Jakiś czas temu do internetu trafiła kartka świąteczna wydana przez urząd miasta Warszawa. Nie bardzo wiadomo jednak, co autor miał na myśli i o jakie święta w ogóle chodzi. Wyeksponowany na grafice półksiężyc wywołuje skojarzenia raczej odmienne od Bożego Narodzenia. Widać w tym pewną analogię do sposobu informowania naszego społeczeństwa o stanie obronności Polski.

Teoretycznie, liczne redakcje, media i wydawnictwa piszą o wojsku, sprzęcie, obronności i geopolityce, ale czy z tego przekazu wyłania się u przeciętnego odbiorcy właściwy obraz sytuacji? Tydzień temu, jako pierwsi w Polsce, poinformowaliśmy opinię publiczną o tym, że Szef Sztabu Generalnego został formalnie pozbawiony dowodzenia… Sztabem Generalnym. Oznacza to de facto przejście od cywilnego nadzoru nad armią do cywilnego dowodzenia Wojskiem Polskim.

Nasza reakcja była możliwa dzięki Darczyńcom Fundacji Ad Arma, których wsparcie umożliwia nam stały monitoring sytuacji w kraju i za granicą. Nagranie video, które zrobiliśmy na ten temat, ma już ponad 32 000 wyświetleń. Sprawa doskonale nadawała się na gorącego “newsa” oraz dziennikarskie śledztwo, dlatego poinformowaliśmy o wszystkim również media.

Jednak zdecydowana większość redakcji, w tym portali, w ogóle nie podjęła tego tematu. Podanej przez nas informacji, nie próbowano zweryfikować, obalić, podważyć czy wyśmiać. Po prostu “zbiorowo” postanowiono, że nie powinno się rozpowszechniać wśród Polaków tego typu wiadomości. Medialne materiały na ten temat nie powstały nawet wtedy, gdy odkrytą przez nas zmianę w Sztabie Generalnym w emocjonalnym tonie nagłośnił były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosław Różański, obserwowany w mediach społecznościowych przez blisko 20 000 osób, w tym zapewne setki dziennikarzy, wojskowych i ekspertów ds. bezpieczeństwa. Dopiero po dwóch tygodniach (!) od publikacji naszego materiału powstał na ten temat wywiad z gen. Mieczysławem Gocułem, byłym Szefem SG, który w mocnych słowach odniósł się do ujawnionych przez Fundację Ad Arma informacji.

W ostatnim czasie opublikowaliśmy także obszerny wywiad z gen. Waldemarem Skrzypczakiem. Przed nasza kamerą z ust byłego dowódcy Wojsk Lądowych padają mocne tezy, dotyczące m.in. gotowości operacyjnych Sił Zbrojnych RP. Zdaniem generała, polskie jednostki mogą zostać zmobilizowane nie przed, ale dopiero po ewentualnej wojnie. Zwykle rozmowy z tak wyraźnymi i jednoznacznymi opiniami są natychmiast komentowane przez media. Jednak nie w tym przypadku. Pomimo rosnącej popularności nagrania na naszym kanale, nikt poza nami nie zdecydował się na udostępnienie wywiadu swoim odbiorcom.

Właśnie w ten sposób prowadzona jest polityka wyciszania informacji, które nie powinny trafić do społeczeństwa. Nie mamy wątpliwości, że jej następnym etapem będzie już nie przemilczanie a usuwanie niewygodnych treści.

Jakiś czas temu, nagranie video, w którym informowaliśmy o niebezpiecznych dla Polski skutkach umowy o tzw. wzmocnionej współpracy obronnej z USA, trafiło na jeden z najpopularniejszych w naszym kraju serwisów społecznościowych. Cieszyło się tam sporym zainteresowaniem i było jednym z najchętniej oglądanych materiałów, notując kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń. Szybko zostało jednak usunięte przez moderację portalu za prezentowanie… rzekomych “fake newsów”. Ta tendencja się nasila.

Korporacje zarządzające mediami społecznościowymi potrafią usunąć jakąś informację lub zablokować profil bez podawania żadnej przyczyny. Ostatnio przydarzyło się to telewizji wRealu24, na kanale której miała być transmitowana debata współorganizowana przez naszą Fundację. Na dzień przed emisją profil stracił możliwość nadawania na żywo. Portale takie jak Facebook zatrudniają coraz większą liczbę tzw. “niezależnych weryfikatorów treści”, którzy otwarcie cenzurują publikacje sprzeczne ze światopoglądem zarządu firmy. W pewnym momencie doszło już nawet do tego, że największe koncerny takie jak Google, Apple czy Microsoft zdecydowały się usunąć ze swoich komunikatorów… ikony pistoletów i karabinów. Skoro w przestrzeni medialnej nie wolno już nawet używać obrazka symbolizującego broń palną, to łatwo sobie wyobrazić z o ile większą stanowczością traktowane będą osoby i instytucje zachęcające do posiadania broni, strzelectwa itp. Cenzurze padło już wiele kont w mediach społecznościowych, które promowały “niepoprawny” punkt widzenia. W kolejce do zablokowania lub ograniczenia zasięgu z pewnością są już kolejne…

Aby odwrócić te tendencje i odzyskać utracone swobody, a przede wszystkim aby odbudować siłę i potęgę naszego państwa, konieczna jest dalsza praca u podstaw. Do jej prowadzenia niezbędne są kanały komunikacji ze społeczeństwem, które nie będą blokowane przez międzynarodowe korporacje lub nacechowanych ideologicznie moderatorów.

W tym celu Fundacja Ad Arma zamierza już wkrótce uruchomić nową odsłonę graficzną swojej strony internetowej, która jest miejscem nagłaśnianiu realnego stanu obronności Polski i kondycji Wojska Polskiego, w szczególności poprzez publikowane przez Fundację raporty, a także publikacji niezależnych treści w obronie fundamentalnych praw i wolności Polaków, przede wszystkim praktycznego prawa do życia i powszechnego dostępu do broni.

Prace nad stroną są już bardzo zaawansowane. Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o przekazanie 50 zł, 100 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby wesprzeć to polskie i niezależne miejsce w internecie:

https://adarma.pl/wesprzyj/ – szybkie przelewy i Blik
Numer konta:
64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma
87-162 Krobia

Na naszych oczach rozgrywa się proces informacyjnej kolonizacji naszego państwa, w którym docelowo mamy pełnić rolę tubylców, odpowiedzialnych za realizację cudzych interesów. Liczymy, że wspólnymi siłami uda nam się odwrócić ten trend i zbudować dostęp do informacji, których bardzo dziś potrzebują Polacy. Tylko na nich możemy budować silną i niezależną Polskę.

Zarówno ten jak i wszystkie nasze projekty są możliwe tylko dzięki pomocy i zaangażowaniu naszych Sympatyków i Darczyńców, dlatego bardzo liczymy na wsparcie.