki ujęte na zaprezentowanym przykładzie oraz dynamika zmian, którą można zaobserwować na wykresie, pokazują wyraźnie, że nie da się upowszechnić posiadania broni w Polsce bazując na systemie państwowych pozwoleń i koncesji. Jeżeli władza może wydać komuś pozwolenie na posiadanie broni, to w każdej chwili może je również cofnąć lub zmienić warunki na jakich można tę broń nabywać i posiadać. Może również szybko zmienić zasady dostępu do jej części (np. magazynków, prochu itp), co w oczywisty sposób przełoży się na liczbę posiadanej przez Polaków broni oraz jej rodzaj.

Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest działanie na rzecz powszechnego prawa do posiadania broni, bez pozwoleń i rejestracji. W tym celu powstała Fundacja Ad Arma. Niedawno opublikowaliśmy materiał video (https://www.youtube.com/watch?v=jTSBba3rvZk), w którym na spokojnie tłumaczymy dlaczego broń powinna być dostępna bez pozwoleń dla każdego a także nagranie (https://www.youtube.com/watch?v=H6wIB9DS57s) za pomocą którego wyjaśniamy w jaki sposób dążyć do tego celu w obecnych, polskich realiach. Zachęcamy do ich obejrzenia i udostępnienia ich swoim znajomym.

Fundamentem wszelkich zmian w społeczeństwie jest praca u podstaw. Za pomocą dostępnych nam środków staramy się ją wykonywać, dlatego dziękujemy wszystkim Darczyńcom Fundacji, których pomoc umożliwia nam działania na rzecz odzyskania przez Polaków ich podstawowych praw i wolności.

Powstaje raport o liczebności Sił Zbrojnych RP

Na naszych oczach formuje się nowa, 4 dywizja Wojska Polskiego. Od dłuższego czasu budowane jest już jej dowództwo. Trwa budowa i modernizacja infrastruktury niezbędnej dla funkcjonowania sztabu. Na papierze wszystko wygląda bardzo dobrze. Jednak czy znajdą się żołnierze, którymi będzie można obsadzić nową dywizję?

To pytanie wydaje się tym bardziej zasadne, gdy spojrzymy na proces powstawania Wojsk Obrony Terytorialnej, które po trzech i pół roku od utworzenia nie osiągnęły nawet połowy zakładanej liczebności, pomimo intensywnej rekrutacji i licznych kampanii społecznych zachęcających do wstąpienia w ich szeregi.

W tym samym czasie trwają zamówienia i zakupy nowego sprzętu dla Wojska Polskiego. Podpisywaniu kontraktów i przekazywaniu pierwszych egzemplarzy zawsze towarzyszy medialne nagłośnienie, które buduje wrażenie zwiększenia naszego potencjału militarnego. Czy dla nowego sprzętu (np. samobieżnych haubic Krab) są już pełne załogi? Czy są zapasowe załogi? Czy na nowym sprzęcie szkolą się rezerwiści?

Tego typu pytań jest wiele. Ciężko jednak znaleźć na nie odpowiedzi. Liczebność Sił Zbrojnych RP to temat, który zawsze wywołuje duże emocje. Niestety, obok nich najczęściej nie pojawiają się fakty i merytoryczne argumenty.

Debata publiczna na temat wielkości naszej armii składa się przeważnie z propagandowych sloganów, politycznych obietnic, dalekosiężnych wizji i ciągłych zapewnień o gotowości bojowej, niezależnie od stanu ukompletowania jednostek. Rzuca się w oczy niemal zupełny brak posługiwania się miernikami i danymi liczbowymi, będącymi podstawą do prezentowania wniosków i argumentów. Nie przedstawia się również alternatyw forsowanych (lub jedynie zapowiadanych) rozwiązań, nawet w celu teoretycznego rozważenia innych możliwości. To wszystko ma bezpośredni wpływ na kształt Wojska Polskiego i nasze bezpieczeństwo.

Aby uzupełnić istotne luki w tej debacie oraz spróbować wskazać właściwy kierunek działań, podjęliśmy się stworzenia nowego raportu Fundacji Ad Arma, dotyczącego liczebności Sił Zbrojnych RP. Będzie to pierwsza tego typu publikacja w naszym kraju.

Raport przedstawi wielkość naszej armii w bardzo szerokim horyzoncie czasowym (1918-2020), z uwzględnieniem kulturowych, politycznych i demograficznych uwarunkowań. Na jego łamach porównamy także liczebność Sił Zbrojnych RP do wojsk innych państw oraz w czytelny sposób zaprezentujemy liczne dane, statystyki oraz prognozy na przyszłość. W raporcie opiszemy także modele sił zbrojnych wybranych państw pod kątem rodzaju służby wojskowej i rekrutacji, dokonamy przeglądu aktów prawnych i dokumentów RP dotyczących poboru i rekrutacji żołnierzy oraz przyjrzymy się wpływowi gospodarki i demografii na liczebność Sił Zbrojnych RP.

Najważniejsze będą jednak wnioski z danych opublikowanych w raporcie, takie jak:

– do czego doprowadziła decyzja o zawieszeniu obowiązkowego poboru podjęta w 2010 roku?
– jaki jest efekt próby pogodzenia w Polsce cech armii zawodowej z cechami armii z poboru?
– czy aktualny model polskich sił zbrojnych jest w stanie w dalszym ciągu zabezpieczać zdolności Wojska Polskiego?
– czy partie polityczne mają realną wizję funkcjonowania Wojska Polskiego?

Oraz, co najważniejsze: co stanie się z Siłami Zbrojnymi RP jeśli nie zostaną podjęte zdecydowane i natychmiastowe działania naprawcze?

Prace nad raportem są już bardzo zaawansowane. Powstawał on przez kilka ostatnich miesięcy. Chcielibyśmy aby w najbliższym czasie ujrzał on światło dzienne w postaci książkowej i dotarł do możliwie szerokiego grona odbiorców, w szczególności osób decyzyjnych związanych z obronnością kraju. W związku z tym, potrzebne jest nam wsparcie naszych Darczyńców aby pokryć koszty związane z jego tworzeniem i wydaniem.

Wszystkie działania Fundacji Ad Arma prowadzone są wyłącznie dzięki pomocy naszych sympatyków i Darczyńców. Dlatego zwracamy się z prośbą o finansowe wsparcie produkcji raportu o liczebności Sił Zbrojnych RP:

https://adarma.pl/wesprzyj/ (szybkie przelewy online, Pay Pal, Blik itp.) lub

numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Każda osoba, która do 20 sierpnia br. wesprze powstanie raportu kwotą co najmniej 50 zł lub większą, otrzyma go od nas w wersji papierowej, gdy tylko się on ukaże. Po przekazaniu darowizny prosimy o kontakt pod adresem: fundacja@adarma.pl i przekazanie danych do wysyłki.

Wiele osób ma problemy z dostępem do rzetelnej wiedzy na temat realnego stanu obronności naszego kraju oraz liczebności Sił Zbrojnych RP. Raport Fundacji Ad Arma ma szansę wypełnić tę lukę. Dzięki niemu każdy będzie miał szansę zweryfikować publikowane w mediach propagandowe informacje dotyczące rozwoju Wojska Polskiego i wyrobić sobie własną opinię na temat wielkości i rzeczywistego potencjału naszej armii.

(Na stronie: https://adarma.pl/biblioteka/ można odnaleźć dużą część naszych raportów i publikacji, w tym wydany niedawno raport na temat stanu polskiego lotnictwa.)

Do czego prowadzi strach przed bronią palną?

Chcieliśmy wynająć biuro aby zwiększyć wydajność pracy Fundacji. Gdy już znaleźliśmy interesujący lokal, odmówiono nam możliwości najmu. Powód? Strach przed bronią palną!

Dla jasności – nie planowaliśmy budowy magazynu uzbrojenia. W ogóle nie planowaliśmy przechowywać tam żadnej broni a jedynie komputery, drukarkę i inny sprzęt biurowy, co wyraźnie zaznaczyliśmy. Nie zamierzaliśmy też przyjmować interesantów. Poszło wyłącznie o to, że zajmujemy się tematem broni. Oto wiadomość jaką otrzymaliśmy w tej sprawie:

“Z myślą o naszych innych najemcach i ich klientach niestety musimy zrezygnować z oferty najmu lokalu dla Pana Fundacji. Obawiamy się, że Pański typ działalności może nie współgrać z innymi w budynku m.in. z przedszkolem i żłobkiem. Pozdrawiam i życzę powodzenia.”

Nie mamy o to pretensji do właścicieli. Doskonale rozumiemy ich postawę i sposób myślenia, który jest powszechny w naszym społeczeństwie. I właśnie dlatego działa Fundacja Ad Arma.

Broń palna to dla wielu Polaków magiczne, grzmiące kije, od których należy trzymać się z daleka. Skrajnie niebezpieczne przedmioty, których lepiej nie dotykać i w ogóle nie mieć z nimi kontaktu. Już samo wyrażenie “broń palna” wywołuje strach, niezależnie od tego w jakim kontekście zostałoby użyte. I to pomimo faktu, że na gruncie języka polskiego słowo “broń” kojarzy się przecież pozytywnie – jako coś przeznaczonego do obrony.

To efekt wieloletniej propagandy oraz konsekwentnych działań politycznych, których celem jest zarówno mentalne jak i praktyczne rozbrojenie Polaków. Procesy te zaczynają się już u małych dzieci (zwłaszcza chłopców), którym coraz częściej nie pozwala się na zabawę z użyciem plastikowych atrap broni. Kolejnym pokoleniom wmawia się, że broń to atrybut przysługujący jedynie szczególnie wybranym, wyspecjalizowanym jednostkom i szkodliwy w rękach pozostałej części społeczeństwa. Sprzyjające rozbrojeniu media w sensacyjny sposób donoszą o kolejnych “strzelaninach”, pod którymi rozumieją zarówno porachunki gangów jak i użycie XIX wiecznego pistoletu czarnoprochowego we własnej obronie, przez co u odbiorców zaciera się prawdziwy obraz sytuacji.

W konsekwencji, zamiast zwykłych przedmiotów i nauki bezpiecznego ich użycia zgodnie z przeznaczeniem, mamy owiane aurą tajemniczości i strachu narzędzia zbrodni, których należy się wystrzegać.

Fundacja Ad Arma powstała m.in. po to, aby przełamać ten niezwykle szkodliwy stereotyp. Posiadanie broni i wychowywanie do jej posiadania jest kluczowe dla budowania właściwie ukształtowanego społeczeństwa. Przyczynia się do budowy skutecznych sił zbrojnych i pozwala wziąć odpowiedzialność za życie swoje, swoich najbliższych i postronnych osób zagrożonych napaścią.

Kilka wieków temu broń w rękach Polaka oznaczała, że wszyscy w okolicy są bezpieczniejsi i, co ważne, każdy w Polsce mógł mieć tę broń bez względu na stan społeczny, ale również pochodzenie etniczne czy też religię. Działamy na rzecz przywrócenia tego standardu dzisiaj. W tym celu kontynuujemy poszukiwania biura, które bardzo pomoże nam w codziennej pracy i z pewnością pozytywnie wpłynie na jakość produkowanych przez nas treści (raporty, komentarze, nagrania video itp), służących przywracaniu właściwego wizerunku broni oraz prawa do jej swobodnego posiadania. Liczymy w związku z tym na Państwa pomoc.

Zachęcamy do comiesięcznego wsparcia, które pozwoli nam pokryć nie tylko kosz najmu ale również zaplanować cały nasz budżet. Mamy wielu fanów i sympatyków. Wystarczyłoby, że ok. 30 osób zadeklaruje regularne wpłaty w wysokości 50 zł, a uda się utrzymać finansowanie biura bez negatywnego wpływu na inne projekty Fundacji, m.in. nowy raport dotyczący jednego z kluczowych aspektów funkcjonowania Sił Zbrojnych RP, którego szczegóły przedstawimy już wkrótce.

https://adarma.pl/wesprzyj/

Każdy Polak powinien mieć możliwość swobodnego dostępu do broni palnej aby bronić siebie, swoich bliskich lub osób postronnych. Niestety, w naszym społeczeństwie wciąż dominuje przeświadczenie, że broń jest wyłącznie zagrożeniem. Zmiana społeczna wymaga nieustannej pracy, w której z pewnością pomoże nam biuro. Mamy nadzieję, że wkrótce je znajdziemy.

Fundacja Ad Arma przekazała karabin żołnierzowi Wojska Polskiego

Fundacja Ad Arma przekazała piękny karabin czarnoprochowy żołnierzowi Wojska Polskiego aby w symboliczny sposób zwiększyć liczbę broni posiadanej prywatnie przez wojskowych.

W ubiegłym miesiącu Fundacja Ad Arma zapowiedziała, że przekaże w ręce jednego ze swoich Darczyńców piękny karabin czarnoprochowy, z którego można celnie strzelać na odległość 100 m. Broń trafiła właśnie do pana Sebastiana ze Słupska, będącego żołnierzem Wojska Polskiego.

“Jako Fundacja Ad Arma obiecaliśmy przekazać karabin jednemu z naszych Darczyńców, których wsparcie pozwala nam działać na rzecz swobodnego dostęp do broni dla każdego Polaka oraz poprawy obronności naszego kraju. W III RP nie ma zwyczaju aby żołnierz otrzymywał broń do prywatnego posiadania. Przed wojną oficerowie prywatnie posiadali broń służbową, a w I Rzeczpospolitej posiadanie broni na własność było czymś oczywistym, zarówno wśród wojska jak i członków całego społeczeństwa. Dlatego zdecydowaliśmy się przekazać karabin właśnie w ręce pana Sebastiana” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma. “Mam nadzieję, że to symboliczne dozbrojenie polskiego żołnierza pomoże wskazać kierunek niezbędnych w Polsce zmian i zachęci innych do zainteresowania się strzelectwem – dodaje Hoga.

Fundacja zwraca uwagę, że zwiększenie ilości osób posiadających broń bez pozwoleń (broń historyczną) jest jedną z najlepszych metod walki o zmianę prawa w kierunku szerszego dostępu do broni palnej oraz sposobem na zmianę świadomości społecznej w tym zakresie. Polacy są obecnie jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie, a rząd planuje wprowadzenie kolejnych obostrzeń, które mają jeszcze bardziej utrudnić obywatelom dostęp do broni.

“Kilka wieków temu broń w rękach Polaka oznaczała, że wszyscy w okolicy są bezpieczniejsi i, co ważne, każdy w Polsce mógł mieć tę broń bez względu na stan społeczny, ale również pochodzenie etniczne czy też religię. W Polsce nie było na przykład problemu z tym, żeby obywatel z szablą przy boku stał obok króla. Na pytanie zdziwionych cudzoziemców, czy król się nie boi, odpowiedź równie zdziwionych Polaków brzmiała: moja obecność z bronią sprawia, że król jest bezpieczniejszy. Jako Fundacja Ad Arma działamy na rzecz przywrócenia tego standardu dzisiaj. Częścią tych działań jest symbolicznie przekazanie broni naszym Darczyńcom oraz upowszechnianie kultury jej prywatnego posiadania, także wśród wojskowych” – mówi Jacek Hoga.

Karabin przekazany żołnierzowi jest wspólnym prezentem Fundacji Ad Arma oraz firm Kaliber i Pedersoli.

Kto w Polsce może zaopatrzyć się w broń?

Jarosław Kaczyński został niedawno zapytany o możliwe zmiany w prawie dotyczące poszerzenia dostępu do broni. “Obawiam się, że w Polsce w broń zaopatrzyłyby się przede wszystkim te środowiska, które bardzo, ale to bardzo zaszkodziłyby tej pozostałej części społeczeństwa” – odpowiedział prezes PiS. Jak mają się te słowa do rzeczywistości?

Od dawna istnieją w Polsce dwa środowiska, które nie mają problemów z zaopatrywaniem się w broń. To bandyci i politycy, którzy co kilka lat wymieniają się na stołkach.

Ci pierwsi z definicji nie przestrzegają prawa, w szczególności ustawy o broni i amunicji. Nie mają potrzeby uzyskiwania pozwoleń na broń i zdawania egzaminów, w trakcie których trzeba wykazać się znajomością kodeksu karnego. Broń, którą posiadają i za pomocą której dokonują przestępstw, mają nielegalnie.

Ci drudzy, dzięki posiadanym wpływom, bez problemu uzyskują broń. Jak wynika z relacji medialnych, od wielu lat pistolet posiada Jarosław Kaczyński. Broń posiadają także liczni posłowie różnych ugrupowań, byli prezydenci, premierzy i ministrowie. Dodatkowo, ich bezpieczeństwa bronią uzbrojeni funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa.

Ten stan rzeczy trwa od lat, tak samo jak przy swoich deklaracjach trwają politycy. Jarosława Kaczyńskiego pytano o możliwość poszerzenia dostępu do broni również w 2017 roku. “Pan Prezes zwrócił uwagę na czynniki kulturowe i na to, że nie jesteśmy gotowi” – relacjonowały media. W tym samym czasie on sam posiadał broń. Mieli ją również jego ludzie. Liczby posiadanej broni (w przeliczeniu na 100 mieszkańców) są wielokrotnie wyższe w krajach sąsiadujących z Polską, należących do tego samego kręgu kulturowego.

Kto zatem rzekomo “nie jest gotowy?”

To trzecia, największa część społeczeństwa – uczciwi i praworządni Polacy, którym konsekwentnie odmawia się poszerzenia dostępu do broni i zniechęca się ich do jej posiadania. Od dawna “gotowe” są niemal wszystkie inne narody. Ale nie zwykli Polacy. Oni, zdaniem rządzących nad Wisłą, do broni muszą dopiero dorosnąć.

“Po kilkuletnim obyciu z bronią kolejnych pokoleń młodych Polaków poszerzenie dostępu do niej będzie jak najbardziej możliwe” – deklarował kilka lat temu Antoni Macierewicz. Zamiast posiadania broni na własność, Polacy mają więc, “póki co”, posiadać jedynie umiejętność jej użycia (ciekawe jak długo przed otrzymaniem broni szkolił się Jarosław Kaczyński?) Zdobyciu odpowiednich kompetencji służyć miał m.in. pokazowy projekt “Strzelnica w powiecie”. Efektowna klapa rządu Dobrej Zmiany.

Zdaniem rządu: “projekt jest odpowiedzią na zwiększające się zainteresowanie sportem strzeleckim oraz kwestiami bezpieczeństwa wśród Polaków” a jego celem strategicznym ma być “odbudowa umiejętności strzeleckich”. Projekt był szeroko promowany i reklamowany, czemu towarzyszyło mnóstwo pompatycznych sloganów. Jak się jednak okazało, od początku jego trwania (styczeń 2018) z zapowiadanych 380 obiektów powstał… jeden.

W tym samym czasie partia aktualnie rządząca, ustami niektórych swoich polityków, zapewniała o potrzebie szkolenia strzeleckiego obywateli oraz chęci wprowadzenia pewnych rozwiązań służących promocji strzelectwa. Razem ze stosowaną szeroko patriotyczno-niepodległościową retoryką sprawiało to wrażenie, że politycy autentycznie planują jakąś formę, choćby minimalnego, poszerzenia dostępu do broni. Rzeczywistość pokazuje, że jest to jedynie pijar.

Na przestrzeni minionych kilku lat nie można odnotować żadnej zmiany prawnej lub administracyjnej, która w jakikolwiek sposób poprawiałaby sytuację Polaków w dostępie do broni lub ułatwiała życie strzelcom. Pomijalny statystycznie i marginalny na tle całej populacji kraju wzrost liczby pozwoleń na broń wynika jedynie z entuzjazmu niektórych środowisk strzeleckich i uporu w przełamywaniu biurokracji. Realną, a nie propagandową, odpowiedzią rządu na to zwiększające się (w żółwim tempie) zainteresowanie bronią palną, są trwające aktualnie w MSWiA prace nad jeszcze większym ograniczeniem Polakom dostępu do broni, w tym historycznej broni czarnoprochowej.

Logikę działań rządzących można podsumować krótko – uczciwi obywatele Polski w XXI wieku nie są i nie mogą być gotowi na kontakt nawet z bronią z XIX wieku (a w zasadzie to z jeszcze starszą, gdyż na posiadanie kuszy również wymagane jest w naszym kraju pozwolenie). Dzięki temu monopol na użycie siły nad Wisłą pozostaje w rękach państwa a zwykły człowiek w obliczu napaści, terroru, zamieszek, anarchii, wojny lub nadużywania władzy i prób pozbawienia go jego podstawowych praw, ma pozostać bezbronny. Temu właśnie służy kontrola broni i ograniczenia w dostępie do niej.

Celem Fundacji Ad Arma jest przełamanie tych restrykcji i praca na rzecz wprowadzenia powszechnego prawa do posiadania broni przez Polaków oraz możliwości jej użycia w sytuacji zagrożenia. Wskazujemy, że każdy obywatel powinien mieć możliwość swobodnego dostępu zarówno do współczesnej jak i historycznej broni palnej aby bronić siebie, swoich bliskich lub osób postronnych a także szkolić się w celu poprawiania swoich umiejętności strzeleckich.

Zachęcamy do wsparcia tej działalności, która jest możliwa tylko dzięki pomocy naszych Darczyńców: https://adarma.pl/wesprzyj/

Zamieszki w USA – jaką lekcję może wyciągnąć Polska?

Po śmierci Georga Floyda przez Stany Zjednoczone przetacza się fala zamieszek. Plądrowane są sklepy, wzmagają się napady na prywatne domy, ulice stoją w ogniu. Skala tych wydarzeń jest tak duża, że służby nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa każdemu. Są jednak miejsca, gdzie jest (względnie) spokojnie.

Na licznych nagraniach opublikowanych w internecie widać, jak duże grupy uzbrojonych obywateli pilnują swoich posiadłości a nawet całych osiedli i miasteczek. Wiele osób robi to z inspiracji lokalnych szeryfów i szefów policji, którzy zachęcają uczciwych Amerykanów do ochrony własnych majątków. Jednym z nich jest Grady Judd, szeryf hrabstwa Polk na Florydzie, który swoją funkcję sprawuje od 2005 roku. Gdy zamieszki przybierały na sile, wygłosił on krótką i konkretną odezwę:

“Otrzymaliśmy informacje, że bandy kryminalistów planują przybyć do naszego hrabstwa. Powiem tak: jeśli cenią oni swoje życie, to na ich miejscu lepiej bym tego nie robił. Obywatele hrabstwa Polk lubią broń palną, posiadają broń palną, ja sam ich zresztą zachęcam do uzbrajania się, i dzisiaj wieczorem wszyscy będą u siebie z załadowaną bronią pod ręką. Jeśli spróbujecie włamać się do ich domów, aby kraść lub podkładać ogień, to zgodnie z moim zaleceniem, wykurzą was stamtąd używając tejże broni.”

Według niektórych szacunków, tylko w maju br. sprzedano w Stanach Zjednoczonych blisko 1,7 miliona sztuk broni palnej. To w przeliczeniu na Polskę 170 tyś sztuk broni sprzedanych w miesiąc! Gdy rozpoczęły się zamieszki, wielu Amerykanów, którzy wcześniej nie mieli broni, było już uzbrojonych. To efekt tendencji wzrostowej w sprzedaży broni na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy, spowodowanej zbrojeniem się obywateli z uwagi na niestabilną sytuację w kraju w związku z koronawirusem.

Zamieszki przenoszą się teraz do Europy. Do sieci trafiły już nagrania ukazujące dewastację sklepów w Brukseli, do incydentów doszło też w Londynie i innych stolicach starego kontynentu. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na możliwy rozwój sytuacji w Polsce oraz przygotowanie naszego społeczeństwa na tego typu sytuację kryzysową a także na konflikt o charakterze militarnym.

Gdy w innych częściach świata regularnie dochodzi do zamieszek oraz innego rodzaju niepokojów społecznych, aktów terrorystycznych, szybkiego wzrostu przestępczości czy lokalnych konfliktów zbrojnych, niemal zawsze podkreśla się stabilność sytuacji w Polsce. Przypomina się o jednokulturowym społeczeństwie, w którym nie ma konfliktów na tle rasowym czy religijnym. Zapewnia się także o ścisłym i strategicznym sojuszu w ramach NATO, który ma zapewnić nam bezpieczeństwo.

Aktualne wydarzenia pokazują jak szybko i radykalnie mogą zmienić się warunki, w których żyjemy. Dla zwykłych obywateli pierwszą i często jedyną linią obrony w przypadku kryzysu, zamieszek, przestępczości, szabrownictwa, anarchii lub innych wydarzeń związanych z niestabilnością systemu państwowego, jest dostęp do broni palnej. W tym zakresie Polacy są jednym z najbardziej poszkodowanych i rozbrojonych narodów świata.

Wiele osób zwraca w tej sytuacji uwagę na pozytywny trend, jaki od kilku lat widać w naszym kraju. Rośnie liczba osób posiadających broń sportową i kolekcjonerską, rozwija się strzelectwo sportowe, powstają kolejne kluby i strzelnice. W związku z tym, liczne środowiska strzeleckie bronią obecnego stanu rzeczy, aktualnie obowiązującego w Polsce prawa oraz konieczności uzyskiwania pozwoleń na posiadanie broni. “Przecież nie ma już uznaniowości, wystarczy spełnić kilka prostych warunków i pozwolenie można mieć w kilka miesięcy. Jest dobrze, w czym problem?” – słychać na strzelnicach oraz internetowych grupach dyskusyjnych dotyczących broni.

Jednak przeliczona na Polskę skala sprzedaży w USA w ciągu miesiąca wyraźnie pokazuje, że wzrost liczby pozwoleń od 2012 jest tak mały, że pomijalny statystycznie. To jest praca na jałowym biegu. W ten sposób nie przywrócimy w Polsce praktycznego prawa do życia przez 100 lat i więcej!

Każdy człowiek ma prawo do życia i jego obrony za pomocą współczesnych środków do tego przeznaczonych. W sytuacji poważnego i nagłego kryzysu uzyskanie pozwolenia na broń (lub w ogóle jej zdobycie) będzie w praktyce niemożliwe lub bardzo utrudnione. Tym bardziej, gdy na skutek zagrożenia militarnego lub innego rodzaju destabilizacji, struktury państwa przestaną działać i spełniać swoją funkcję zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom.

O tym, że jednak jest możliwy konflikt militarny w naszej części świata mogliśmy przekonać się kilka lat temu obserwując wojnę na Ukrainie i aneksję Krymu. Eskalacji napięć w naszym regionie służy wewnętrzny podział w ramach NATO i wzajemnie sprzeczne interesy jego państw członkowskich. Doświadczenia innych krajów (np. Ukraina, Francja, Niemcy) pokazują również jak łatwo jest przeprowadzić masowe protesty, które rzadko są spontaniczną reakcją tłumów a częściej zaplanowanym i opłaconym działaniem wpływowych środowisk, które mogą mieć dalekosiężne skutki polityczne (np. euromajdan w Kijowie).

W Anglii zabronione jest dzisiaj posiadanie noża w miejscu publicznym. W słynnej już na cały świat historii Polak bronił się w Londynie przed terrorystą za pomocą kła wieloryba i gaśnicy. W ten sam sposób będą bronili się nasi rodacy nad Wisłą w razie zamachów, poważnego kryzysu, zamieszek, niewydolności struktur państwowych lub konfliktu zbrojnego. Każdy z tych scenariuszy jest możliwy i prawdopodobny. Chcielibyśmy żeby każdy Polak mógł być na taką sytuację gotowy. Również Ty.

Dlatego Fundacja Ad Arma działa na rzecz powszechnego prawa do posiadania broni przez Polaków oraz możliwości ich użycia w sytuacji zagrożenia. Wskazujemy, że każdy obywatel powinien mieć możliwość swobodnego dostępu zarówno do współczesnej jak i historycznej broni palnej aby bronić siebie, swoich bliskich lub osób postronnych a także szkolić się w celu poprawiania swoich umiejętności strzeleckich. Dzięki temu będziemy mogli realnie przejąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoje jak i naszej ojczyzny.

Zachęcamy do wsparcia tej działalności: https://adarma.pl/wesprzyj/

Broń ratuje życie, kto obroni broń przed urzędnikami?!

Broń ratuje życie, kto obroni broń przed urzędnikami?!

Prosimy o pomoc w zgromadzeniu materiałów

Zwracamy się do wszystkich naszych Sympatyków z prośbą o pomoc w zgromadzeniu materiałów do nowego raportu Fundacji Ad Arma, nad którym obecnie pracujemy.

Potrzebujemy materiałów źródłowych dotyczących norm w-f w SZ RP w latach 1914-2020.

Poszukujemy rozporządzeń MON / instrukcji SZ RP/PRL, rozkazów Szefa SG WP itp. materiałów mających cechy dokumentu normatywnego (dziennik urzędowy, sygnatura, rok wydania itp.) oraz zawierających takie dane jak: wymagane normy poszczególnych konkurencji podczas sprawdzianu z w-f z zakresem ocen, podział na grupy wiekowe, płeć, rodzaj służby, specjalność wojskową itp., metodę oceny, organizację sprawdzianu.

Materiały mogą dotyczyć następujących formacji SZ RP: wszystkich w czasie IWŚ (np. Błękitna Armia gen. Hallera, Legiony Piłsudskiego itp.), SZ II RP, wszystkich IIWŚ (PSZ na Zachodzie, PSZ na Wschodzie), organizacji partyzanckich w okupowanej RP podczas IIWŚ, SZ RP/PRL 1944-2010 (od 2010 r. są dostępne).

Dokumenty mogą dotyczyć wszystkich rodzajów służby wojskowej tj. żołnierzy zawodowych (służba stała, kontraktowa, nadterminowa itp.), zasadniczej służby wojskowej (poborowi), kandydatów na żołnierzy zawodowych, kandydatów na słuchaczy szkół wojskowych, chętnych do WOT, NSR itp.

Interesują nas oryginalne wydawnictwa, oryginalne wydruki, elektroniczne wersje dokumentów (np. pdf) oraz wskazanie linków do źródeł dostępnych w internecie.

Będziemy wdzięczni za wskazanie, wypożyczenie lub udostępnienie nam powyższych materiałów. Fundacja może je również odkupić po rozsądnych cenach (np. oferowanych na Allegro.pl).

Jak powinno wyglądać prawo o broni w Polsce?

Zachęcamy do obejrzenia i udostępnienia swoim znajomym rozmowy z Jackiem Hogą, w której prezes Fundacji Ad Arma odpowiada na takie pytania jak:

– dlaczego rząd chce ograniczać prawo do posiadania broni?
– jak powinno wyglądać prawo w Polsce?
– w jakim kierunku powinny iść zmiany?
– na czym polega praktyczne prawo do życia?

A ponadto w rozmowie m.in. o aktualnej sytuacji związanej z zamieszkami w USA, dostępie do broni wojskowej i groźnych skutkach rejestracji broni palnej.