aktualności
Czy będziemy imperium?
Wedle planów, Wojsko Polskie ma być większe niż wojska lądowe Francji, Niemiec i Anglii razem wzięte. Będziemy imperium, czy dostaniemy pijar i inflację jak zwykle? Anonsowane w ostatnim czasie zakupy sprzętu wojskowego wiążą się z kilkoma kwestiami, o których się nie mówi, albo przechodzą one niezauważone bokiem.
Zaczynając od rzeczy najprostszych, które przedostały się do mediów. Potwierdzono, że na Ukrainę przekazano polskie czołgi PT-91 Twardy. Nie wiemy w jakiej ilości, możemy zakładać, że raczej w istotnej dla strony ukraińskiej, a wiec równocześnie w sposób istotnie zmniejszający ilość tych czołgów w Polsce. Do tego przyznano się do oddania kolejnych BWP 1 (podawana liczba to 40, więc średniej wielkości batalion). Przyznano się też do oddania kolejnych Goździków i innego sprzętu artyleryjskiego.
Co to ma wspólnego z zapowiadanymi zakupami i co jest kluczowe dla myślenia o modernizacji nie jako o modelarstwie, a jako o realnych zdolnościach? Zdolności sił zbrojnych powinny być budowane po pierwsze we wszystkich spektrach potrzeb, a nie tylko na jeden potencjalny konflikt i jeden wariant tego konfliktu. Widać tutaj wielki błąd dr Bartosiaka i jego Armii Nowego Wzoru, która o ile mogła być gotowa na pierwszą fazę wojny na Ukrainie, to uniemożliwiałaby działanie w jej kolejnych fazach, gdyż miała być amią budowaną na jedno, najbardziej prawdopodobne zadanie.
Kluczowe powinno być jednak nie tylko pełne spektrum działania, ale również jego trwałość czasowa. Załóżmy, że wszystko co nam anonsuje wicepremier Błaszczak, się sprawdzi (bądźmy przez chwilę optymistami). Pozbawienie Sił Zbrojnych RP sprzętu, do którego mamy pełną zdolność utrzymywania gotowości, mamy części zamienne, znajomość tych części, amunicję itp., w zamian za całkowicie nowe rodzaje sprzętu, nawet jeśli w momencie zniknięcia poprzedniego sprzętu, NATYCHMIAST, w tej samej sekundzie, pojawiłby się sprzęt nowy, oznacza w praktyce 18 MIESIĘCY odtwarzania zdolności bojowej. 6 miesięcy zajmuje wyszkolenie załóg tak, aby sprzęt nie był awaryjny, aby żołnierze rozumieli jego zalety i wady, żeby mogli sprawnie go używać. Następnych 6 miesięcy to jest zgrywanie tych załóg, plutonów, kompanii, które będą stanowiły jeden organizm, używający zalet i rozumiejący słabości nowego sprzętu. Następne 6 miesięcy to wdrożenie nowych metod taktycznych i zgranie jednostek z możliwościami i słabościami na poziomie brygad i dywizji. Czas ten wynika z praktyki i teoretycznie wszystko mogłoby pójść szybciej, ale doświadczenie nie tylko Wojska Polskiego, ale również wielu innych armii świata wskazuje, że raczej tak nie będzie. Jest to naturalny koszt przejścia na nowy rodzaj sprzętu.
Niestety, ten nowy sprzęt nie pojawił się w tej samej sekundzie, w której oddaliśmy stary. Nowy sprzęt „ma być” w ciągu roku (116 Abramsów), w ciągu 2,5 lat (250 Abramsów) i odpowiednio w terminach anonsowanych z USA i Korei Południowej. A więc utraciliśmy zdolności ciężkie (pancerno-zmechanizowane) i dopiero będziemy mogli zacząć je odtwarzać, i to tylko z poziomu „modelarskiego”, czyli patrzenia jedynie na liczby, wymiary i parametry. Jeśli chcemy wejść na poziom półprofesjonalny, musimy użyć odpowiednich narzędzi. Takim narzędziem, które Fundacja Ad Arma już wielokrotnie polecała, jest matryca DOTMLPF, czyli analiza pod kątem Doktryny, Organizacji, Treningu, Materiałów, Przywództwa (Leadership), Ludzi (People) i Infrastruktury (Facilities).
Doktryna – na bazie zapowiedzianych dla Wojska Polskiego zakupów widać, że doktryna się zmieniła. Armia nie ma już być mała i zawodowa. Nie ma już również uzupełniać sił Sojuszu Północnoatlantyckiego, gdyż to Sojusz będzie dodatkiem do Wojska Polskiego, jeśli te plany zostaną zrealizowane. Polskie plany zakupowe, zarówno w artylerii jak i czołgach, są większe niż sumaryczne zdolności Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Francji w tym zakresie. Zmiana doktryny wymaga więc zmiany przywództwa.
Przywództwo – czy nasze przywództwo jest na to gotowe? Czy kadry oficerskie są gotowe? Czy jesteśmy gotowi na samodzielność? Ze względu na masę i wielkość to my mamy stwarzać sposoby myślenia o polu bitwy, więc to polskich metod działania powinni uczyć się Brytyjczycy, Francuzi czy Niemcy, bo to oni będą nas uzupełniać, a nie my ich. Jednak jeśli spojrzymy na Przywództwo przez pryzmat tego, co mówią emerytowani, wyżsi oficerowie, mamy do czynienia z całkowitą nieodpornością na opinię tłumu, ze schlebianiem tłumowi i mówieniem farmazonów byle tylko zwiększyć własną, prywatną oglądalność. To jest niestety wyznacznik tego, jaka odporność na koniunkturalizm jest wśród wyższych szarż Wojska Polskiego. Do tego dochodzi kwestia przyszłych oficerów i kryzys moralny Akademii Wojsk Lądowych oraz WAT-u, a także kryzys merytoryczny Dęblina, w którym ponad 40% certyfikowanych pilotów odrzutowców nigdy nie latało odrzutowcami, a jednak dostali dokument poświadczający nieprawdę. Mamy o 100% zwiększoną ilość miejsc w szkołach oficerskich, a kandydatów jest mniej niż miejsc, i to pomimo nachalnego przyjmowania dziewczyn, które całkowicie nie nadają się do ciężkiej służby wojennej, ani psychicznie ani fizycznie.
Organizacja – na plac każdą ilość sprzętu można przyjąć, tak jak w XIX wieku wiele państw azjatyckich kupowało najnowsze armaty Kruppa czy brytyjskie karabiny, ale nie było w stanie ich obsługiwać bo nie potrafili. Nie potrafili ich nie popsuć, nie potrafili ich też użyć z perspektywy taktycznej. Wydanie pieniędzy jest łatwe, użycie sprzętu systemowo o wiele trudniejsze. Organizacyjnie nie widać NIC, co by wskazywało na możliwość wchłonięcia tak dużej ilości zapowiadanego sprzętu w struktury Wojska Polskiego. Już teraz powinni być tysiącami szkoleni specjaliści z zakresu artylerii i broni pancernej, a setkami szkoleni instruktorzy tych tysięcy. Jednych i drugich się nie szkoli, ani nie są rozbudowywane ośrodki szkolenia. Place przyjmą sprzęt, jednostki nie będą w stanie.
Żeby przyjąć sprzęt potrzebujemy też Treningu, czyli m.in. poligonów, których za mało było już kilka lat temu w wyniku masowej ich likwidacji za Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj spora część istniejących w Polsce poligonów jest zajęta przez jednostki US Army, przez co te jednostki Wojska Polskiego, które już istnieją, mają olbrzymi kłopot z realizacją programów szkoleniowych.
Materiały – części zamienne, system uzupełnienia części zamiennych, kwestia podległości warsztatów z częściami zapasowymi, kwestia remontów bieżących – to wszystko jest wyjęte z dywizji i włożone w struktury ogólne, przez co ścieżka decyzyjna i długość linii logistycznej jest wydłużona nienaturalnie i sprzecznie z potrzebami. Żeby zamówione czołgi czy armaty mogły strzelać, potrzebują amunicji, która MUSI być produkowana na terenie Polski, a żadne plany rozbudowywania fabryk amunicyjnych nie zostały ogłoszone. Żeby zrozumieć jak wielka jest skala kłopotu warto spojrzeć na dwie liczby – w jednym zamówieniu zamówiliśmy amunicję do czołgów w ilości kilku tysięcy, a żeby jednorazowo napełnić jednostkę ognia w planowanych czołgach potrzeba będzie ponad 50 000 sztuk amunicji (na jednorazowe napełnienie czołgów). Na potrzeby wyjścia do jednej, pierwszej bitwy, potrzeba kilkunastu jednostek ognia. W przypadku artylerii szokującym przykładem może być zużycie amunicji przez Ukrainę. W ciągu 14 dni walk Ukraińcy zużywają roczną produkcję (!) amunicji artyleryjskiej całych Stanów Zjednoczonych (wg doniesień Pentagonu). A więc jeśli Ukraina może walczyć wyłącznie dzięki zapasom i wysiłkowi przemysłu zbrojnego całego NATO to wskazuje, jak wielkie mamy braki w zakresie własnych fabryk amunicji. Nie mamy zdolności produkcji amunicji dla czołgów czy artylerii nawet na poziomie pokojowego zapotrzebowania szkoleniowego dla planowanej ilości sprzętu.
Infrastruktura – aby planowany sprzęt przyjąć, aby mieć do niego ludzi, aby szkolić tych ludzi i zrobić z nich jednostki, potrzebujemy placów, garaży i obiektów, które zostały zlikwidowane jeszcze za PO i do dzisiaj od 2014 roku rząd PiS nic w tej sprawie nie zrobił na lepsze. Same planowane magazyny i infrastruktura (planowana, obecnie nie jest nawet rozpoczęta w budowie) dla armii USA stacjonującej na terenie Polski generowała już koszty na poziomie 300 milionów złotych. Ani jedna łopata nie została jeszcze wbita. Koszty infrastrukturalne to dziesiątki miliardów złotych, a koszty zakupu sprzętu to już teraz są kolejne dziesiątki miliardów złotych.
Ludzie – szeregowi i podoficerowie. W zakresie ludzi, którzy mają wypełniać szeregi nadal nie ma poboru. Jest ochotnicza, zasadnicza służba wojskowa i są liczby, o które nie pytają ani branżowi dziennikarze (którzy dziś mają swoje dni chwały), ani opinia publiczna, ani parlament. Ilu ludzi zgłosiło się na przeszkolenie? Ilu po miesiącu zostało na 11 miesięcy? Ilu z tych, co zostało na 11 miesięcy, odeszło w ciągu ostatnich 2 miesięcy? To są liczby, które wskazują na ile komponent Ludzie jest realny. Absurdem jest inwestowanie ponad 4 000 zł miesięcznie (licząc tylko żołd) w ochotników, którzy w każdej chwili mogą odejść w trakcie szkolenia. W praktyce będą uznani za rezerwę nie posiadając przeszkolenia. Sam pomysł, żeby ochotnik mógł przerwać w każdej chwili szkolenie jest zaprzeczeniem wdrożenia w dyscyplinę wojskową. Od momentu podpisania kontraktu przestaje się być cywilem i zaczyna się żyć życiem żołnierskim. Złamanie tego schematu niszczy morale, fałszuje statystyki i uniemożliwia doprowadzenie procesu szkoleniowego do końca.
Jak widzimy z tego bardzo pobieżnego przeglądu, ani władze Polski, ani Wojsko Polskie, nie przedstawiły nawet zarysu planu, który mógłby nam dać konieczne zdolności za lat 5. Wcześniej po prostu się nie da. Obecnie zdolności utraciliśmy. W związku z tym, te gigantyczne wydatki, finansowane z inflacji, to jest wprost zapowiedziane ubóstwo, nie dające nam przy tym niezbędnych zdolności.
Dla porównania i wyrażenia jak bardzo nieodpowiedzialnie działają władze Polski, wyobraźmy sobie , że sprzedaliśmy samochód, którym dojeżdżamy do pracy, ponieważ dopiero zaczęliśmy szukać innego na portalach aukcyjnych. Który ojciec rodziny odważyłby się coś takiego zrobić?
Jeśli rozumiecie Państwo jak bardzo ważne jest chłodne spojrzenie na sprawy obronności i dostępu do broni, prosimy o wsparcie:
Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia
Więcej aktualności
Przegląd prasy 18 – 24.10
aktualności Podsumowanie tygodnia 18 – 24 października AD 2025 18 października Ukraiński przemysł obronny według ministra obrony Ukrainy Szmyhala: 100 przedsiębiorstw państwowych, 800 firm cywilnych. 1000 jednostek badawczo-rozwojowych. Zdolności produkcyjne od 2022...
Co chcą zrobić z Twoją bronią?
aktualnościMuszę zniszczyć swój karabin, inaczej grozi mi 10 lat więzienia – powiedział mieszkający w Kanadzie autor kanału Joels Workshop, pokazując przy tym zabytkowy karabin M1 z czasu II wojny światowej. Oto praktyczne konsekwencje i następstwa kontroli państwa...
Przegląd prasy 11 – 17.10
aktualnościPodsumowanie tygodnia 11 – 17 października AD 2025 11 października Rosja odwołała planowany na 15 października szczyt rosyjsko – arabski w wyniku braku zainteresowania udziałem w nim najważniejszych przywódców: Arabii Saudyjskiej, Egiptu czy Zjednoczonych...
Czy jesteśmy gotowi? Dżihad XXI wieku
aktualnościCzy jesteśmy gotowi do walki i osobistego poświęcenia? Warto zastanowić się nad tym przez pryzmat tego, czego doświadczają aktualnie chrześcijanie w Nigerii – mordowani i prześladowani przez islamistów. Do sieci trafił manifest dżihadystów, który warto...
Jak reagować?
aktualnościWarszawska prokuratura zbiera materiał dowodowy wobec osób, będących świadkami morderstwa na Uniwersytecie Warszawskim, gdyż nie zareagowały kiedy napastnik zamordował kobietę i ranił ochroniarza. Na stronie Kancelarii Premiera pojawił się opis projektu...
Przegląd prasy 4 – 10.10
aktualnościPodsumowanie tygodnia 4 – 10 października AD 2025 4 października Hamas zaakceptował część planu pokojowego USA. Zgodził się wypuścić więźniów oraz oddać władzę w Strefie Gazy. W związku z tym prezydent Trump wezwał Izrael do wstrzymania ofensywy w...
Przegląd prasy 27.09 – 3.10
aktualnościPodsumowanie tygodnia 27 września – 3 października AD 2025 27 września Prezydent Ukrainy Zełenski ogłosił, że 10 września na Polskę leciały łącznie 92 drony z czego większość zestrzeliła ukraińska OPL i jedynie 19 przekroczyło granicę Polski[i]. Coś już...
Kiedy u nas „open carry”?
aktualnościOd kilku dni mieszkańcy Florydy mogą legalnie nosić swoją broń palną na widoku („open carry”). To wynik decyzji sądu i idących za nią zmian prawnych polegających na uchyleniu dotychczasowego zakazu takiej praktyki, który uznany został za sprzeczny z Drugą...
Przegląd prasy 20 – 26.09
aktualności Podsumowanie tygodnia 20 – 26 września AD 2025 20 września Minister obrony Litwy wypowiedział się za zestrzeliwaniem rosyjskich statków powietrznych naruszających przestrzeń powietrzną NATO[i]. Wojska Lądowe USA zamierzają zredukować liczbę etatów służby...
Współczesne polsko-francuskie traktaty bilateralne w aspekcie bezpieczeństwa
aktualnościWspółczesne polsko-francuskie traktaty bilateralne w aspekcie bezpieczeństwa Franciszek Ksawery Kucia Od początku swego istnienia III Rzeczypospolita Polska (RP) starała się kreować pozytywne stosunki dyplomatyczne z V Republiką Francuską (RF). Formalnym...
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

sklep internetowy dla naszych sympatyków
Wesprzyj 
Fundacja Ad Arma utrzymuje się wyłącznie z datków wpłacanych przez sympatyków. Nie korzystamy ze wsparcia ani dotacji z Unii Europejskiej.
Podstawę działalności stanowią wpłacane regularnie, raz na miesiąc darowizny w wysokości 40, 80 złotych lub w innej dowolnej kwocie.
Każde wsparcie jakie otrzymujemy, przeznaczamy na nasze cele statutowe oraz realizację projektów Fundacji. Od Państwa wsparcia zależy sukces naszych działań.
PRZELEW TRADYCYJNY
64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia












