Modnym dziś tematem jest Obrona Terytorialna. Od roku nie schodzi ten termin z ust polityków i dziennikarzy. Jednak nie ma zgody co do znaczenia tego terminu. Stąd też dochodzi do do poważnych nieporozumień w tym temacie.

Siły zbrojne każdego państwa bez względu na epokę tworzone są generalnie na dwa sposoby:

  • poprzez pobór (ochotników lub konkretnej grupy społecznej przymusowo),

  • poprzez zaciąg najemny (zatrudnianie zawodowców).

Każde z tych rozwiązań ma swoje zalety i wady, skupmy się na poborze jako formie tworzenia siły zbrojnej państwa. Zaciąg tego typu można użyć do tworzenia ciężkich jednostek wojsk operacyjnych. Zaletą takiego rozwiązania jest niższy koszt wystawienia takich jednostek, w porównaniu do zawodowych jednak wiąże się to najczęściej z obniżonym morale i poziomem profesjonalizmu. Zwłaszcza dziś w dobie rozpasanego indywidualizmu wydaje się to nieefektywne.

Jest w Polsce nadal zauważalna grupa osób gotowych do poświęceń w imię umiłowania ojczyzny. Większość z nich nie zostanie zawodowymi żołnierzami. Chętnie jednak będą służyć ojczyźnie w czasie wojny. Niewykorzystanie tego potencjału jest zbrodnią. Koszt stworzenia dodatkowej siły przy ich pomocy – jak wskazuje doświadczenie – jest niższy niż powołanie dodatkowych jednostek zawodowych. Samo użycie młodych ludzi do tworzenia obrony terytorialnej nie wystarczy, ważne jest by ich entuzjazmu nie zaprzepaścić.

Historycznie z obywateli nie będących zawodowcami tworzono na czas wojny oddziały najtańsze w wystawieniu i niepotrzebujące żmudnego szkolenia. Czyli głównie lekką piechotę czy lekką jazdę. Zadania ich były trojakie: obrona lokalnych społeczności i wspieranie sił operacyjnych (zawodowych), partyzantka. Siły te słabiej nadają się do walnej bitwy, ale doskonale nadają się do osłony skrzydeł, drugorzędnych kierunków operacyjnych czy szarpania komunikacji przeciwnika. Dają swobodę operacyjną własnym siłom głównym pozbawiając jej przeciwnika. Jednak do każdego z tych zadań kształt jednostki powinien być inny – ułożony dokładnie pod to zadanie. Dlatego po pierwsze należy spytać jaki ma być cel Obrony Terytorialnej i pod niego ją formować.

U naszego aktualnego najważniejszego sojusznika koszt 10% wydatków na zbrojenia (koszt Gwardii Narodowej) daje aż 46% potencjału zabezpieczenia bojowego ogółu armii USA. Historycznie w Polsce aż do XVII wieku w razie kampanii obronnej pospolite ruszenie dawało kilkadziesiąt procent potencjału. Te przykłady pokazują jak ważne jest opierani siły państwa na społeczeństwie zamiast tylko pasożytowania na nim.


Jacek Hoga