Mamy obecnie w Polsce (2020 rok) swobodny i powszechny dostęp do broni. Tak, to nie żart.

Nie mamy tu na myśli oczywiście współczesnej broni palnej, do której dostęp jest istotnie ograniczony. Restrykcje i obostrzenia dotyczące posiadania broni palnej nie stanowią jednak żadnej przeszkody aby mieć i nosić przy sobie jakikolwiek inne narzędzie służące do obrony. Nie jest to jednak w Polsce popularne.

Rozbrojenie naszego narodu jest przede wszystkim mentalne. Nie dotyczy ono, jak mogłoby się wielu osobom wydawać, wyłącznie kwestii posiadania broni palnej. To problem, który w pierwszej kolejności dotyczy naszych umysłów a dopiero później konkretnych przedmiotów oraz urzędników i biurokratów, którzy regulują do nich dostęp.

Wiele mówi się w Polsce o potrzebie budowy kultury posiadania i używania broni palnej. Tymczasem w naszym kraju nie ma obecnie nawet kultury i zwyczaju noszenia przy sobie noża lub jakiegokolwiek innego narzędzia gotowego do użycia w sytuacji zagrożenia. Świadczy to o tym, że większość naszych rodaków (w szczególności mężczyzn) w ogóle nie dostrzega potrzeby bycia osobiście przygotowanym do odparcia ewentualnej napaści na siebie, swoich bliskich lub osób postronnych.

W Polsce tak długo nie upowszechni się broń palna, jak długo w naszym społeczeństwie nie wykształci się świadomość posiadania moralnego obowiązku obrony innych, zwłaszcza słabszych, przed nielegalną napaścią. Narzędzia, których używa się w celu obrony, są w tej sytuacji całkowicie drugorzędne.

Nóż, kij, pałka – to w powszechnej świadomości społecznej nie zwykłe przedmioty a akcesoria bandyckie, od których praworządny i uczciwy obywatel powinien trzymać się z daleka. Co więcej, propaganda pacyfizmu zaszła już tak daleko, że w naszym narodzie na stałe przyjęło się przeświadczenie, że tylko bandyci, chuligani i przestępcy używają siły fizycznej a zwykłemu człowiekowi to nie przystoi. Do tego dochodzą powtarzane bez przerwy, zwłaszcza w szeroko pojętym systemie oświaty, slogany typu: “każda przemoc jest zła” czy “przemoc rodzi przemoc”.

W konsekwencji, mamy w Polsce powszechny i swobodny dostęp do innych niż współczesna broń palna narzędzi służących obronie i Polacy nie są zainteresowani ich posiadaniem a przede wszystkim noszeniem ich na co dzień. Przeraża nas sama perspektywa ich użycia. Oczywiście, są osoby i środowiska, które to praktykują, jest liczne grono osób trenujących sztuki walki itp. Jednak z punktu widzenia ponad 30 milionowego narodu jest to marginalna grupa.

Prawdziwa odnowa społeczna, która powinna dokonać się na tym polu, musi dotyczyć przede wszystkim naszych serc i umysłów a nie zmian w prawie (choć te są również bardzo istotne). Nie mamy swobodnego dostępu do współczesnych pistoletów i rewolwerów? Musimy działać na rzecz prawa do ich posiadania a w międzyczasie nosić przy sobie i używać innych narzędzi.

Na dłuższą metę nie jest możliwe aby przetrwało społeczeństwo, w którym mężczyźni są wyedukowani do tego, że przemoc jest zawsze zła, a broń to domena wyłącznie bandytów. Doprowadzamy w ten sposób do absurdu, w którym mężczyźni przestają być mężczyznami. Trudno jest potem z takich ludzi zrobić np. dobrych żołnierzy czy policjantów bo istotą tego typu służby nie jest zdrowie czy wyszkolenie tylko przede wszystkim decyzja moralna. Gotowość do narażenia własnego życia. Nie może mieć takiej gotowości człowiek, który na co dzień jest szkolony do bycia pacyfistą.

Dlatego kluczowe jest aby Polacy zdecydowali, że chcą mieć broń i aby mężczyźni chodzili uzbrojeni. Wtedy zmieni się też sposób myślenia. Dopiero po zmianie sposobu myślenia i mentalności można domagać się więcej.

O wiele ważniejsze jest więc to, co każdy czytający ten tekst będzie robić w praktyce, niż to co my jako Fundacja będziemy mówić. Zachęcamy więc wszystkich mężczyzn do podjęcia konkretnej, osobistej decyzji – będę nosił przy sobie broń, taką jaką aktualnie mogę posiadać, aby w razie nielegalnej napaści bronić nie tylko siebie, ale przede wszystkim postronnych osób.

Tylko w ten sposób może dokonać się w Polsce prawdziwa zmiana na lepsze.