Logowanie użytkownika

Zarejestruj się

Rozbrojenie to kwestia umysłu a nie przedmiotów
Raport Fundacji Ad Arma
Kolejny prezent dla Sympatyków
Przekazaliśmy karabin Rolling Block
Upowszechnianie broni w Polsce - te osoby mają kluczowy wpływ

Rozbrojenie to kwestia umysłu a nie przedmiotów

Mamy obecnie w Polsce (2020 rok) swobodny i powszechny dostęp do broni. Tak, to nie żart.

Nie mamy tu na myśli oczywiście współczesnej broni palnej, do której dostęp jest istotnie ograniczony. Restrykcje i obostrzenia dotyczące posiadania broni palnej nie stanowią jednak żadnej przeszkody aby mieć i nosić przy sobie jakikolwiek inne narzędzie służące do obrony. Nie jest to jednak w Polsce popularne.

Rozbrojenie naszego narodu jest przede wszystkim mentalne. Nie dotyczy ono, jak mogłoby się wielu osobom wydawać, wyłącznie kwestii posiadania broni palnej. To problem, który w pierwszej kolejności dotyczy naszych umysłów a dopiero później konkretnych przedmiotów oraz urzędników i biurokratów, którzy regulują do nich dostęp.

Wiele mówi się w Polsce o potrzebie budowy kultury posiadania i używania broni palnej. Tymczasem w naszym kraju nie ma obecnie nawet kultury i zwyczaju noszenia przy sobie noża lub jakiegokolwiek innego narzędzia gotowego do użycia w sytuacji zagrożenia. Świadczy to o tym, że większość naszych rodaków (w szczególności mężczyzn) w ogóle nie dostrzega potrzeby bycia osobiście przygotowanym do odparcia ewentualnej napaści na siebie, swoich bliskich lub osób postronnych.

W Polsce tak długo nie upowszechni się broń palna, jak długo w naszym społeczeństwie nie wykształci się świadomość posiadania moralnego obowiązku obrony innych, zwłaszcza słabszych, przed nielegalną napaścią. Narzędzia, których używa się w celu obrony, są w tej sytuacji całkowicie drugorzędne.

Nóż, kij, pałka – to w powszechnej świadomości społecznej nie zwykłe przedmioty a akcesoria bandyckie, od których praworządny i uczciwy obywatel powinien trzymać się z daleka. Co więcej, propaganda pacyfizmu zaszła już tak daleko, że w naszym narodzie na stałe przyjęło się przeświadczenie, że tylko bandyci, chuligani i przestępcy używają siły fizycznej a zwykłemu człowiekowi to nie przystoi. Do tego dochodzą powtarzane bez przerwy, zwłaszcza w szeroko pojętym systemie oświaty, slogany typu: “każda przemoc jest zła” czy “przemoc rodzi przemoc”.

W konsekwencji, mamy w Polsce powszechny i swobodny dostęp do innych niż współczesna broń palna narzędzi służących obronie i Polacy nie są zainteresowani ich posiadaniem a przede wszystkim noszeniem ich na co dzień. Przeraża nas sama perspektywa ich użycia. Oczywiście, są osoby i środowiska, które to praktykują, jest liczne grono osób trenujących sztuki walki itp. Jednak z punktu widzenia ponad 30 milionowego narodu jest to marginalna grupa.

Prawdziwa odnowa społeczna, która powinna dokonać się na tym polu, musi dotyczyć przede wszystkim naszych serc i umysłów a nie zmian w prawie (choć te są również bardzo istotne). Nie mamy swobodnego dostępu do współczesnych pistoletów i rewolwerów? Musimy działać na rzecz prawa do ich posiadania a w międzyczasie nosić przy sobie i używać innych narzędzi.

Na dłuższą metę nie jest możliwe aby przetrwało społeczeństwo, w którym mężczyźni są wyedukowani do tego, że przemoc jest zawsze zła, a broń to domena wyłącznie bandytów. Doprowadzamy w ten sposób do absurdu, w którym mężczyźni przestają być mężczyznami. Trudno jest potem z takich ludzi zrobić np. dobrych żołnierzy czy policjantów bo istotą tego typu służby nie jest zdrowie czy wyszkolenie tylko przede wszystkim decyzja moralna. Gotowość do narażenia własnego życia. Nie może mieć takiej gotowości człowiek, który na co dzień jest szkolony do bycia pacyfistą.

Dlatego kluczowe jest aby Polacy zdecydowali, że chcą mieć broń i aby mężczyźni chodzili uzbrojeni. Wtedy zmieni się też sposób myślenia. Dopiero po zmianie sposobu myślenia i mentalności można domagać się więcej.

O wiele ważniejsze jest więc to, co każdy czytający ten tekst będzie robić w praktyce, niż to co my jako Fundacja będziemy mówić. Zachęcamy więc wszystkich mężczyzn do podjęcia konkretnej, osobistej decyzji – będę nosił przy sobie broń, taką jaką aktualnie mogę posiadać, aby w razie nielegalnej napaści bronić nie tylko siebie, ale przede wszystkim postronnych osób.

Tylko w ten sposób może dokonać się w Polsce prawdziwa zmiana na lepsze.

Raport Fundacji Ad Arma

Jak donoszą media, posłowie niemieckiej partii koalicyjnej SPD zaproponowali utworzenie europejskiej jednostki wojskowej, która byłaby podporządkowana instytucjom Unii Europejskiej.

Zdaniem autorów tego projektu, narodowa suwerenność państw członkowskich UE stanowi “hamulec” wspólnej polityki obrony i bezpieczeństwa oraz utrudnia dalszą integrację. W związku z tym, stworzenie europejskiej jednostki wojskowej powinno być pierwszym krokiem ku powstaniu całej armii Unii Europejskiej. Pomysł ten znajduje poparcie nie tylko w Niemczech.

Dwa miesiące temu ukazała się w Polsce publikacja Fundacji Stratpoints, której współautorem jest gen. Mirosław Różański, były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych. Jego zdaniem, budowa armii Unii Europejskiej jest zasadna. Co więcej, Polska powinna odegrać rolę inicjatora zmian w tym kierunku.

Pomysł utworzenia armii UE nie jest nową koncepcją. Jego korzenie możemy znaleźć już w tzw. Manifeście z Ventotene z 1941 roku, który jest ideowym programem Unii Europejskiej:

“Pierwszym zadaniem, bez rozwiązania którego wszelki postęp będzie tylko złudzeniem, jest ostateczne zlikwidowanie granic dzielących Europę na suwerenne państwa. (…) „Chodzi o stworzenie państwa federalnego, które stoi na własnych nogach i dysponuje europejską armią zamiast armiami narodowymi. Trzeba ostatecznie skończyć z gospodarczą samowystarczalnością, która stanowi kręgosłup totalitarnych reżimów. Potrzeba wystarczającej ilości organów i środków, żeby w poszczególnych państwach związkowych wprowadzić zarządzenia wydane w celu utrzymania porządku ogólnego.”

Gdyby ta idea została zrealizowana, oznaczałoby to likwidację państw narodowych, oraz ich sił zbrojnych, a także zmianę charakteru armii z militarnego na policyjno-interwencyjny. Miałoby to służyć utrzymywaniu “porządku”. To jednak tylko jeden z możliwych wariantów powstania i funkcjonowania armii Unii Europejskiej. Jak mogą wyglądać inne i co oznaczałyby dla Polski?

Odpowiedź można znaleźć w raporcie Fundacji Ad Arma, który właśnie ujrzał światło dzienne. “Wpływ utworzenia Sił Zbrojnych Unii Europejskiej na narodowe zdolności obronne Rzeczpospolitej Polskiej” – to publikacja przygotowana przez nas w styczniu 2019 roku – która omawia utworzenie armii UE z punktu widzenia Polski oraz przedstawia możliwe konsekwencje dla takich aspektów naszego państwa jak relacje międzynarodowe, przemysł obronny, przywództwo czy infrastruktura. Dokument można pobrać za darmo z naszej strony, do czego zachęcamy.

Raport stawia także pytanie: kogo i przed czym ma bronić armia Unii Europejskiej? Czy tych samych wartości i interesów, które zobowiązane są bronić obecne Siły Zbrojne RP? Odpowiedzi w zdecydowanej większości wskazują, że istota zmiany polegającej na oddaniu tożsamości i samostanowienia oznacza wyrzeczenie się możliwości obrony interesów aktualnie opisanych m.in. w Konstytucji RP.

Temat utworzenia amii UE jest w ostatnim czasie popularny i dużo się o nim mówi. Nasza Fundacja również zabiera głos w tej sprawie. Uważamy, że niezależnie od tego, jak miałaby wyglądać armia UE, jej utworzenie powoduje bezpośrednie ryzyko rozmontowania filarów polskiego bezpieczeństwa narodowego.

Możemy publicznie o tym mówić, gdyż dzięki naszym Darczyńcom jesteśmy niezależni. Otrzymywana pomoc pozwala nam na stały i regularny monitoring tego, co dzieje się zarówno w Polsce jak i na świecie w dziedzinie bezpieczeństwa, polityki obronnej i wojskowości. Owocem tej pracy są kolejne raporty, które oddajemy do rąk naszych Sympatyków oraz osób decyzyjnych w naszym państwie. Dzięki wsparciu, które otrzymujemy, możemy także nagłaśniać w przestrzeni publicznej ich główne tezy, które stawiamy zawsze z punktu widzenia polskiego interesu narodowego.

Pomysł utworzenia armii UE znajduje poparcie w szerokich kręgach politycznych, wojskowych i analitycznych. Trafia na podatny grunt również w Polsce. Uważamy, że niezbędne jest dalsze informowanie Polaków o realnym stanie bezpieczeństwa naszego kraju oraz możliwych wariantach rozwoju sytuacji politycznej i militarnej. Dlatego zwracamy się z prośbą o przekazanie np. 25 zł, 50 zł, 100 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby kontynuować te działania Fundacji Ad Arma.

https://adarma.pl/wesprzyj/ – szybkie przelewy online
Nr konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Całość otrzymanego wsparcia zostanie przeznaczona na cele statutowe Fundacji, w szczególności na działania analityczne na rzecz obronności Polski. Przypominamy też, że każdy, kto do 6 grudnia wesprze finansowo Fundację Ad Arma, ma szansę na otrzymanie od nas pięknej i funkcjonalnej repliki szabli. Gdy nasze swobody są ograniczane a struktury państwa polskiego coraz bardziej rozmywają się w instytucjach międzynarodowych, chcemy przekazać w ręce naszych Sympatyków przedmiot, który nam jednoznacznie kojarzy się z wolnością i potęgą Rzeczpospolitej. Więcej informacji na temat szabli można znaleźć na opublikowanym niedawno nagraniu.

Zachęcamy do wsparcia naszych działań oraz lektury raportu. Warto również udostępnić go swoim znajomym, szczególnie tym, którzy mogą mieć wpływ na podejmowane w Polsce decyzje.

Kolejny prezent dla Sympatyków

Niemal z każdym kolejnym dniem obserwujemy postępujące ograniczanie naszych swobód. Absurdalne restrykcje, zgodnie z którymi można iść do hipermarketu ale nie wolno iść na cmentarz, nasilają się. Oprócz tego, wciąż funkcjonują utrzymywane od lat utrudnienia, zgodnie z którymi Polacy niemal na każdym kroku zmuszani są do uzyskiwania rozmaitych licencji, uprawnień, zezwoleń, koncesji i zaświadczeń, aby móc pracować i żyć.

W tej sytuacji chcielibyśmy przekazać w ręce naszych Sympatyków przedmiot, który naszej Fundacji jednoznacznie kojarzy się z wolnością. To funkcjonalna replika szabli kawaleryjskiej z okresu II RP.

Szabla przypomina nam o wolności, jaką przed wiekami cieszyli się nasi przodkowie. Była również ważnym elementem tradycji oraz przedmiotem, który przechodził w ręce kolejnych pokoleń. Szabla przypomina nam także o tym, że niemal każdy wolny Polak miał broń i chodził uzbrojony a jego pierś była fortecą Rzeczpospolitej.

Jak bardzo jest to odległe od dzisiejszych czasów… Czy można sobie wyobrazić polskiego, XVII wiecznego szlachcica, który opuszcza swój dwór i udaje się do miasta, aby tam ubiegać się o zezwolenie na posiadanie szabli? Albo młodego mężczyznę, który zmuszony jest wyrobić pozwolenie na broń, żeby odziedziczyć szablę po ojcu? Polacy z tamtego okresu taką sytuację potraktowaliby zapewne jako żart. Nam, żyjącym w 2020 roku, nie jest jednak do śmiechu.

Jako społeczeństwo jesteśmy niemal całkowicie rozbrojeni, zarówno praktycznie jak i mentalnie. Poddajemy się także kolejnym restrykcjom i ograniczeniom, które dotykają naszego życia codziennego. Dlatego właśnie powstała Fundacja Ad Arma. Walczymy o odzyskanie naszych fundamentalnych swobód i wolności, przede wszystkim przyrodzonego prawa do posiadania broni. Działamy już od pięciu lat, co jest możliwe tylko dzięki pomocy i wsparciu naszych Darczyńców.

To właśnie w ręce jednego z nich chcielibyśmy przekazać piękną szablę. Co należy zrobić aby ją otrzymać?

1) Wesprzeć finansowo Fundację Ad Arma do 6 grudnia 2020 roku, np. kwotą 50 zł lub większą.

Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

2) Po przelaniu darowizny przekazać nam swój adres e-mail (najlepiej pisząc na fundacja@adarma.pl). Można również dokonać przelewu za pomocą naszej strony przez Dotpay lub PayPal, gdzie e-mail wpłacającego podawany jest automatycznie.

Po 6 grudnia wybierzemy jedną osobę, która otrzyma od nas szablę.

Fundacja Ad Arma działa abyśmy któregoś dnia mogli znów obudzić się w wolnym kraju, takim, jakim cieszyli się nasi przodkowie. Życzymy tego sobie i Państwu z całego serca. Wsparcie Darczyńców z pewnością przybliży nas do tego celu.

Przekazaliśmy karabin Rolling Block

Zgodnie z obietnicą, przekazaliśmy kolejną broń w ręce jednego z naszych Darczyńców.

Piękny karabin Rolling Block kal. 357, ufundowany przez firmę Kaliber, trafił do pana Piotra z Trójmiasta, nauczyciela i pasjonata broni palnej.

“Wspaniałe dzieło firmy Pedersoli, które, mam nadzieję, że nie tylko mnie będzie zachwycać”.

Powiedział pan Piotr w trakcie przekazania karabinu. Wspomniał także, że jest już umówiony na wspólne strzelanie z przyjaciółmi, których zamierza zachęcać do strzelectwa i posiadania broni na własność.

Jak sam przyznaje, idea dostępu do broni kształtowała się w nim przez ostatnie kilka lat. Ostatecznie przekonała go rozmowa z urzędniczką w Norwegii, która zachęcała go do strzelania i informowała o popularności strzelectwa jako sportu i hobby w jej kraju. Dzięki otrzymanej broni, pan Piotr będzie mógł promować strzelanie w Polsce. To ważne, gdyż na tym gruncie jest jeszcze dużo pracy do wykonania w naszym kraju.

Norwegowie posiadają statystycznie ok. 30 sztuk broni palnej na 100 mieszkańców. W tym samym czasie Polacy jedynie… 2.5. Jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie i dzieje się tak na nasze własne życzenie. Jako społeczeństwo nie jesteśmy zainteresowani posiadaniem broni palnej, często boimy się jej i nie chcemy mieć z nią do czynienia.

Brakuje nam także zaangażowania w przezwyciężanie urzędniczych procedur, których przejście umożliwia niemal każdemu w naszym kraju posiadanie broni na własność. Karabin Rolling Block, którzy przekazaliśmy w ręce pana Piotra, jest przykładem broni, która w świetle prawa Unii Europejskiej powinna być dostępna bez pozwolenia na rejestrację. Niestety, w Polsce nasi rządzący dają nam mniej wolności niż sugeruje UE, a społeczeństwo jako ogół nie wyraża determinacji do poszerzania własnych swobód.

Dlatego bardzo cieszy nas, że kolejna osoba będzie oswajała innych z bronią palną i przekonywała do osobistego jej posiadania. Chcielibyśmy aby takich osób było jak najwięcej, gdyż w ten sposób najbardziej poszerza się krąg wpływu na zmianę prawa i świadomości społecznej w Polsce. Im więcej osób będzie posiadało broń i “zarażało” chęcią jej posiadania osoby w swoim otoczeniu, tym szybciej przywrócimy w naszym kraju powszechny dostęp do broni, co jest głównym celem działania Fundacji Ad Arma.

Upowszechnianie broni w Polsce – te osoby mają kluczowy wpływ

Istnieje wiele sposobów działania, które służą upowszechnianiu broni w naszym kraju, np. popularyzacja strzelectwa, organizacja szkoleń i treningów, doskonalenie wiedzy, przypominanie o przysługujących nam fundamentalnych prawach czy praca na rzecz zniesienia restrykcji i ograniczeń. To wszystko przyczynia się do tego, że w kolejnych osobach dojrzewa chęć posiadania broni na własność.

I to właśnie takie osoby mają największy wpływ na zmianę świadomości społecznej.

Jako Fundacja Ad Arma uważamy, że osobisty przykład jest najlepszą metodą na to aby zmienić sposób patrzenia Polaków na broń oraz przełamać irracjonalny lęk przed bronią palną, głęboko zakorzeniony w naszym narodzie w wyniku wieloletniej propagandy prowadzonej przez zwolenników rozbrojenia.

Nabycie i posiadanie broni palnej przez jedną osobę oznacza w praktyce możliwość oddziaływania na dziesiątki a czasem nawet na setki osób ze swojego otoczenia, które do tej pory nie miały żadnego kontaktu z bronią. Rozpoczynając od najbliższej rodziny, znajomych, współpracowników itp. po zupełnie przypadkowych ludzi, których spotyka się na swojej życiowej drodze.

Wszyscy chyba znają powiedzenie, że “każda broń raz do roku sama strzela”. Czasami aż trudno uwierzyć w to, jak wiele osób bierze sobie tego typu porzekadła do serca i odczuwa strach na sam dźwięk słów “broń palna”. Nierzadkie są przypadki, gdy dorośli ludzie (w tym również mężczyźni) boją się dotknąć rozładowanej i zabezpieczonej broni lub nawet zbliżyć się do niej na bliską odległość. Posiadanie broni na własność pozwala skutecznie zwalczać tego typu obawy w swoim otoczeniu i oswajać kolejne osoby z pistoletami, rewolwerami, karabinami czy strzelbami.

Niezliczona ilość Polaków uważa także, że broń palna to podejrzany atrybut przysługujący wyłącznie bandytom, od którego zwykli obywatele powinni trzymać się z daleka. To mylne przeświadczenie koryguje się najskuteczniej właśnie przez osobiste świadectwo uczciwych i praworządnych ludzi, którzy udowadniają, że broń jest przydatnym i potrzebnym narzędziem, gotowym do użycia w moralnie godziwych celach.

Poprzez posiadanie broni w oczywisty sposób realnie zwiększa się też bezpieczeństwo środowiska, w którym przebywa jej właściciel.

Dlatego uważamy w Fundacji, że każdy, komu leży na sercu upowszechnianie broni i strzelectwa w Polsce, sam powinien posiadać broń. W tym miejscu często natrafiamy jednak na duży opór.

– “Trudno jest w Polsce uzyskać pozwolenie”,
– “To drogo kosztuje, nie opłaca mi się”,
– “Nie chce mi się bawić w tę całą biurokrację”,
– “To za dużo zachodu, nie warto się starać”.

Bez przerwy spotykamy się z tego typu stwierdzeniami i widzimy mnogość tego typu argumentacji w internecie. A tymczasem odpowiednio zmotywowana i zdeterminowana osoba może uzyskać w Polsce pozwolenie na broń w kilka miesięcy. Wystarczą jedynie chęci, których brak bardziej wstrzymuje Polaków przed posiadaniem broni niż urzędnicze reglamentacje. Koszty uzyskania pozwolenia są nie wyższe niż cena wielu sprzętów (takich jak np. elektroniczne gadżety), które masowo kupujemy. Pomimo tego, wciąż jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie.

Józef Piłsudski powiedział kiedyś, że Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi. A niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym. Podobnie jest z odzyskaniem fundamentalnych swobód i wolności, takich jak powszechne prawo do posiadania broni. Aby je przywrócić niezbędne jest osobiste poświęcenie i zaangażowanie, którego wiele osób za wszelką cenę chciałoby uniknąć.

Dlatego działania podejmowane przez Fundację Ad Arma służą m.in. wzmacnianiu postaw polegających na upowszechnianiu posiadania broni w Polsce poprzez własny przykład. Niedawno jeden z naszych Sympatyków (serdecznie pozdrawiamy) opublikował w internecie następujący komentarz:

“Ja między innymi dzięki państwu wstałem z kanapy i od wczoraj jestem posiadaczem czerwonej książeczki oraz kilku promes (…) Po obejrzeniu każdego następnego [nagrania na kanale Youtube Fundacji] ta decyzja u mnie pączkowała. Bardzo podobały mi się materiały z których wynikało, iż nie jest to tylko moje widzimisię tylko moje prawo do jej posiadania o ile nie jest to obowiązkiem. Zaczynając nie do końca wierzyłem iż dotrwam do końca ale chciałem poszerzać ta wyrwę w świadomości i myślę że trochę mi się to udało biorąc pod uwagę że rozmawiam o tym w moim otoczeniu pomimo rad typu… Eee lepiej się z tym nie wychylaj… Lepiej nikomu o tym nie mów itd. Jak już gdzieś pisałem nie wszyscy mamy argumenty w dyskusji ale oglądając Wasze materiały łatwiej mi przekonywać swoje przesiąknięte lewackim pacyfizmem środowisko za co serdecznie dziękuję.”

Świadectw tego typu mamy o wiele więcej. Każde bardzo nas cieszy i motywuje do dalszej pracy. Chcielibyśmy aby takich osób było jak najwięcej gdyż w ten sposób najbardziej poszerza się krąg wpływu na zmianę świadomości społecznej.

Zachęcamy do udostępniania swoim znajomym materiałów mogących pomóc im w podjęciu decyzji o posiadaniu broni. Może temu służyć m.in. przygotowany przez naszą Fundację krótki videoporadnik na temat tego jak uzyskać pozwolenie na broń sportową. Materiał powstał co prawda w 2016 roku ale do tej pory nie stracił na aktualności. Co więcej, wiele się od tego czasu zmieniło na lepsze – w Polsce jest chociażby więcej klubów strzeleckich, które służą pomocą każdemu kto chciałby posiadać broń.

Posiadanie pozwolenia na broń ma jeszcze jedną zaletę. Każda osoba, która we wrześniu 2020 r. wesprze działania naszej Fundacji, ma szansę otrzymać od nas piękny karabin Rolling Block kal. 357 magnum. Chcemy go oddać w dobre ręce gdyż zależy nam na tym aby więcej osób miało broń i “zarażało” chęcią jej posiadania osoby w swoim otoczeniu.

Co trzeba zrobić aby go otrzymać?

1) Wesprzeć finansowo Fundację Ad Arma we wrześniu 2020, np. kwotą 50 zł lub większą

64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

2) Napisać list (fundacja@adarma.pl) i wytłumaczyć, dlaczego to właśnie Ty powinieneś dostać ten karabin.

3) Posiadać ważną promesę na zakup broni palnej (nie lubimy ich ale to jedyna możliwość aby otrzymać ten karabin).

Całość otrzymanego wsparcia zostanie przeznaczona na cele statutowe Fundacji Ad Arma, w szczególności na działania na rzecz powszechnego dostępu do broni, prawa do obrony dla każdego Polaka oraz rozwój naszych kanałów komunikacji za pomocą których wzmacniamy postawy obywatelskie i zachęcamy Polaków do osobistego posiadania broni palnej.

Chcemy przekazać w dobre ręce piękny karabin 357 magnum

Jako Fundacja Ad Arma działamy na rzecz powszechnego dostępu do broni palnej dla Polaków oraz upowszechniania strzelectwa. To ten drugi cel mocno ogranicza fakt, że w naszym kraju nawet na taką broń jak jednostrzałowe karabiny wymagane jest zezwolenie.

Od dawna zwracamy uwagę na to, że tego typu broń mogłaby być w Polsce dostępna bez pozwoleń i zgodnie z aktualnymi regulacjami Unii Europejskiej. Przede wszystkim byłoby to jednak zgodne ze zdrowym rozsądkiem. Stosowną zmianę można by wprowadzić bardzo szybko gdyż odpowiednie projekty są już przygotowane (m.in. przez naszą Fundację). Jedyne czego potrzeba to chęć ze strony rządzących.

Niestety, żadnemu środowisku politycznemu, które po 1989 roku sprawuje władze w naszym kraju, nie zależy na tym aby Polacy mieli łatwy dostęp do broni, posiadali broń i potrafili się nią posługiwać. W konsekwencji, nawet karabiny jednostrzałowe, z oczywistych względów niemal bezużyteczne ze współczesnego punktu widzenia, nie mogą swobodnie trafiać do rąk normalnych, uczciwych Polaków, którzy chcieliby za ich pomocą doskonalić swoje umiejętności strzeleckie, polować lub rekreacyjnie strzelać z rodziną i przyjaciółmi.

Fundacja Ad Arma istnieje aby zmienić ten oburzający stan rzeczy. Nasze działania na rzecz powszechnego dostępu do broni w Polsce możemy prowadzić tylko dzięki wsparciu naszych Darczyńców, których pomoc pozwala nam walczyć o odzyskanie podstawowych praw i poszerzanie naszych wolności. Dlatego po raz kolejny chcielibyśmy przekazać w ręce naszych Sympatyków piękną, celną i naprawdę wyjątkową broń.

To wyprodukowany przez Pedersoli jednostrzałowy karabin Rolling Block kal. 357 magnum, ufundowany przez firmę Kaliber.

Nie jest to karabin maszynowy, nie jest to karabin samopowtarzalny, nie jest to nawet czterotakt. To broń historyczna z epoki, która aktualnie jest w Polsce dopuszczalna i którą nawet Unia Europejska pozwala bez przeszkód posiadać. To broń, która aż “krzyczy”, że powinna być dostępna bez pozwoleń. Wystarczyłoby na przykład, aby z obecnej ustawy o broni i amunicji usunąć tylko jedno, krótkie wyrażenie: “rozdzielnego ładowania” i taki karabin mógłby trafiać bez żadnych przeszkód do każdego Polaka.

Chcielibyśmy aby tak się stało. Ten mały (ale ważny!) krok na drodze do przywrócenia powszechnego dostępu do broni będzie można tym łatwiej osiągnąć, im więcej osób będzie posiadało broń i “zarażało” chęcią jej posiadania osoby w swoim otoczeniu. Dwa miesiące temu przekazaliśmy karabin czarnoprochowy w ręce pana Sebastiana ze Słupska, co było symbolicznym dozbrojeniem polskiego żołnierza i zachętą dla innych do zainteresowania się strzelectwem. Dzisiaj chcemy oddać w ręce jednego z naszych Sympatyków karabin Rolling Block.

Co trzeba zrobić aby go otrzymać?

1) Wesprzeć finansowo Fundację Ad Arma we wrześniu 2020, np. kwotą 50 zł lub większą

https://adarma.pl/wesprzyj/ – szybkie przelewy online, Blik itp.

64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

2) Napisać list (fundacja@adarma.pl) i wytłumaczyć, dlaczego to właśnie Ty powinieneś dostać ten karabin.

3) Posiadać ważną promesę na zakup broni palnej (nie lubimy ich ale to jedyna możliwość aby otrzymać ten karabin).

Na początku października wybierzemy jedną osobę, która otrzyma karabin.

Całość otrzymanego wsparcia zostanie przeznaczona na cele statutowe Fundacji Ad Arma, w szczególności na działania na rzecz powszechnego dostępu do broni, prawa do obrony dla każdego Polaka oraz rozwój naszych kanałów komunikacji za pomocą których promujemy strzelectwo.

Szczegóły akcji znajdują się na opublikowanym przez nas materiale video. W nagraniu znajduje się także więcej informacji na temat samego karabinu oraz jego możliwości.

Co blokuje Polaków przed posiadaniem broni?

W okresie od stycznia do lipca bieżącego roku Amerykanie kupili niemal tyle samo broni co w całym roku ubiegłym. Wedle szacunków, tylko w tym okresie sprzedano aż 12 141 032 sztuk broni, przy 13 199 172 sprzedanych egzemplarzy w całym 2019 roku.

Trzeba przy tym odnotować, że bardzo dużą część nowych posiadaczy broni stanowią kobiety. Jak wynika z doniesień medialnych, w ostatnim czasie kobiety to nawet 40% wszystkich nowo kupujących broń.

Czy te wszystkie panie nagle zainteresowały się sportem strzeleckim?

Zapewne kupują broń w celu, do którego w pierwszej kolejności została stworzona – do obrony siebie, swoich bliskich i swojego mienia

Zwiększony popyt na broń to odpowiedź obywateli na zamieszki wywoływane przez grupy anarchistów, niestabilną sytuację w kraju oraz plany ograniczania podstawowych swobód i wolności obywatelskich. Zapewne nie bez znaczenia dla planów zakupowych są też zapowiedzi wpływowych środowisk politycznych, które deklarują kolejne ograniczenia w dostępie do broni po nadchodzących na jesieni wyborach prezydenckich.

Jednak niezależnie od aktualnych warunków społecznych i politycznych oraz od bieżących trendów, posiadanie broni w USA jest czymś powszechnym. W mediach niemal bez przerwy można przeczytać o kolejnych przypadkach, w których broń ratuje życie jej posiadaczom lub osobom postronnym. Udaremniony napad na sklep, skuteczna obrona domu przed bandytami, odparty atak przestępców na ulicy – to najczęstsze scenariusze użycia broni przed praworządnych obywateli.

Mając to na uwadze, przyjrzyjmy się obecnej sytuacji w Polsce.

Niemal każdy, kto tylko chciałby posiadać broń, może ją mieć. Przeszkodą jest państwowy system zezwoleń, który jednak przy odpowiedniej motywacji można pokonać. Potrzeba na to czasu i pieniędzy. W najlepszej sytuacji, umożliwiającej pozyskanie broni na własność, są w naszym kraju zapewne młodzi mężczyźni.

Oczywiście jako Fundacja Ad Arma jesteśmy przeciwni wszelkim formom ograniczania obywatelom dostępu do broni, w szczególności pozwoleniom i przymusowej rejestracji, do likwidacji których dążymy. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że nie da się prawdziwie upowszechnić posiadania broni w Polsce bazując na systemie państwowych koncesji. Faktem jest jednak, że odpowiednio zdeterminowana osoba, która ma taką potrzebę, może w Polsce broń posiadać.

I właśnie tej determinacji brakuje Polakom.

Jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie na własne życzenie. Po prostu nie chcemy mieć broni. Nie widzimy jako społeczeństwo takiej potrzeby. Nasze rozbrojenie jest więc przede wszystkim mentalne

To efekt trwającej od szeregu pokoleń propagandy oraz ideologii pacyfizmu i wszechwładzy państwa. Pomimo tego, że w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia może się znaleźć każdy z nas, Polacy zbiorowo wypychają taką możliwość ze swojej świadomości. Widać to nawet w polskim środowisku strzeleckim, którego wielu członków traktuje posiadanie broni wyłącznie jako rozrywkę i sposób spędzenia wolnego czasu. Podczas gdy w USA ogromną popularnością cieszy się broń do codziennego noszenia przy sobie, polscy posiadacze broni i osoby będące w trakcie wyrabiania pozwolenia wymieniają się opiniami “co najlepsze do tarczy”. Wolimy myśleć, że w razie niebezpieczeństwa ochroni nas policja.

A tymczasem w amerykańskim Minneapolis, które stanęło w ogniu w wyniku zamieszek i rozruchów, demokratycznie wybrana władza przegłosowała niedawno uchwałę… likwidującą policję. Jak donoszą media, zamiast etatowych stróżów prawa bezpieczeństwo ma zapewniać “koncentracja na lepszych relacjach sąsiedzkich”. Łatwo przewidzieć czym się to skończy, zwłaszcza gdy pomimo dotychczasowej obecności służb nie zdołano zapobiec zniszczeniom mienia dokonanym przez anarchistów na kwotę 500 milionów dolarów, zdemolowaniu 1500 budynków i podpaleniu 150 kolejnych.

Na szczęście wielu tamtejszych obywateli wzięło teraz sprawy w swoje ręce. Broń nie służy więc wyłącznie do obrony własnej ale również do obrony podstawowych wolności. W XX wieku aby zbudować obozy koncentracyjne i gułagi trzeba było najpierw odebrać broń podległym sobie ludziom. Stało się tak zarówno w Związku Sowieckim jak i III Rzeszy. W Polsce po wrześniu 1939 Niemcy wykorzystali przejęty państwowy rejestr posiadaczy broni aby doszczętnie rozbroić nasz naród. Ten stan rzeczy trwa do dziś.

Co przyniesie nam XXI wiek? Jedno jest pewne – rozbrojeni jesteśmy niemal całkowicie bezbronni nie tylko wobec zagrożenia naszego życia, ale również wobec kolejnych prób łamania naszych fundamentalnych, wynikających z natury praw. Jeżeli sami nie staniemy w ich obronie, nikt nam ich nie zagwarantuje. A możemy to zrobić tylko wtedy, gdy będziemy wolni i gdy jako naród przestaniemy być mentalnie rozbrojeni. W celu zmiany mentalności potrzeba działań, wszak światopogląd kreuje wola. Zmiana nastawienia woli wyrażona działaniem zmieni nas, tak byśmy znów mogli być najbardziej wolnym narodem Europy.

Jeżeli chcemy tę wolność odzyskać, musimy zacząć od siebie. Przede wszystkim od uwolnienia naszych umysłów z mentalnego rozbrojenia. Do tego zachęcamy jako Fundacja Ad Arma.

WOS dla dorosłych

Alarmujące wnioski z raportu o liczebności Sił Zbrojnych RP

Model Sił Zbrojnych RP, powstały po zawieszeniu obowiązkowego poboru, nie jest w stanie zabezpieczyć zastępowalności i szkolenia rezerw Wojska Polskiego i wkrótce wyczerpie swoje możliwości – wynika z najnowszego raportu Fundacji Ad Arma dotyczącego liczebności SZ RP.

Fundacja Ad Arma opublikowała właśnie najnowszy raport dotyczący liczebności Sił Zbrojnych RP. Dokument przedstawia wielkość naszej armii w bardzo szerokim horyzoncie czasowym (1918-2020), z uwzględnieniem kulturowych, politycznych i demograficznych uwarunkowań.

“Debata publiczna na temat wielkości naszej armii składa się przeważnie z propagandowych sloganów, politycznych obietnic, dalekosiężnych wizji i ciągłych zapewnień o gotowości bojowej, niezależnie od stanu ukompletowania jednostek. Rzuca się w oczy niemal zupełny brak posługiwania się miernikami i danymi liczbowymi, będącymi podstawą do prezentowania wniosków i argumentów. Celem naszej publikacji jest uzupełnienie tej luki i umożliwienie szerszemu gronu odbiorców wyrobienia własnego zdania na temat wielkości i rzeczywistego potencjału naszej armii” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Główną część raportu stanowią tabele, rysunki i wykresy obrazujące różne aspekty związane z aktualną oraz historyczną liczebnością SZ RP. Ich analiza prowadzi do alarmujących wniosków.

W ocenie Fundacji, decyzja polityczna o zwieszeniu obowiązkowego poboru podjęta w 2010 r. nieuchronnie musiała doprowadzić do wyczerpania się powstałego modelu SZ RP określonego w raporcie jako „armia ochotnicza, mobilizowana bez poboru”. W 2020 r. dostrzegalne są istotne wskaźniki, że przyjęte rozwiązanie nie jest w stanie zabezpieczyć zdolności SZ RP.

“Obecny model polskiej armii jest rozwiązaniem krótkowzrocznym, które nieuchronnie prowadzi do wyczerpania rezerw i zasobów kadrowych. Skutkuje również znacznym obniżeniem gotowości bojowej oraz redukuje możliwości odstraszania. Jest on jednak chętnie utrzymywany z powodów politycznych oraz ignorancji osób decyzyjnych. Już teraz widać duże problemy z obsadzeniem podstawowych stanowisk a już wkrótce, jak wynika z prognoz opracowanych na podstawie dostępnych danych, po prostu zabraknie nam żołnierzy “ – tłumaczy Jacek Hoga.

Zdaniem Fundacji, bez zdecydowanych działań naprawczych możliwym (oraz częściowo widocznym w 2020 r.) kierunkiem rozwoju SZ RP jest stopniowe pozbywanie się zdolności “ciężkich” i przechodzenie na zdolności lekkie. W konsekwencji będzie to oznaczać odejście od określenia “siły zbrojne”, charakteryzujące się pełnym spektrum zdolności militarnych, w kierunku określenia “milicje”.

“Objęty przez rządzących Polską kierunek działań może de facto doprowadzić do zrezygnowania z sił zbrojnych jako atrybutu państwa” – podkreśla prezes Fundacji Ad Arma.

Pełną wersję raportu wraz z zaprezentowanymi przez jego autorów wnioskami można pobrać ze strony adarma.pl. Fundacja dziękuję wszystkim osobom, które miały wpływ na powstanie raportu, w szczególności Darczyńcom, których pomoc umożliwiła jego publikację.

Fundacja Ad Arma

Jak bardzo rozbrojonym narodem jesteśmy?

Zachęcamy do zwrócenia uwagi na interesujące zestawienie opublikowane przez magazyn Strzał.pl. To statystyka pokazująca liczbę wydanych pozwoleń na broń oraz liczbę egzemplarzy broni w posiadaniu Polaków na przestrzeni lat 1998-2019.

Statystyki KGP - horizont light

Patrząc na wykres kilka rzeczy mocno rzuca się w oczy.

Po pierwsze, na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat ponad dwukrotnie spadła liczba osób posiadających w naszym kraju pozwolenie na broń. Na chwilę obecną jest w Polsce tylko 224 651 wydanych “osobo-pozwoleń”. Do tej liczby zaliczają się wszystkie rodzaje pozwoleń łącznie (myśliwskie, sportowe, kolekcjonerskie, ochrony osobistej itp). W praktyce, jedna osoba może posiadać jednocześnie (i często posiada) kilka różnych pozwoleń, np. sportowe i kolekcjonerskie. W związku z tym rzeczywista liczba osób posiadających broń jest niższa niż liczba pozwoleń. Na tym przykładzie doskonale widać jak bardzo rozbrojonym narodem jesteśmy, skoro na ponad trzydzieści milionów ludzi tylko niewielki ułamek społeczeństwa jest dopuszczonych do posiadania jakiejkolwiek broni.

Po drugie, w tym samym okresie czasu liczba egzemplarzy broni w rękach Polaków zmniejszyła się o ponad 220 000. Co więcej, gdyby porównywać najgorszy pod względem ilości broni w Polsce rok 2014 z rokiem 1998 widać, że liczba posiadanej przez nasze społeczeństwo broni spadła o blisko 400 000, aby przez następne lata wzrosnąć do obecnego poziomu.

Po trzecie, liczba osób, które uzyskują pozwolenie na broń, wzrasta bardzo powoli. W obecnym tempie nie uda się upowszechnić posiadania broni w naszym narodzie jeszcze przez kilkaset lat. Wykres dobrze pokazuje również, że minimalne wzrosty, które obserwujemy w ostatnich latach, wcale nie muszą się utrzymać. Rozmaite wydarzenia społeczne i polityczne a także zmiany w prawie (lub nawet zapowiedzi takich zmian) mogą szybko i rażąco wpłynąć zarówno na liczbę pozwoleń jak i ilość posiadanej broni przez Polaków. Wszelkie wysiłki, które szeroko pojęte środowisko strzeleckie podejmuje na rzecz upowszechniania strzelectwa i zachęcania kolejnych osób do wyrabiania pozwoleń na broń, mogą być więc szybko zrujnowane. Z doniesień medialnych wiemy, że rząd właśnie pracuje nad wprowadzeniem kolejnych ograniczeń w dostępie do broni. W zależności od podjętych decyzji politycznych, w kolejnych latach statystyka może się więc znów zmienić w sposób radykalny.

Decyzje polityków mogą mieć też ogromny wpływ na dużą grupę osób, które nie są uwzględnione w opublikowanych statystykach. To posiadacze broni czarnoprochowej, która (na szczęście) nie wymaga w Polsce zezwolenia i rejestracji. Próba ograniczenia dostępu do tego rodzaju broni lub wprowadzenie nakazu jej państwowego ewidencjonowania z pewnością wpłynie hamująco na rozwój strzelectwa czarnoprochowego w naszym kraju i jeszcze bardziej pogłębi rozbrojenie naszego narodu.

Omawiając powyższe zestawienie warto też odnotować, że w trakcie trwania rządów Prawa i Sprawiedliwości wzrost liczby pozwoleń na broń był mniejszy niż za czasów Platformy Obywatelskiej. Rzeczywistość zweryfikowała więc medialną propagandę, za pomocą której PiS stara się budować wizerunek ugrupowania proobronnego i prostrzeleckiego.

Statystyki ujęte na zaprezentowanym przykładzie oraz dynamika zmian, którą można zaobserwować na wykresie, pokazują wyraźnie, że nie da się upowszechnić posiadania broni w Polsce bazując na systemie państwowych pozwoleń i koncesji. Jeżeli władza może wydać komuś pozwolenie na posiadanie broni, to w każdej chwili może je również cofnąć lub zmienić warunki na jakich można tę broń nabywać i posiadać. Może również szybko zmienić zasady dostępu do jej części (np. magazynków, prochu itp), co w oczywisty sposób przełoży się na liczbę posiadanej przez Polaków broni oraz jej rodzaj.

Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest działanie na rzecz powszechnego prawa do posiadania broni, bez pozwoleń i rejestracji. W tym celu powstała Fundacja Ad Arma. Niedawno opublikowaliśmy materiał video (https://www.youtube.com/watch?v=jTSBba3rvZk), w którym na spokojnie tłumaczymy dlaczego broń powinna być dostępna bez pozwoleń dla każdego a także nagranie (https://www.youtube.com/watch?v=H6wIB9DS57s) za pomocą którego wyjaśniamy w jaki sposób dążyć do tego celu w obecnych, polskich realiach. Zachęcamy do ich obejrzenia i udostępnienia ich swoim znajomym.

Fundamentem wszelkich zmian w społeczeństwie jest praca u podstaw. Za pomocą dostępnych nam środków staramy się ją wykonywać, dlatego dziękujemy wszystkim Darczyńcom Fundacji, których pomoc umożliwia nam działania na rzecz odzyskania przez Polaków ich podstawowych praw i wolności.