aktualności
Pozwólmy Polakom kupować broń
Jeszcze w latach 50-tych i 60-tych w USA można było zamówić broń palną z dostawą do domu. W ramach rządowego projektu „Civilian Marksmanship Program” można było za niewielkie pieniądze kupić broń pochodzącą z wojskowych magazynów, taką jak np. karabin M1 z zapasem amunicji.
Taka broń była wysyłana pocztą do odbiorcy, podobnie jak komercyjnie kupowana broń palna, którą można było po prostu zamówić sobie z katalogu wysyłkowego i odebrać od listonosza. Nie było „background checków” ani innych, znanych współcześnie ograniczeń. W internecie można znaleźć liczne wspomnienia Amerykanów wychowanych w tamtym okresie, którzy jako dzieci kupili w taki sposób swój pierwszy karabin lub strzelbę, po czym szli na dwór go wypróbować strzelając np. do szczurów czy gołębi.
Wiele się od tego czasu zmieniło… Przede wszystkim dostęp do broni stał się w USA zdecydowanie trudniejszy (co nie znaczy, że trudny, ale obiektywnie trudniejszy i mniej swobodny niż było to jeszcze kilkadziesiąt lat temu), a liczba potencjalnych zagrożeń (zamachy terrorystyczne, masowe strzelaniny, bandytyzm, gangi, kartele itp.) rośnie lawinowo. W tej sytuacji praworządni Amerykanie wciąż mają jednak łatwy dostęp do broni.
Spójrzmy teraz na sytuację w Polsce AD 2025.
– Rosnąca liczba bandyckich napadów dokonywanych przez niezapraszanych przez nikogo „lekarzy” spoza Europy.
– Wzrost przestępczości, przede wszystkim zorganizowanej, prowadzonej przez imigranckie gangi (Ukraina, Gruzja).
– Ogromne braki kadrowe w policji.
– Tzw. „imigranci” przedzierają się przez wschodnią granicę na Podlasiu, wchodzą na posesje i szacują wartość potencjalnych łupów. Atakują przy tym żołnierzy pilnujących granicy.
– Niemiecka policja przerzuca „imigrantów” przez Odrę, rozpoczynając w ten sposób zaplanowany odgórnie proceder masowej relokacji z Europy Zachodniej nad Wisłę obcych nam kulturowo i cywilizacyjnie „inżynierów”.
– U naszego sąsiada trwa pełnoskalowa wojna, w którą jako Polska jesteśmy zaangażowani politycznie, finansowo i materiałowo.
– Niestabilna sytuacja międzynarodowa i geopolityczna.
Czy w obliczu takiej sytuacji, zamiast „wirtualnych strzelnic” i weekendowych „szkoleń z wojskiem”, nie powinniśmy mieć w Polsce „Narodowego Programu Strzeleckiego”, w ramach którego obywatelom za niewielką opłatą będzie wydawana z magazynów broń, najlepiej wyprodukowana wcześniej masowo w rodzimych zakładach?
Cieszy nas wzrost liczby osób posiadających w Polsce broń, ale jest to wzrost zbyt powolny, aby został szybko zauważony w skali całego narodu i istotnie zmienił układ sił. Nie da się masowo uzbroić Polaków, ogółu społeczeństwa, w oparciu o pozwolenia wydawane po przejściu kilkumiesięcznych procedur w ministerstwie dziwnych kroków i wydaniu kilku tysięcy złotych zanim w ogóle zobaczy się promesę. W szczególności nie da się w ten sposób uzbroić tych Polaków, którzy są najbardziej bezbronni i narażeni oraz którzy najbardziej potrzebują ochrony – osoby starsze, zwłaszcza mieszkające samotnie, emerytów oraz młode kobiety.
Takie osoby z wielu rozmaitych powodów najczęściej nie są w stanie zrobić pozwolenia na broń. Nie mają także predyspozycji i czasu do tego, aby bronią się interesować i modyfikować ją pod swoje potrzeby. Dla takich osób łatwy i szybki dostęp do taniej, intuicyjnej, prostej w obsłudze broni palnej to „gamechanger” w kwestii obronności osobistej, ochrony domu i swojego najbliższego otoczenia. Strzelba dwururka, mały rewolwer, czy nawet KBKs – takie narzędzia mogą uratować ich życie, o ile tylko osoby potrzebujące będą je mieć.
Pozwólmy więc Polakom kupować broń.
Mamy jeszcze szansę być „ostatnim przyjaznym domem na Zachodzie” i przyjąć do niego prawdziwych imigrantów (co pomoże uratować katastrofę demograficzną) – dawnych Niemców, dawnych Francuzów, dawnych Brytyjczyków itp., którzy będą chcieli osiedlać się w Polsce z powodu panującej u nas normalności i poczucia bezpieczeństwa. W ciągu kilku pokoleń ich dzieci i wnuki będą modelowymi Polakami i polskimi patriotami, podobnie jak przed wiekami było w Rzeczpospolitej, która przyciągała mieszkańców z innych krajów, polonizujących się w kolejnych pokoleniach.
W związku z tym wszystkim – Państwo, drodzy Czytelnicy, kupujcie broń, taką, jaką aktualnie możecie posiadać, róbcie pozwolenia (jeśli możecie), kupujcie broń czarnoprochową (dostępna bez pozwoleń) i „zarażajcie” POTRZEBĄ posiadania broni kolejne osoby ze swojego otoczenia – rodzinę, przyjaciół, znajomych.
My jako Fundacja Ad Arma dalej działamy na rzecz tego, żebyście zarówno Państwo jak i Wasi bliscy nie musieli przechodzić kuriozalnych procedur administracyjnych, aby wejść w posiadanie narzędzi służących ratowaniu życia. Pracujemy, aby znieść pozwolenia, uwolnić kolejne rodzaje broni spod urzędniczego nadzoru i umożliwić Państwu ich swobodne kupno od ręki.
Jeżeli zgadzacie się Państwo z naszą misją, prosimy o wsparcie:
Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
Więcej aktualności
Rozwiązanie listopadowej akcji dla darczyńców
aktualnościDobiegła końca listopadowa akcja dla Darczyńców Fundacji Ad Arma. Wśród osób, które nas wsparły w ubiegłym miesiącu, wybraliśmy dwie osoby, w ręce których przekażemy rewolwery czarnoprochowe Colt Navy 1851 Oval oraz Colt Navy 1851 London z lufą 7,5 cala....
„Konsultują” odebranie nam kolejnych praw
aktualnościRząd wprowadził nowe narzędzie, dzięki któremu każda osoba zmanipulowana medialną propagandą może zagłosować za odebraniem Polakom kolejnych praw i wprowadzeniem utrudnień w dostępie do broni. Tak właśnie wyglądają w praktyce „konsultacje społeczne” w...
Absurdy zwolenników rozbrojenia Polaków
aktualnościDoszło do kolejnych tragicznych i niebezpiecznych wydarzeń związanych z użyciem służbowej broni palnej przez policjantów. Kilka dni temu policjant śmiertelnie postrzelił innego funkcjonariusza w trakcie akcji w Warszawie. Listopad - policjant śmiertelnie...
Propaganda na rzecz rozbrojenia
aktualnościKilka dni temu do sieci trafiło nagranie, na którym widać, jak jeden z prowadzących strzelanie, ubrany w kamizelkę „sędziego”, postrzelił innego mężczyznę. O sprawie napisały już niemal wszystkie największe media: „szokujące zajście”, „katastrofa”,...




