Logowanie użytkownika

Zarejestruj się

Jak powinno wyglądać prawo o broni w Polsce?
Strzelajmy razem, czarnoprochowiec dla Darczyńcy
Brak decyzji najgorszą decyzją - do czego doprowadziła polityka zakupowa w Wojsku Polskim?
Jak bardzo w Polsce nie szanuje się praktycznego prawa do życia?
Powstał pierwszy raport o reakcji organów RP na kryzys COVID-19

Amerykański raport wyjaśnia przyczyny problemów w Wojsku Polskim

W USA ukazał się raport, którego uważna lektura wyjaśnia przyczyny problemów w Wojsku Polskim oraz trudności przy modernizacji naszego sprzętu wojskowego. Jego główne tezy przedstawiła Fundacja Ad Arma.

Amerykański think-tank RAND Corporation, z którego dorobku korzysta rząd USA, opublikował raport What Provokes Putin’s Russia? Deterring Without Unintended Escalation (Co prowokuję Rosję Putina? Odstraszanie bez niezamierzonej eskalacji). Celem publikacji jest określenie działań NATO, które mogą sprowokować Federację Rosyjską do zdecydowanej reakcji.

“Raport, pomimo tego że mówi o działaniach NATO jako całości, pisany jest z punktu widzenia interesu politycznego USA. Aby zrozumieć co wnioski z tej publikacji oznaczają dla nas, trzeba spojrzeć na tę publikację nie z amerykańskiej ale z polskiej perspektywy. To kluczowe dla zrozumienia tego, co dzieje się w Siłach Zbrojnych RP i w jaki sposób zmienia się strategia obronna Polski na przestrzeni ostatnich 25 lat” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Autorzy raportu zauważają, że w relacjach NATO z Federacją Rosyjską na terenie Europy ważne jest rozpoznanie i utrzymywanie polityki “odstraszania bez prowokowania”. Taka polityka wymaga zrozumienia i zdefiniowania tzw. “czerwonych linii” (“redlines”), których przekroczenie może doprowadzić kierownictwo Federacji Rosyjskiej do decyzji o zdecydowanej reakcji.

RAND Corporation wskazuje na cztery takie “czerwone linie”: 1) wzmocnienie NATO, 2) zakłócenie równowagi sił, 3) zagrożenie dla rosyjskiego reżimu oraz 4) utrata wpływu w “bliskiej zagranicy”. Obszary tych “redlines” mogą się pokrywać.

“Na nieprzekraczaniu tych czerwonych linii opiera się polityka USA wobec Europy Wschodniej. Jednocześnie trzy z czterech wskazanych w raporcie “redlines” stanowią strategiczny interes Polski” – zauważa Jacek Hoga. “Rozbudowa polskiej armii i modernizacja polskiego sprzętu wojskowego stanowią wzmocnienie NATO – to naruszenie pierwszej czerwonej linii. Od kilkudziesięciu lat kierunek rozwoju Wojska Polskiego oraz plany zakupowe i modernizacyjne MON dokonują się w oparciu o zasadę komplementarności. Oznacza to, że Siły Zbrojne RP nie mają stanowić samodzielnej siły a wyłącznie pełnić określone funkcje w ramach NATO. Gdyby Polska odzyskała potencjał do samodzielnej realizacji zadań obronnych, naruszyłoby to równowagę sił – drugą czerwoną linię wskazaną przez Amerykanów. Z punktu widzenia Polski istotne jest również wzmocnienie militarne Litwy, Łotwy i Estonii, gdyż wiąże się to bezpośrednio z bezpieczeństwem naszego kraju. Dla USA byłoby to przekroczenie kolejnej czerwonej linii – utratę przez Rosję wpływów w bliskiej zagranicy. Równocześnie przekroczone zostałyby dwie poprzednie redlines. Tę kwestię widać bardzo wyraźnie w raporcie RAND Corporation” – tłumaczy prezes Fundacji Ad Arma.

W omawianej publikacji RAND zaprezentowano także wnioski z serii gier wojennych. Ich rezultaty wskazują, że siły NATO w Europie Wschodniej są niewystarczające aby odstraszyć Rosję przed agresją oraz aby wesprzeć Litwę, Łotwę i Estonię w razie rosyjskiej agresji. Według szacunków, siły zbrojne Federacji Rosyjskiej zajęłyby stolice państw bałtyckich w 36-60 godzin. W celu zmiany balansu potencjałów na korzyść NATO, w rejon należałoby przemieścić i utrzymać co najmniej 7 brygad ogólnowojskowych (w tym 3 pancerno-zmechanizowanych) wraz z jednostkami wsparcia, w natychmiastowej gotowości do działania. RAND Corporation podkreśla przy tym, że siły te nie byłyby wystarczające do odparcia rosyjskiej agresji lecz jedynie do odstraszania przed nią.

“Takich sił w państwach bałtyckich nie ma i w najbliższej przyszłości nie będzie, gdyż NATO, zgodnie z polityką opisaną w raporcie RAND, nie planuje takiego zaangażowania w tym regionie” – mówi Jacek Hoga. Prezes Fundacji Ad Arma wskazuje jednocześnie na niewykorzystane przez Polskę szanse: “W 1995 roku Polska armia miała 12 dywizji, utrzymywanych w wysokiej gotowości operacyjnej. Jeśli powstrzymalibyśmy degradację wojska to obecnie mielibyśmy największe w Europie, po Rosji, siły zbrojne, które wystarczyłyby do zabezpieczenia kraju oraz projekcji siły na strategicznych kierunkach. Sam fakt ich istnienia zmieniałby rzeczywistość. Niestety nie zmienia, gdyż zamiast budować silną i samodzielną armię polskie elity polityczne zdecydowały, że staniemy się komplementarnym trybikiem w machinie NATO, podporządkowanym interesom politycznym USA. Ostatnie lata przynoszą poważne niepokoje w naszym rejonie świata, takie jak wojna na Ukrainie czy napięcia między Białorusią a Rosją a polska armia nie ma nawet podstawowych zdolności przeciwpancernych i przeciwlotniczych oraz w takich dziedzinach jak np. rozpoznanie. Ich posiadanie oznaczałoby bowiem przekroczenie czerwonych linii wyznaczonych przez Amerykanów. Właśnie to opisano w najnowszym raporcie RAND Corporation, gdy spojrzy się na niego z perspektywy Polski a nie USA” – wyjaśnia Jacek Hoga.

Polecamy Państwa uwadze także videokomentarz Fundacji Ad Arma w tej sprawie:

Raporty o stanie bezpieczeństwa Polski

Niedługo opublikujemy raport na temat stanu polskiego lotnictwa❗ Serdecznie dziękujemy wszystkim Darczyńcom, którzy przyczynili się do jego powstania.
Tymczasem zachęcamy do lektury innych raportów i publikacji Fundacji Ad Arma, które są za darmo dostępne na naszej stronie. W szczególności polecamy:
➡ Fotoplastykon. Siły Zbrojne RP w liczbach
➡ Inny Wariant. Analiza wybranego wariantu konfliktu na obszarze Polski
➡ Raport w sprawie możliwości obronnych Wojska Polskiego 2018
Wszystkie materiały dostępne są na: https://adarma.pl/biblioteka/
Już wkrótce będziemy informować o nowościach i kolejnych naszych działaniach.

III RP i Jej polityka

Każdy, kto chce zrozumieć III RP i prowadzoną przez Nią politykę, powinien zapoznać się z tym filmem:

Dywizjon 303 i Armia Krajowa

Nasze publikacje w PDF. Za darmo.

Okładka 1.6     Inny wariant 1.1b. OSTATECZNA

 

AR w słusznym kalibrze

M&P 10 w naszych rękach, jak herezja. Jednak choć wolimy AKM-y karabin się broni.

Projekt ustawy o broni i amunicji autorstwa Fundacji Ad Arma omówiony w Sejmie

W trakcie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury Posiadania Broni omówiono główne założenia projektu ustawy o broni i amunicji autorstwa Fundacji Ad Arma. Jego celem jest ułatwienie Polakom dostępu do broni palnej, zwiększenie bezpieczeństwa obywateli i poszerzenie możliwości obronnych naszego kraju.

Regulacje Unii Europejskiej przyznają o wiele więcej swobód w kwestii posiadania i nabywania broni niż polskie prawo krajowe. Zostały one wykorzystane przez Fundację Ad Arma przy tworzeniu projektu ustawy o broni i amunicji, którego główne założenia zostały omówione 11 lutego w trakcie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury Posiadania Broni.

“Chcemy upodmiotowić polskich obywateli i przywrócić im prawo do posiadania broni, wykorzystując możliwości jakie daje dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2017/853” – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Projekt opiera się o trzy fundamentalne zmiany. Pierwszą z nich jest usunięcie z zakresu obowiązywania ustawy broni innej niż broń palna. “Z perspektywy społecznej i bezpieczeństwa państwa jest to broń całkowicie pomijalna i nie powinna być w żaden sposób reglamentowana. W tej chwili, z jakiegoś powodu, w zainteresowaniu ustawodawców znalazły się kusze a nie znalazły się np. halabardy, mimo że pochodzą z tej samej epoki. Nie widzimy powodu aby w ogóle ograniczać dostęp do tego typu broni” – tłumaczy Jacek Hoga.

Po drugie, projekt ustawy zakłada znaczące poszerzenie i ułatwienie dostępu do broni historycznej powstałej przed 1885 rokiem oraz jej replik, w tym do broni na amunicję scaloną. Fundacja powołuje się przy tym na kilkunastoletnie doświadczenia Polaków z bronią czarnoprochową, która od dawna dostępna jest w naszym kraju bez pozwoleń. “Jeżeli przez kilkanaście lat udowodniliśmy, że potrafimy bezpiecznie i odpowiedzialnie posługiwać się bronią czarnoprochową, której obsługa jest znacznie bardziej skomplikowana niż współczesnych konstrukcji, nie widzimy powodu dla którego np. rewolwer centralnego zapłonu miałby być poza zasięgiem polskich obywateli. Taka broń powinna być dostępna bez żadnej reglamentacji” – dodaje prezes Ad Arma.

W tym samym kierunku idą kolejne zmiany proponowane przez Fundację, której projekt proponuje wprowadzenie w Polsce kategorii broni dostępnej wyłącznie na rejestrację. Zgodnie z Dyrektywą UE, mogłyby to być m.in. wszystkie strzelby o długości całkowitej powyżej 60 cm, jednostrzałowe strzelby, jednostrzałowe karabiny centralnego zapłonu, jednostrzałowe pistolety bocznego zapłonu. Do ich posiadania wystarczyłaby rejestracja, czyli poinformowanie odpowiedniego organu o fakcie zakupu takiej broni. “Broń dostępna do kupna wyłącznie na oświadczenie to poziom, na który pozwalają przepisy UE. Taka zmiana całkowicie zmieniłaby rynek broni w Polsce. Dzięki temu znacząco poprawiłaby się również kultura posiadania i obchodzenia się z bronią w naszym kraju” – mówi Jacek Hoga.

Fundacja Ad Arma liczy na to, że projekt zyska poparcie posłów i trafi pod obrady Sejmu. Eksperci Fundacji przypominają również, że są gotowi udzielić wszelkiego merytorycznego wsparcia politykom, którzy chcieliby aby Polacy mieli łatwiejszy dostęp do broni.

Zapis transmisji video z posiedzenia Zespołu:

http://sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/transmisje_arch.xsp?rok=2020&month=02&page=4#F4A93E22CA394B9CC12584F5003F8498

Szerzej o regulacjach Unii Europejskiej w zakresie dostępu do broni oraz możliwości ich implementacji w Polsce, można przeczytać w analizie Fundacji:

https://adarma.pl/wp-content/uploads/2019/11/Na-co-pozwala-nam-Unia-Europejska-w-zakresie-posiadania-broni.pdf

Pełny tekst projektu ustawy o broni i amunicji Fundacji Ad Arma:

https://adarma.pl/wp-content/uploads/2018/09/Ustawa-o-broni-i-amunicji.pdf

Nadal pudłujemy ze skałkowca

Nadal pudłujemy ze skałkowca

Co można kupić za cenę jednego myśliwca F-35?

Co można kupić za cenę jednego myśliwca F-35?

Wojsko Polskie mogłoby np. wymienić całą broń przeciwpancerną piechoty. To nagląca potrzeba, gdyż ta obecnie używana jest archaiczna i nie spełnia wymagań współczesnego pola walki. Zamiast tego, zdecydowano o pilnym zakupie F-35 – jednego z najdroższych w historii programów uzbrojenia, z którym poważne problemy mają sami Amerykanie.

Jakie to problemy? Między innymi:

– w 2017 i 2018 nie było okresu, w którym sprawnych było ponad 50% F-35,

– pełna gotowość bojowa F-35 jest utrzymywana jedynie przez 30% czasu z powodu kłopotów logistycznych,

– średni czas oczekiwania na części do F-35 w USA to 188 dni,

– wysokie i wciąż rosnące koszty utrzymania (koszt całego programu F-35 przekroczył założenia o 50% a godzina lotu myśliwca to ponad 34 000 $).

Oczywiście F-35 ma także zalety. Dyskusja na ten temat w USA jest bardzo ożywiona i prowadzona z udziałem urzędników, polityków, oficerów i przedstawicieli przemysłu zbrojeniowego. Publicznie podaje się informacje, dane, liczby, porównania i zestawienia, umożliwiające ocenę sytuacji i podejmowanie decyzji.

A jak to wygląda w Polsce? Jak rozmawia się na temat naszego lotnictwa?

Nie rozmawia się. Umowa na F-35 zostaje podpisana bez jakiejkolwiek debaty lub oceny konkurencyjnych ofert a Polacy pozbawieni są dostępu do rzetelnych informacji na temat faktycznego stanu polskiego lotnictwa i możliwości obrony naszego kraju przed ewentualnym zagrożeniem.

Dlatego postanowiliśmy przygotować obszerny raport dotyczący stanu polskiego lotnictwa AD 2020. Będzie to pierwsza tego typu publikacja wydana w naszym kraju!

Po lekturze raportu każdy czytelnik będzie mógł wyciągnąć wnioski na takie tematy jak:

– ile polskich samolotów (w tym F-16) nadaje się do lotu i ile moglibyśmy dzisiaj użyć w walce?

– czy polscy piloci ćwiczą scenariusze walki obronnej w razie ataku na Polskę?

– ile możemy czekać na ewentualną pomoc lotnictwa NATO?

– jak na przestrzeni lat zmieniła się doktryna użycia lotnictwa?

– kto w praktyce będzie dowodził polskim lotnictwem w razie wojny?

– nad którymi systemami uzbrojenia całkowicie zaniedbano prace?

– jak wdrażano najnowsze technologie lotnicze w PRL a jak robi się to teraz?

W raporcie znajdziemy również analizę procesu zakupu F-35 oraz przyszłych konsekwencji tej decyzji dla Polski.

Chcielibyśmy żeby raport był dostępny za darmo dla wszystkich zainteresowanych i dotarł do możliwie szerokiego grona odbiorców, w szczególności oficerów, urzędników oraz wszystkich osób decyzyjnych związanych z obronnością kraju.

Aby tak się stało potrzebujemy ok. 3 000 zł, które są niezbędne do ukończenia prac.

Wszystkie działania Fundacji Ad Arma prowadzone są wyłącznie dzięki pomocy naszych sympatyków i Darczyńców. Dlatego zwracamy się do Was z prośba o finansowe wsparcie produkcji raportu:

https://adarma.pl/wesprzyj/ (szybkie przelewy online) lub

64 1020 5011 0000 9802 0292 2334

Fundacja Ad Arma

87-162 Krobia

Wasze wsparcie w wysokości 50 zł, 75 zł, 100 zł lub dowolnej innej kwoty, umożliwi nam publikację raportu. Zachęcamy do wpłat przez formularz szybkich przelewów online (https://adarma.pl/wesprzyj/) i zostawienie nam przy okazji swojego kontaktu. Gdy tylko uda się skończyć raport, nasi Darczyńcy dowiedzą się o nim w pierwszej kolejności.

Bezpieczeństwo państwa

Zapraszamy do obejrzenia relacji ze spotkania z Jackiem Hogą w ramach spotkań Roty Niepodległości o. Toruń. Tematem spotkania było “BEZPIECZEŃSTWO PAŃSTWA: Jak skutecznie obronić terytorium Rzeczpospolitej”.