aktualności
Bezpieczeństwo czy wolność?
W wielu środowiskach panuje przekonanie, że dostęp do broni palnej powinien być „racjonalny”, tj. obwarowany pozwoleniami, ograniczeniami i decyzjami administracyjnymi, które mają rzekomo zwiększać nasze bezpieczeństwo. Skąd bierze się przekonanie, że ograniczenie dostępu do broni wiąże się ze zwiększeniem bezpieczeństwa? Przyczyn tego zjawiska jest bardzo wiele. Jednym z nich jest przewartościowanie pojęć i zmiana dokonana w hierarchii wartości – poczucie bezpieczeństwa zaczęliśmy stawiać znacznie wyżej niż wolność.
Tak rozumiane współcześnie bezpieczeństwo wiąże się z ograniczeniem naszych swobód i wolności za cenę tego, że ktoś z zewnątrz zapewni nam protekcję. I nie chodzi tu tylko o bezpieczeństwo fizyczne, ochronę przed napadem, atakiem, wojną itp. Te same tendencje obserwujemy np. na polu kultury, pedagogiki czy wychowania.
Zasłyszeliśmy niedawno wypowiedź pewnego ojca, który opowiadał, że gdy on chodził do szkoły, to uczniowie po ostatniej lekcji musieli zakładać krzesła na ławki, aby ułatwić w ten sposób sprzątnięcie sali (normalna sytuacja dla wszystkich jeszcze z pokolenia lat 80-tych i wcześniejszych). Ten sam ojciec powiedział później, że dzisiaj w szkole jego syna to niemożliwe, gdyż nie wolno już prosić uczniów o coś takiego, ponieważ ktoś mógłby się przeciążyć, krzesło mogłoby mu spaść na nogę itp. Jako społeczeństwo otaczamy dzieci i młodzież coraz bardziej szczelnym kordonem, mającym zapewnić bezpieczeństwo fizyczne i emocjonalne. Zakazujemy rozmaitych „niebezpiecznych” zabaw (w które od setek lat bawiły się dzieci na całym świecie). Nie nakładamy na dzieci i młodzież obowiązków, gdyż te mogłyby naruszyć ich komfort psychiczny. Jednocześnie, pomimo licznych kryzysów gospodarczych i ekonomicznych, żyjemy w czasach o wiele lepszych pod względem materialnym niż poprzednie pokolenia, więc chcemy, aby nasze dzieci „korzystały z życia” pod postacią rozmaitych rozrywek.
W konsekwencji, wyrastają kolejne „płatki śniegu”, czyli osoby delikatne, kruche emocjonalnie i mające dwie „lewe ręce” do wszystkiego. Nigdy nie pozwalano im podejmować wyzwań, gdyż było to niebezpieczne. Chroniono je też przed ponoszeniem porażek. W związku z czym, takie osoby nie są nauczone odpowiedzialności. Dla społeczeństwa, które przesiąknięte jest taką mentalnością, idea wolności jest trudna do zrozumienia i zaakceptowania.
Jeśli na pierwszym miejscu w hierarchii naszych wartości postawimy poczucie zapewnionego z zewnątrz bezpieczeństwa, to musimy pogodzić się z ograniczeniami naszych swobód, wolności i możliwości działania. Z kolei wolność oznacza odpowiedzialność za własne czyny i wybory życiowe oraz konieczność akceptacji pewnej ilości ryzyka.
Wolność możemy zobaczyć na przykładzie prywatnego przedsiębiorcy i tzw. dochodu gwarantowanego. W dzisiejszym świecie prowadzenie firmy jest bardzo trudne. Ciągle zmieniające się przepisy, nowe podatki, opłaty i regulacje nie sprzyjają stabilizacji, utrudniają planowanie i odbierają dużą część godziwego zarobku. Pomimo tego, wielu ludzi decyduje się na założenie firmy. Wiedzą, że wiąże się to z ryzykiem i wysiłkiem, ale jeśli uda się przezwyciężyć przeszkody, trud zostanie wynagrodzony. Pomimo kagańców i łańcuchów nakładanych na prywatnych przedsiębiorców, zwłaszcza drobnych, wielu właścicieli firm ceni sobie właśnie poczucie wolności i „bycia na swoim”. Na drugim biegunie tej postawy mamy idee takie jak bezwarunkowy dochód podstawowy, czyli wypłacania ludziom pieniędzy bez żadnych warunków i konieczności podjęcia pracy. Tego typu postulaty, jak również inne koncepcje redystrybucji finansów poprzez rozmaite programy socjalne, trafiają na podatny grunt, gdyż umysły milionów ludzi zostały wcześniej opanowane przez mentalność, wedle której ktoś inny, tylko nie oni sami, powinien zagwarantować im bezpieczeństwo, w tym bezpieczeństwo finansowe i materialne. Ostatecznie, rzekome bezpieczeństwo ludzi, którzy chcą być przede wszystkim bezpieczni, finansuje się z pieniędzy wypracowanych przez ludzi, którzy chcą być przede wszystkim wolni (czyli prywatnych przedsiębiorców płacących podatki oraz poprzez zadłużanie całego społeczeństwa bez wyjątku).
Mentalność stawiająca bezpieczeństwo wyżej od wolności na liście hierarchii wartości jest jedną ze składowych prowadzących do powstania idei państwa mniej lub bardziej opiekuńczego, którego deklarowanym celem jest chęć zabezpieczenia obywateli przed niebezpieczeństwami i zminimalizowanie ryzyka życiowych porażek. W związku z tym, że „niebezpiecznie” może być dosłownie w każdej sferze naszego życia, to i poziom „opieki” się zwiększa. Dzięki temu, państwo oraz rozmaite instytucje pozarządowe i międzynarodowe dbają o człowieka, o jego zdrowie, o jego dzieci, o ich wychowanie, o edukację, o kulturę, o demografię i tysiące innych kwestii, szczegółowo regulowanych, nadzorowanych i administrowanych przez urzędników. Równolegle, zastępy „autorytetów moralnych” mówią nam poprzez media co mamy myśleć, co czuć i jak się zachowywać, żeby zdjąć z naszych barków ciężar refleksji nad życiem i otaczającym nas światem.
Dla naszego „bezpieczeństwa” urzędnicy i ideolodzy decydują, jakim samochodem możemy jeździć, czym możemy palić w piecu (i czy w ogóle możemy mieć piec do ogrzewania domu), co możemy jeść, oraz jak mamy dbać o nasze zdrowie. Dla naszego „bezpieczeństwa” mówią nam, abyśmy nie korzystali z gotówki, bo za jej pomocą załatwia się „ciemne interesy” i finansuje terroryzm. Pod szczególną „opieką” znajdują się dzieci. Rodzice uwierzyli, że państwowi urzędnicy, nauczyciele i rozmaici „eksperci” od wychowania i pedagogiki zajmą się ich dziećmi lepiej, niż oni sami. Dzieci są więc „zaopiekowane”, gdyż pół dnia spędzają w szkole realizując ustalony centralnie dla wszystkich model edukacji, nauczania i wzorców wychowawczych. Rolę „opiekuna” na pozostałą część dnia pełni smartfon z dostępem do internetu, przed którym młodzież spędza nawet do 9 godzin dziennie. Oczywiście o ile w ogóle jakieś dzieci się urodzą, gdyż ich posiadanie, zwłaszcza w liczbie większej niż przeciętna, jest jednym z największych „niebezpieczeństw”, przed którym bez przerwy ostrzegają media.
Efekt? Społeczeństwa kolejnych krajów Zachodu, a w szczególności młodzi ludzie, są całkowicie oderwane cywilizacyjnie od poprzednich pokoleń. Następuje radykalne zerwanie z tradycją, kulturą i moralnością. Przepaść można obserwować już nawet między pokoleniem rodziców i dzieci, a nie dziadków i wnuków.
Idąc dalej tym tokiem myślenia widać wyraźnie, że posiadanie broni palnej nie mieści się w tym schemacie myślowym. Skoro nie decydujemy o niczym, bo o wszystkim myślą za nas urzędnicy i zewnętrzni eksperci, to jak mielibyśmy sami decydować o czymś takim jak obrona siebie, swojej rodziny i swojego otoczenia za pomocą „niebezpiecznego” narzędzia? Skoro państwo dba o nasze bieżące utrzymanie (programy socjalne, tarcze, zasiłki, renty, dotacje, refundacje itp.), dba o nas na starość (emerytura), edukuje i wychowuje nasze dzieci (żłobki, przedszkola, szkoły), dba o nasze zdrowie (NFZ), kontroluje nasze zarobki, finanse i transfery pieniężne (urząd skarbowy) to gdzie tu jest miejsce na samodzielność w tak istotnym zakresie jak bezpieczeństwo? Nie ma jej przede wszystkim w głowie i w sercu. Do czego to prowadzi?
Dwa lata temu pisaliśmy o programie wyemitowanym w brytyjskiej telewizji. Dwaj redaktorzy brytyjskiej stacji wyrazili przerażenie faktem, że razem z nimi w studio znajdował się… duży nóż. Narzędzie jeden z nich przyniósł do studia, aby pokazać, że pomimo surowych zakazów nabywania, posiadania i noszenia noży obowiązujących w Wielkiej Brytanii, tego typu przedmiot nadal można kupić:
„21 calowy, brutalnie wyglądający, czarny nóż. Ostry, uwierz mi. Jest przerażający” – powiedział ze strachem w głosie jeden z dziennikarzy stacji LBC, wyciągając nóż i pokazując go koledze. „Tak, jest przerażający” – przytaknął drugi redaktor obecny w studio. „Gdyby ktoś podszedł do mnie z takim to myślałbym, że to koniec moich dni” – dodał. Dwóch dorosłych mężczyzn przerażonych obecnością noża w ich pobliżu – oto daleko idąca konsekwencja gwarancji „bezpieczeństwa” za wszelką cenę.
W dzisiejszej Polsce, AD 2024, mamy powszechny dostęp do broni palnej bez pozwoleń. Mowa oczywiście o broni czarnoprochowej. Szacuje się, że w obiegu w naszym kraju jest kilkaset tysięcy egzemplarzy czarnoprochowców. Trudno je policzyć, ponieważ nie istnieje obowiązek ich rejestracji. W kwestii broni czarnoprochowej panuje wolność. I jest bezpiecznie – przestępstwa z użyciem broni czarnoprochowej mają w Polsce charakter pojedynczych incydentów na przestrzeni wielu lat. Dlaczego więc kolejne osoby uparcie postulują, że dostęp do broni czarnoprochowej (trudniejszej w obsłudze od współczesnej) powinien być obwarowany pozwoleniami?
M.in. dlatego, iż głęboko zakorzeniła się mentalność, wedle której za nasze bezpieczeństwo w pierwszej kolejności odpowiedzialny jest kto inny, niż my sami – państwo i jego urzędnicy. Broń palna to hobby, sport, rozrywka i kolekcja, ale nie narzędzie do obrony. Przecież od zapewnienia bezpieczeństwa jest policja, która na pewno od razu przyjedzie na czas w trakcie napadu, gwałtu, strzelaniny w centrum handlowym lub będzie bronić każdej uliczki w każdej miejscowości w Polsce w przypadku anarchii czy zamieszek.
Jeśli dalej będziemy iść w tym kierunku, to skończymy jak Brytyjczycy czy Niemcy. Nie będziemy mogli mieć przy sobie nawet noża i będziemy biernie patrzeć jak przybysze z innych krajów, którzy nie przejmują się przepisami kodeksu karnego, ubogacają kulturowo przestrzeń publiczną w Polsce. Dlatego musimy działać na rzecz zmiany prawa, przywrócenia w Polsce powszechnego dostępu do współczesnej broni palnej, oraz „zarażać” innych ideą wolności.
Jeżeli widzicie Państwo z nami powagę problemów, które podnosimy, prosimy o wsparcie:
nr konta 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia
Więcej aktualności
Trwa walka o fundamentalne prawa
aktualnościNajwyższa Izba Kontroli opublikowała wnioski z kontroli systemu dostępu do broni palnej. Sugerują one wprowadzenie kolejnych, istotnych ograniczeń w dostępie do broni i utrudnienie posiadania broni Polakom. Fundacja Ad Arma wyraźnie podkreśla i zwraca...
Dla kogo łatwy dostęp do broni?
aktualnościPolskie służby uruchomiły projekt „Trydent” – program, który ma przygotować nasze państwo na zalew nielegalnej broni, która „zgubiła się” na Ukrainie. Jak pisze Gazeta Prawna: „służby przewidują, że po zakończeniu działań wojennych może dojść do...
Fundacja Ad Arma na konferencji w BBN
aktualnościPrezes Fundacji Ad Arma Jacek Hoga wygłosił niedawno wykład na konferencji zorganizowanej przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego na temat: „Wyzwania związane z przywróceniem poboru”. Zamieszczamy krótkie streszczenie tego wystąpienia. Słuchaczom...
Kilka pytań do rządu w Warszawie
aktualnościMinisterstwo Sportu Federacji Rosyjskiej uznało niedawno strzelectwo długodystansowe i snajperskie za oficjalną dyscyplinę sportu. Władza chce w ten sposób stworzyć „solidny fundament, na którym będzie się rozwijać i rozkwitać powszechna kultura...
Nie traćmy nadziei
aktualnościNa trafiających do internetu nagraniach z walk na Ukrainie coraz częściej widać, jak drony atakują żołnierzy. Już nie tylko czołgi, systemy artyleryjskie, pojazdy czy okręty, ale pojedynczych żołnierzy. Wedle publikowanych oficjalnie informacji oraz...
Broń w prezencie?
aktualnościW USA dużą popularnością cieszy się program na platformie YouTube, prowadzony przez byłego żołnierza Shawna Ryana. Gospodarz zaprasza do studia rozmaitych gości na długie rozmowy. Tradycją programu stało się to, że prowadzący wręcza zaproszonemu gościowi w...
Przegląd prasy 23 – 30.03
aktualnościPodsumowanie tygodnia 23.03-29.03.2026 23 Marzec Kijów ogranicza zagraniczne szkolenia wojskowe i przenosi proces przygotowania żołnierzy na własne terytorium – informuje portal Militarny. Decyzja wynika z doświadczeń frontowych oraz...
Przymusowa reedukacja za posiadanie noża
aktualnościBrytyjski rząd ogłosił wszczęcie procedur wobec każdego dziecka, które zostanie przyłapane na noszeniu przy sobie noża. Pod pretekstem walki z przestępczością władze zapowiadają narzucenie „indywidualnego wsparcia”, co w praktyce oznacza przymusową...
Przegląd prasy 16 – 22.03
aktualnościPodsumowanie tygodnia 16.03-22.03.2026 16 Marzec Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w mediach społecznościowych o przechwyceniu, identyfikacji wizualnej oraz eskortowaniu przez parę dyżurną polskich samolotów myśliwskich MiG-29...
Zlikwidować biurokratyczny tor przeszkód!
aktualnościKolejne statystyki płynące z USA wskazują na rosnącą, ogromną popularność broni bocznego zapłonu, najczęściej w kalibrze .22LR. Oczywiście nie ma dostępu oficjalnych danych z uwagi na brak rejestracji broni. Jednak trendy sprzedażowe oraz informacje...
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

sklep internetowy dla naszych sympatyków
Wesprzyj 
Fundacja Ad Arma utrzymuje się wyłącznie z datków wpłacanych przez sympatyków. Nie korzystamy ze wsparcia ani dotacji z Unii Europejskiej.
Podstawę działalności stanowią wpłacane regularnie, raz na miesiąc darowizny w wysokości 40, 80 złotych lub w innej dowolnej kwocie.
Każde wsparcie jakie otrzymujemy, przeznaczamy na nasze cele statutowe oraz realizację projektów Fundacji. Od Państwa wsparcia zależy sukces naszych działań.
PRZELEW TRADYCYJNY
64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia












